Fundusze europejskie nadzieją dla ełckiej wąskotorówki

W najbliższych dniach Muzeum Historyczne w Ełku ogłosi ogólnopolski konkurs architektoniczny na zagospodarowanie terenów jedynej na Mazurach kolejki wąskotorowej. Muzeum chce pozyskać pieniądze na zrealizowanie zwycięskiej koncepcji z nowych funduszy unijnych.
Fundusze europejskie nadzieją dla ełckiej wąskotorówki

Muzeum Historyczne w Ełku od wiosny jest właścicielem kolejki wąskotorowej, która prowadzi z Ełku do odległej o 12 km wsi Sypitki. Jak powiedział dyrektor muzeum Kazimierz Bogusz, muzealnicy chcą wypracować nową koncepcję urbanistyczną kolejki.

"Teraz wszystko mamy +na wierzchu+, ludzie oglądają wszystko: parowozy, wagony, ich naprawy, szlifowania, malowania itp. Skłaniamy się raczej ku temu, by podzielić muzeum na dwie przestrzenie: techniczną, w której skryjemy przed ludźmi to, czego nie muszą oglądać i drugą przestrzeń przeznaczoną dla zwiedzających" - powiedział Bogusz i dodał, że o tym, jak dokładnie podzielić przestrzeń ełckiej wąskotorówki muzealnicy będą chcieli zapytać urbanistów i architektów. W najbliższych dniach rozpiszą ogólnopolski konkurs związany z tym tematem.

Czytaj też: Do grona krytyków kolei dołączyli nawet jej miłośnicy

Bogusz przyznał, że muzealnicy chcieliby, aby w tym miejscu powstało m.in. Kolejowe Centrum Nauki, ale nie będą tego pomysłu narzucać startującym w konkursie.

"Chcemy poznać zupełnie nowe spojrzenie na tę przestrzeń, może ktoś wpadnie na lepszy niż my pomysł" - powiedział Bogusz. Dodał, że przebudowę przestrzeni związanej z ełcką wąskotorówką Muzeum Historyczne Ełku będzie chciało zrealizować z pieniędzy nowej unijnej perspektywy.

Czytaj też:  Cztery województwa wspólnie zakupiły pociągi

Ełcka wąskotorówka minionego lata przewiozła 7 tys. ludzi. Wielu z nich to pasjonaci kolejnictwa oraz Niemcy, którzy w te okolice wracają ciągnięci sentymentem rodzinnych stron rodziców, czy dziadków. "Zdarzają się takie przejazdy kolejki, w której co chwilę pociąg zatrzymuje się, a wszyscy pasażerowie wysiadają fotografować sarny, czy ptaki" - przyznał Bogusz.

Ełccy muzealnicy, którzy kolejkę wąskotorową przejęli od ośrodka sportu i rekreacji, wiosną dokonali już analizy historycznej i technicznej taboru. "Okazało się, że mamy kilka wagonów, czy parowozów o dużej wartości historycznej, ale są i takie, które będziemy z naszych zbiorów usuwać, bo są zupełnie przypadkowe, jak np. rumuński wagon" - przyznał Bogusz. Dodał, że jeden z cennych historycznie parowozów już jest poddawany konserwacji.

Muzealnicy opracowują także plan turystyczny kolejki na przyszły sezon.
"Chcemy wprowadzić zmiany, urozmaicenia" - przyznał Bogusz. Obecnie jadący kolejką po dojeździe do stacji Sypitki mogą skosztować w miejscowej szkole regionalnych potraw lub pójść na spacer. Innych atrakcji na miejscu nie ma.

Wybudowana w latach 1910-1917 Ełcka Kolej Wąskotorowa służyła przede wszystkim do przewożenia pasażerów podełckich wsi do pracy w mieście. Czasem wożono nią także drewno. W 1992 r. wpisano ją do rejestru zabytków.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Muzealnicy chyba powinni wziac korepetycje z matemayki. Jako podatnik nie zgadzam sie, aby z budzetu miasta dokladano rocznie kilkaset tysiecy zlotych na kompletnie nierentowne pomysly kilku kolesi. Panowie, skoro to taki wspanially pomysl na biznes to nie mam nic przeciw, abyscie wzieli kredyt i... sami poprowadzili to przedsiewziecie. Pomoge Wam troche w tym miejscu, bo pewnie prosty rachunek ekonomiczny jest dla Was za trudny. 7000 sprzedanych biletow za srednia cene 15 zl, daje nam 105 tys zl. Odejmujac koszty paliwa, remontow, obslugi, mysle, ze ta inwestycja zamykac bedzie sie corocznie z minusem na poziomie 100-200 tyz zl, ktory trzeba bedzie pokryc z budzetu miasta. Jestem jak najbardziej za inwestycjami podoszacymi prestiz miasta, ale tylko takimi, ktore chociaz w najblizszej perspektywie czasowej rokowalyby osiagniecie progu rentownosci, a w kolejnych latach zysk dla miasta. rozwiń

AK, 2014-12-20 19:33:49 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE