Moduły informacji
Ustaw jako stronę startową
Kontakt
Forum
Archiwum
INNE ROZMOWY
Rafał Kerger 25-05-2010, 19:48

Będą unijne pieniądze dla miast

 
- W nowej perspektywie budżetowej UE pojawią się środki dedykowane dla miast. Na znaczeniu zyska też inżynieria finansowa. Takie programy jak Jaspers, Jeremie i Jessica - twierdzi Jan Olbrycht, poseł do Parlamentu Europejskiego.

Negocjacje nowego budżetu Unii Europejskiej coraz bliżej. Kryzys grecki zaciąży na tej dyskusji. Czy rzeczywiście w latach 2014-2020 Polska przestanie być kluczowym beneficjentem unijnej pomocy?

Jan Olbrycht: Po pierwsze musimy mocno zawalczyć by utrzymać budżet UE na poziomie 1 proc. skumulowanego dochodu brutto krajów wchodzących w skład wspólnoty. A będzie to bardzo trudne właśnie wskutek kryzysu.

Tak czy inaczej, im większy budżet unii, tym większe możliwości dla Polski.

Z drugiej strony należy także pamiętać o konstrukcji dystrybucji dotacji unijnych. W tej chwili ścierają się tu dwie opcje. Jedna jest dla nas korzystna, druga niestety nie. Istnieją bowiem silne naciski, by zredukować rolę polityki regionalnej, której beneficjentami są słabsze państwa, a położyć nacisk na badania i rozwój.

Taki wariant powodowałby, że nasze regiony wciąż mogłyby liczyć na środki z Brukseli, ale jednocześnie pozyskiwałyby je też potężne projekty z krajów najbogatszych. To powodowałoby taki paradoks, że wyrównywanie szans w ramach Unii zamieniłoby się w nieustającą pogoń biedniejszych za bogatszymi. Biedniejsi korzystaliby ze środków z polityki regionalnej, inwestując we wciąż niedorozwiniętą infrastrukturę, bogatsze kraje dostawałyby pomoc na badania i rozwój, zyskując dzięki temu możliwość powiększenia dystansu, który dzieli ich od mniej rozwiniętej części Unii.

Kompromisowe rozwiązanie jest tu jednak możliwe. 

Na pewno natomiast nie unikniemy tego, że w nowej perspektywie budżetowej Unii Europejskiej miejsce dotacji powoli i w coraz większym stopniu zastępować będą takie programy jak Jaspers, Jeremie i Jessica. Czyli inżynieria finansowa, preferencyjne kredyty i programy poręczeniowe.

Prawdą jest zatem, że w nowej perspektywie budżetowej może nie być regionalnych programów operacyjnych?

- To akurat zależy od decyzji w Polsce. Myślę, że RPO zostaną.

Zwróciłbym jednak uwagę na dedykowane pieniądze, które mogą się pojawić dla miast, jako biegunów rozwoju i życia społecznego. O tym poważnie się w Europie dyskutuje. Takie środki dostałyby te samorządy, które posiadają zintegrowane programy miejskie i planują z kilkuletnim wyprzedzeniem. Obejmując tymi planami zagadnienia infrastrukturalne, gospodarcze i społeczne na swoim terenie.

ZOBACZ TAKŻE
KOMENTARZE
Komentarzy: (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.
 
DODAJ KOMENTARZ
Komentarzy: (0)