Dyrektywa wodna będzie słono kosztować samorządy

- Modernizacja w ciągu 10 lat prawie 300 oczyszczalni ścieków w celu ograniczenia ilości azotu i fosforu w ściekach ma kosztować samorządy ponad 900 mln zł. Inwestycje te będą konsekwencją pełnego wdrożenia Ramowej Dyrektywy Wodnej UE.
Dyrektywa wodna będzie słono kosztować samorządy

Zapisy dyrektywy wodnej oraz tzw. dyrektywy powodziowej zawiera projekt nowelizacji Prawa wodnego, którym Sejm zajmie się na najbliższym posiedzeniu.

Zgodnie z prawem wspólnotowym państwa członkowskie są zobowiązane do ochrony i poprawy stanu wszystkich wód gruntowych i powierzchniowych rzek, jezior, kanałów oraz wód przybrzeżnych, m.in. poprzez ograniczenie ilości związków azotu i fosforu w ściekach komunalnych. Azot i fosfor powodują tzw. eutrofizację wód, czyli przede wszystkim gwałtowny rozrost roślinności, co w konsekwencji wpływa na stan akwenu wodnego.

Nowelizacja Prawa wodnego zakłada, że w latach 2014-2023 samorządy będą musiały wydać blisko 920 mln zł na inwestycje związane z poprawą jakości ścieków komunalnych. Dyrektywa wodna ma obowiązywać od początku 2016 r., w związku z tym największe nakłady przewidziano na lata 2014 i 2015 - odpowiednio 137 mln zł i 541 mln zł.

Czytaj też:  Samorządów nie stać na kanalizację więc oszukują mieszkańców

W Prawie wodnym funkcjonuje pojęcie aglomeracji - czyli terenu, z którego ścieki są zbierane przez kanalizację (na słabo zaludnionych terenach budowa kanalizacji nie jest opłacalna). W noweli wskazano, że dla aglomeracji liczących od 10 do 15 tys. RLM (równoważna liczba mieszkańców - przelicznik stosowany do oceny ilości produkowanych ścieków - red.), zmodernizowanych musi zostać 174 oczyszczalni ścieków. W przedziale 15-100 tys. RLM unowocześnić trzeba będzie 85 oczyszczalni w blisko 70 aglomeracjach, a powyżej 100 tys. RLM - modernizacji ma być poddane 19 oczyszczalni w 8 aglomeracjach.

Nowela Prawa wodnego ma także wpłynąć na poprawę bezpieczeństwa przeciwpowodziowego kraju.

UE wymaga m.in. w tzw. dyrektywie powodziowej, aby plany gospodarowania wodami na obszarach dorzeczy miały formę aktu powszechnie obowiązującego. Jak zapowiadały Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji oraz resort środowiska, stanie się to poprzez przyjęcie do połowy 2014 r. tzw. masterplanów, czyli kompleksowych dokumentów dotyczących m.in. ochrony przeciwpowodziowej, energetyki i transportu dla Odry i Wisły.

Plany dla dorzeczy mają korzystać z efektów wdrażanego Informatycznego Systemu Osłony Kraju przed Nadzwyczajnymi Zagrożeniami (ISOK). Jedną z funkcji tego sytemu będą mapy zagrożenia powodziowego ze wskazaniem obszarów, które mogą być szczególnie narażone na wielką wodę.

Do końca roku mają powstać cyfrowe mapy ponad 250 rzek. ISOK pozwoli m.in. na dokonanie symulacji przerwania wału przeciwpowodziowego; będzie można zobaczyć, jakie tereny zostałyby zalane. W ramach prac nad tym systemem powstała już wstępna ocena ryzyka powodziowego, wykonano też przekroje poprzeczne rzek.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Podniesie się bydłu ceny i będzie płacić! A co, niech wiedzą, że życie w socjalistycznej Unii boli!

glews, 2014-03-11 11:41:23 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE