Fundusze unijne - szanse i zagrożenia dla samorządów

Środki unijne są szansą dla rozwoju regionów, ale jeśli ich wykorzystanie nie doprowadzi do przyspieszenia rozwoju gospodarczego Polski mogą być obciążeniem - to wnioski z debaty, która obyła się we Wrocławiu w ramach Kongresu Regionów.
Fundusze unijne - szanse i zagrożenia dla samorządów
fot: umwd.dolnyslask.pl

Marszałek województwa dolnośląskiego Cezary Przybylski przypomniał, że Dolny Śląsk w nowej perspektywie finansowej na lata 2014-2020 dostanie z budżetu Unii Europejskiej 2,2 mld euro.

"To o niemal 900 mln euro więcej niż w poprzedniej perspektywie finansowej () Postaraliśmy się o to, by dzięki tym środkom rozwój regionu był równomierny, co oprócz mechanizmu Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych mają zapewnić Obszary Strategicznej Interwencji" - mówił Przybylski.

Marszałek podkreślił, że jednym z problemów związanych z dystrybucją środków unijnych z nowej perspektywy finansowej jest to, że nie można ich wprost przeznaczyć na obszary, które są istotne dla regionu, na przykład na turystykę. "Jednak, gdy dobrze poznamy program operacyjny, to w ramach konkretnych priorytetów można wesprzeć pieniędzmi unijnymi tę gałąź gospodarki" - mówił marszałek.

Z kolei prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski podkreślił, że na początku nowej perspektywy finansowej nad wykorzystaniem środków unijnych zbierają się "czarne chmury".

"Po dramatycznych przygodach w ostateczności kończy się to pozytywnie. Każdy samorząd przystąpi do realizacji projektów finansowanych z UE, bo nie ma innego wyjścia. My samorządowcy stoimy zresztą trochę pod ścianą, bo są oczekiwania społeczne i wymagania mieszkańców, a i tak tych funduszy nie wystarczy dla wszystkich, bo realizowanych jest około 10-12 proc. liczby wniosków. Z drugiej strony to szansa, którą trzeba wykorzystać" - mówił Truskolaski.

Krytycznie do wykorzystywania środków unijnych odniósł się prof. Grzegorz Gorzelak, dyrektor Centrum Europejskich Studiów Regionalnych i Lokalnych Uniwersytetu Warszawskiego. "Przyzwyczailiśmy się w Polsce do upatrywania naszych korzyści w członkostwie w UE tylko w kontekście środków finansowych, a tymczasem to tylko jeden z elementów tych korzyści. Uznajemy przy tym środki unijne jako łatwy pieniądz, który czasem można wydać na byle co. Powszechną praktyką stało się szukanie problemów do pieniędzy, a nie pieniędzy do problemów, które mamy do rozwiązania" - mówił naukowiec.

Zdaniem prof. Gorzelaka, jeżeli inwestycje powadzone z udziałem środków unijnych nie przyczynią się do dynamicznego, trwałego rozwoju gospodarczego, mogą stać się obciążeniem dla Polski. "Przykład krajów południa Europy pokazuje, że taki scenariusz jest możliwy" - mówił naukowiec.

Prof. Gorzelak podkreślił, że jego zdaniem w Polsce nieefektywnie wykorzystuje się środki unijne, które mają zwiększyć konkurencyjność gospodarki przez podniesienie jej innowacyjności. "Polska gospodarka nie zwiększyła znacząco poziomu swojej innowacyjności. Wciąż jesteśmy w ostatnich trzech, czterech, pięciu krajach w UE, jeśli chodzi o poziom innowacyjności gospodarki i to pomimo tego, że mieliśmy potężny program Innowacyjna Gospodarka" - dodał.

Z taką diagnozą nie zgodził się Hubert Gęsiarz z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR). "Obserwujemy wiele zagrożeń związanych z wykorzystaniem środków unijnych, mogą one rzeczywiście troszkę rozleniwić naukowców i innowatorów, ale trzeba też zauważyć, że w rankingach, jeżeli chodzi o innowacyjność polskiej gospodarki, przeskoczyliśmy ostatnio o klasę wyżej" - mówił.

Dodał, że NCBiR ma z nowej perspektywy finansowej do rozdysponowania około 6 mld euro na projekty związane z innowacyjną gospodarką. "W konkursach priorytetową pozycję będą zajmować przedsiębiorcy. Oni efektywniej wdrażają innowacje i to oni powinni zajmować pozycję lidera w konsorcjach naukowo-przemysłowych" - mówił Gęsiarz.

Dodał, że projekty badawczo-rozwojowe są zazwyczaj rozpisane na kilka lat. "Z pewnością przełożą się na wymierne efekty. Proszę również zwrócić uwagę na dynamikę postępu, jeśli chodzi o inwestowanie przedsiębiorców w sektor badawczo-rozwojowy. Od 2011 r. ich nakłady w ten sektor zwiększyły się o 80 proc." - mówił.

Debata obyła się w ramach Kongresu Regionów, który potrwa we Wrocławiu do czwartku. To doroczne spotkanie samorządowców z całej Polski. Tegoroczna edycja imprezy odbywa się pod hasłem "Przywództwo, odpowiedzialność, rozwój. 25 lat doświadczeń samorządu terytorialnego". Bierze w niej udział ponad tysiąc przedstawicieli władz gminnych, powiatowych, miejskich oraz wojewódzkich.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Fundusze unijne dla Ciebie i Twojej firmy: artmetic.pl

artmetic ekonsulting, 2015-07-15 18:33:15 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE