Europa dybie na politykę spójności. Problemy z RPO pozbawią nas wsparcia po 2021 roku?

  • Piotr Toborek
  • 16-12-2016
  • drukuj
Chodzi nie tylko o to, żeby wydać środki z Regionalnych Programów Operacyjnych w latach 2014-2020, stawką jest to co będzie po 2021 – mówi o opóźnieniach w realizacji programów regionalnych marszałek województwa wielkopolskiego Marek Woźniak.
Europa dybie na politykę spójności. Problemy z RPO pozbawią nas wsparcia po 2021 roku?
- Ewidentnie przeregulowano tę perspektywę, to wina Komisji Europejskiej, która uległa presji właśnie tych, którzy krytykowali politykę spójności – mówi marszałek województwa wielkopolskiego Marek Woźniak.

- Jesteśmy w przededniu pierwszego roku wdrażania perspektywy unijnej i udało się osiągnąć tyle, że maszyna, która ruszyła dość powolnie teraz się rozpędza, ale nie jest to jeszcze prędkość docelowa – przyznaje Paweł Chorąży wiceminister rozwoju.

Jak się okazuje, do 11 grudnia 2016 r. uruchomiono 2 tys. 164 nabory wniosków na kwotę 173,7 mld zł. Od uruchomienia programów złożono 37 tys. 534 wnioski na całkowitą kwotę 233,7 mld zł. Wartość dofinansowania UE we wnioskach o dofinansowanie wyniosła 140,5 mld zł.
Podpisano z beneficjentami 9 tys. umów o dofinansowanie na kwotę 61,9 mld zł.

- Ta krzywa, która na początku była dosyć płaska, zaczyna się wznosić. W programach krajowych mam około 20 proc. podpisanych umów, w przypadku programów regionalnych to 15 proc. – dodaje Chorąży.

Czytaj też: Brexit uderzy również w samorządy. Najgorzej może być po 2020 roku

Najbardziej zaawansowane programy krajowe to Infrastruktura i Środowisko oraz Program POWER, gdzie podpisano ok. 25 procent umów. W ogonie jest Program Innowacyjny Rozwój.

- Ale mam nadzieję, że tu sytuacja się mocno zmieni, bo finalizujemy wiele umów – mówi Chorąży.

Regionalne Programy Operacyjne

Jak podkreśla wiceminister, w przypadku programów regionalnych sytuacja też jest bardzo mocno zróżnicowana.

- Jeśli mówić o liderach to są to pomorskie, opolskie i wielkopolskie. One mają najwyższy i najszybszy poziom zakontraktowania.

Z drugiej strony są lubelskie i świętokrzyskie. Widzimy jednak coraz więcej środków zakontraktowanych i program jest coraz bardziej dynamicznym. Minister przyznał, że plan certyfikacji - zakładany na początku roku  - nie zostanie jednak zrealizowany. Prawdopodobnie kwota „scertyfikowana” sięgnie 16 mld euro.

- Ale te 16 mld oceniamy pozytywnie, bo sam parę miesięcy temu nie byłem optymistą, że się uda osiągnąć taki wynik – przyznaje Chorąży.

Jak dodaje wiceminister, potwierdza się teza, że trwająca perspektywa jest trudniejsza od poprzedniej:

- Po pierwsze przez kwestie związane z innowacyjnością, drugi problem wynika z warunków ex-ante i przez to jest znacznie mniej elastyczne podejście do inwestycji. Już z samej tych warunków wynika lista projektów, które będą mogły uzyskać dofinansowanie – tłumaczył Chorąży.

Jako przykład ograniczeń wynikających z konieczności spełniania warunków ex-ante minister podaje nieprzyjęte Prawo wodne, przez co zablokowane są pieniądze w całej branży wodnej.

- Jeżeli to jest jakimś pocieszeniem, to nasze programy nie są opóźnione tak bardzo, jak w innych krajach – dodaje Chorąży.

Regiony walczą o przyszłość

Wielkopolski marszałek Marek Woźniak zwraca uwagę, że w interesie samorządów jest jak najlepsze wykorzystanie środków RPO, a wszelkie niepowodzenia mogą przynieść dalekosiężne straty przede wszystkim regionom. Jak dodaje stawką jest nie tylko to, żeby wydać pieniądze z trwającej perspektywy, ale to co będzie po 2021.

- My sobie zdajemy sprawę, że im gorzej idzie ta perspektywa, tym łatwiej przeciwnikom polityki spójności jest krytykować jej założenia. A to nie jest korzystne dla Polski i dla naszych regionów, bo przecież to my jesteśmy największym beneficjentem unijnego wsparcia.

Woźniak dodaje, że polityka spójności ma tych przeciwników wielu, powstał konkurencyjny Plan Junkera, jak podkreśla „korzystny dla silnych”.

- Mam nadzieję, że uda się nam ocalić politykę spójności. Musimy zrobić wszystko, żeby ją obronić, poprzez jak najlepsze wyniki ekonomiczne w trwającej perspektywie, ale i przez działania polityczne na forum europejskim.

Woźniak, nawiązując do powolnego rozpędzania się perspektywy na lata 2014-2020, dodaje:

- Ewidentnie przeregulowano tę perspektywę, to wina Komisji Europejskiej, która uległa presji właśnie tych, którzy krytykowali politykę spójności – mówi marszałek.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE