Giżycka nie zadowoliły unijne resztki

Samorząd Giżycka nie zdecydował się na wzięcie z olsztyńskiego urzędu marszałkowskiego resztki unijnych pieniędzy z programu na rewitalizację miast, które w przypadku tego samorządu miały być przeznaczone na remont zamkniętego od lat kina "Fala". Miasto starało się o 3,7 mln. Urząd dawał 0,9 mln.
Giżycka nie zadowoliły unijne resztki

Burmistrz Giżycka Jolanta Piotrowska w czwartek w olsztyńskim urzędzie marszałkowskim złożyła pisemną odmowę wzięcia unijnej dotacji z programu na rewitalizację miast.

"To była jedna z najtrudniejszych, o ile nie najtrudniejsza decyzja w mojej ponad 10-letniej karierze samorządowca. Spieraliśmy się bardzo o to, czy wziąć te pieniądze, osobiście byłam skłonna do zaryzykowania, ale inni - nie. Dlatego z ciężkim sercem odmawiamy" - powiedziała Piotrowska.

Czytaj też: Dawne kino w Giżycku znów wyświetli filmy

Giżycko wniosek o 3,7 mln zł unijnej dotacji na rewitalizację kina "Fala" złożyło do marszałka kilka lat temu. Podczas oceniania wniosków projekt nie znalazł się na liście podstawowej; trafił na listę rezerwową. Teraz, gdy inne samorządy rozliczyły swoje dotacje na rewitalizację miast, okazało się, że urząd może przeznaczyć 0,9 mln zł na projekty z listy rezerwowej. Giżycko, jako pierwsze na liście, otrzymało propozycję wzięcia tych pieniędzy.

"Tyle tylko, że to dużo mniej niż nam potrzeba. Koszt całej inwestycji szacujemy na 9 mln, a prosiliśmy o dofinansowanie kwotą 3,7 mln zł. Zarząd województwa obiecał nam co prawda, że gdy w tym projekcie pojawią się kolejne środki zwrócone przez inne samorządy, to my je dostaniemy. Ale gwarancji, że ktoś coś jeszcze odda nie mamy żadnej, więc w przyszłym roku mielibyśmy poważny wydatek. Poza tym termin na wydanie tej dotacji jest bardzo krótki" - powiedziała Piotrowska.

Kino "Fala" to w Giżycku miejsce kultowe, bo kino działało tu już przed wojną, gdy miasto nazywało się jeszcze Lec. Stoi ono w samym centrum Giżycka, na placu Grunwaldzkim. Przez wiele lat w "Fali" odbywały się nie tylko projekcje kinowe, ale i np. pracownicze choinki. Od wielu lat jednak kino jest nieczynne, a budynek zamknięto na głucho. Jego właścicielem od kilku lat jest miasto.

"Nie możemy w tym budynku urządzać żadnych imprez, bo de facto zamknęli nam go strażacy, ponieważ obiekt nie spełnia wymogów bezpieczeństwa. Bez modernizacji nie da się go przywrócić do życia" - powiedział PAP wiceburmistrz Giżycka Paweł Czacharowski.

Piotrowska powiedziała, że liczy na uratowanie "Fali" z pieniędzy przyszłej unijnej perspektywy, z której Giżycko chce się starać o pieniądze razem z innymi mazurskimi miastami. W tym celu samorządy te opracowały strategię rozwoju Krainy Wielkich Jezior Mazurskich. Obecnie w Giżycku nie ma żadnego czynnego kina, projekcje filmów odbywają się okazjonalnie w innych budynkach, a latem na miejskiej plaży.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.