Co ma Rostowski do tramwajów

  • Agnieszka Widera
  • 27-01-2012
  • drukuj
Choć pieniądze unijne w obecnej perspektywie finansowej na komunikacyjne inwestycje są już właściwie rozdane, śląskie miasta nie przestają walczyć o kasę na modernizację infrastruktury tramwajowej.
Co ma Rostowski do tramwajów

Spółka Tramwaje Śląskie, której właścicielem akcji jest 12 gmin, podpisała pod koniec grudnia umowy na modernizację torowisk i taboru mając zapewnienie o 59-procentowym dofinasowaniem z UE. Ale samorządowcy liczą, że uda się im ugrać większe dofinasowanie.

- Przypomnę, że gminy przejmowały Tramwaje Śląskie, gdy te były w fazie agonalnej. Mamy zatem ogrom pracy do wykonania - podkreśla Małgorzata Mańka-Szulik, prezydent Zabrza (oceń jej działania). - 59 proc. dofinasowania (to po negocjacjach, bo wcześniej proponowano nam 50 proc.) to sporo, ale w porównaniu z Częstochową, która uzyskała 85-procent, ogromną część  musimy dołożyć z własnych budżetów - dodaje.

Czytaj też: Nowe tory i tramwaje na Śląsku

Prezydent Zabrza nie ukrywa, że Górnośląski Związek Metropolitalny w imieniu miast akcjonariuszy prowadzi nadal negocjacje z ministerstwem rozwoju regionalnego na temat tramwajów. Póki co szans na dodatkowe pieniądze nie ma.

- Staramy się negocjować z panią minister o wyższe dotacje, przedmiotem naszych starań jest uzyskanie dodatkowych choć 10 czy 20 proc.- twierdzi Mańka- Szulik. - Takich pieniędzy jednak dziś nie ma.  Ale być może będą w przyszłości - to są pieniądze, jakie mogą się pojawić z pewnych oszczędności, z pewnych ewentualnie niezrealizowanych projektów - dodaje.

Inwestycje tramwajowe jednak nie mogą czekać - niemniej oprócz starań o większe finansowanie śląskie miasta mają z tramwajową inwestycją jeszcze jeden problem. Wciąż nie wiedzą jak będzie wyglądać reguła finansowa dla samorządów, którą rząd negocjuje z JST prawie od roku.

- Zobaczymy też co zrobi minister Rostowski. Gorset ograniczeń finansowych nałożonych na gminy coraz bardziej się zacieśnia, uniemożliwia nam realizację ambitnych projektów, a zadań przybywa. A u nas naprawdę nie chodzi o ambitne, a wręcz konieczne inwestycje - mówi prezydent Zabrza. - Oczywiście można się z umów wycofać, mając świadomość ogromnych nakładów z budżetu miasta, ale z drugiej strony stan infrastruktury tramwajowej jest opłakany. Tu chodzi o bezpieczeństwo ludzi - reasumuje.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE