20 mld euro na rozwój miast to zbyt mało

Według wiceszefowej MIR Iwony Wendel pula ok. 20 mld euro przeznaczonych na rozwój miast nie jest wystarczająca. Na inwestycje te powinny trafiać też m.in. instrumenty finansowe dostępne na rynku.
20 mld euro na rozwój miast to zbyt mało
Wiceszefowa MIR Iwona Wendel mówiła też o Krajowej Polityce Miejskiej. Celem dokumentu jest poprawa jakości życia mieszkańców miast (fot. Eric Caballero/CC/Flickr)

Wendel, która uczestniczyła w poniedziałek (11 maja) w resorcie gospodarki w panelu "Wyzwania miast przyszłości" podkreślała, że w starej perspektywie UE bardzo duża pula pieniędzy trafiła na poprawę infrastruktury w miastach. Patrząc na nową perspektywę finansową, na wielkie potrzeby związane z rozwojem miast, środki unijne nie są wystarczające. Nawet te, w wysokości około 20 mld euro - mówiła.

"Trzeba zastanowić się, w jaki sposób połączyć te pieniądze z tymi środkami, które mają samorządy w swoim zarządzaniu oraz z instrumentami finansowymi dostępnymi na rynku, a także z bardzo dobrą współpracą ze środowiskiem gospodarczym" - dodała.

Wendel poinformowała, że z programu "Infrastruktura i Środowisko" na lata 2014-2020 ma trafić na transport miejski 2,3 mld euro, na inteligentne systemy transportowe - 120 mln euro, na inwestycje wspierające wytwarzanie i dystrybucję energii pochodzącej z odnawialnych źródeł - 300 mln euro, a na promocję efektywności energetycznej - 150 mln euro.

Również na projekty związane z miejskim transportem znajdą się pieniądze w programie "Polska Wschodnia" - to blisko 364 mln euro, a także w regionalnych programach operacyjnych - ok. 747 mln euro. W programie "Inteligentny Rozwój" przewidziano z kolei 1,2 mld euro na badania innowacyjne.

Krajowa Polityka Miejska

Wiceszefowa MIR Iwona Wendel mówiła też o Krajowej Polityce Miejskiej. Celem dokumentu jest poprawa jakości życia mieszkańców miast. "Mam nadzieję, że do końca kadencji zostaną przyjęte rozwiązania w tej sprawie" - dodał.

Projekt dokumentu Krajowa Polityka Miejska ma stawiać miastom pięć celów. Mają być one konkurencyjne, silne lokalnymi zasobami ludzkimi i gospodarczymi, spójne poprzez m.in. włączenie do życia obszarów zdegradowanych), zrównoważone. Powinny być też zwarte, czyli nierozlewające się na przedmieścia. "Rozlewanie się miast", w tym m.in. powstawanie osiedli oddalonych od centrum, powoduje, że zwiększają się koszty transportu miejskiego.

Cele te rozbito na dziesięć głównych wątków tematycznych. Chodzi w nich m.in. o kształtowanie przestrzeni miejskiej, partycypację społeczną, transport i mobilność, niskoemisyjność i efektywność energetyczną, rewitalizację, rozwój gospodarczy, demografię oraz zarządzanie obszarami miejskimi, wysokiej jakości dostępność do usług i dóbr publicznych.

Sama technika nie rozwiąże problemów

Wendel poinformowała, że w Unii Europejskiej 70 proc. populacji mieszka w miastach. "Najprawdopodobniej tak samo stanie się w Polsce" - oceniła. Jak mówiła, duże miasta są przede wszystkim rynkami pracy. "Praca w miastach powinna przynosić dochód zarówno przedsiębiorcom, jak i samorządom" - zaznaczyła. Zwracała też uwagę na niskoemisyjną strategię miast.

Obecny w resorcie gospodarki wiceprezydent Warszawy Michał Olszewski podkreślał, że idea inteligentnych miast ma służyć temu, by poprawiać jakość życia ich mieszkańców. "Jesteśmy w trakcie realizacji kolejnego pilotażowego projektu +Wirtualna Warszawa+, w którym postanowiliśmy postawić sobie za cel nie to, by stworzyć nasze miasto bardziej dostępne dla samochodów, ale m.in. dla osób niepełnosprawnych oraz osób, które miasta w ogóle nie znają" - mówił.

Dr Jan Maciej Czajkowski z Komisji Wspólnej Miast i Samorządu, a także Związku Miast Polskich wskazał natomiast, że "smart city, czyli miasto inteligentnie zarządzane, będzie wówczas, gdy będzie miało inteligentny zarząd". Oznacza to - jak wyjaśnił - że prezydent, rada i zarząd miasta powinny mieć odpowiednią wiedzę, kompetencje i kwalifikacje. "To jest drugi problem - oprócz demograficznego - do rozwiązania, bez którego sama technika niczego nam nie rozwiąże" - dodał.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Należy też czym prędzej znieść Janosikowe oraz zmienić na łagodniejsze zasady zadłużania się samorządów. Przynajmniej w tej perspektywie unijnej. Inaczej miasta (i inne jst) będą miały kłopoty z wykorzystaniem środków unijnych. Uważam też, że przepisy o ppp (i uważane niesłusznie za ppp - o koncesji...) są zbyt restrykcyjne i mało zachęcające dla inwestorów niepublicznych. Pani Minister - więcej wiary w samorząd - mniej restrykcyjnych regulacji. rozwiń

Warszawiak, 2015-05-12 15:12:55 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE