Goście z Gruzji i Armenii podziwiali Młociny

Dziewięcioosobowa delegacja z Gruzji i Armenii odwiedziła węzeł komunikacyjny na Młocinach. Goście odwiedzają obiekty współfinansowane ze środków unijnych.

Pracownicy gruzińskiego Ministerstwa Rozwoju Regionalnego i Infrastruktury oraz armeńskiego Ministerstwa Administracji Terytorialnej przylecieli do Polski na zaproszenie Ministerstwa Rozwoju Regionalnego. Biorą udział w programie współfinansowanym przez MSZ. W trakcie wizyty, odwiedzają obiekty, których budowa została dofinansowana ze środków europejskich. 18 listopada przybyli do stolicy. Kluczowym punktem ich programu tego dnia była wizyta na największym polskim węźle komunikacyjnym Młociny.

Po imponującym obiekcie oprowadził gości koordynator działalności przewozowej ZTM – dyrektor Andrzej Franków. Wygłosił (po rosyjsku) prezentację dotyczącą, nie tylko samego węzła i jego znaczenia w systemie transportowym stolicy, ale także historii, teraźniejszości oraz planów rozwoju systemu Parkuj i Jedź w Warszawie.

Urzędnicy z Gruzji i Armenii, choć na co dzień nie zajmują się zawodowo transportem miejskim a dokumentami i projektami strategicznymi dla rozwoju regionalnego swoich krajów, docenili bardzo rozległą sieć komunikacyjną w Warszawie. Ogromne wrażenie wywarło na nich metro oraz oczywiście węzeł Młociny.

Gruzja i Armenia, w czasach ZSRR, były jednymi z najlepiej rozwiniętych republik radzieckich. W Gruzji np. 100 proc. linii kolejowych było zelektryfikowanych. W kilkunastu miastach funkcjonowały sieci trolejbusowe. W Tbilisi wybudowano dwie linie metra, w Erewaniu jedną. Po rozpadzie ZSRR obie republiki pogrążyły się w różnorakich wojnach, co stało się przyczyną totalnego załamania gospodarczego. Przez wiele lat ogromnym problemem było zaopatrzenie w energię elektryczną, co miało negatywny wpływ na funkcjonowanie komunikacji tramwajowej i trolejbusowej. Ludzie odchodzili z pracy w transporcie a infrastruktura komunikacyjna popadała w ruinę. Nie remontowane linie tramwajowe i trolejbusowe zamykano jedna po drugiej. Pojawiła się prywatna konkurencja w postaci busów. W efekcie, w ostatnich latach w całym regionie upadły wszystkie sieci tramwajowe i trolejbusowe. Wyjątkiem jest Erywań, gdzie sytuacja ustabilizowała się na tyle, że władze miejskie zdecydowały się na zakup nowego taboru. W miejsce likwidowanych tramwajów i trolejbusów rozwinęła się tam za to komunikacja autobusowa wykorzystująca sprowadzane z Europy używane pojazdy. Opłata za przejazd uiszczana jest u konduktora lub kierowcy przy wysiadaniu. W metrze kupuje się za to żeton który wrzuca się do bramki.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE