Gustaw Brzezin: Polska Wschodnia się poprawia, ale programy wsparcia są nadal konieczne

  • Agnieszka Widera
  • 07-07-2016
  • drukuj
Ponowna centralizacja urzędów pracy nie poprawi sytuacji lokalnych rynków pracy. To samorządy powinny kreować lokalny rynek pracy, tym bardziej, że jest to wzmocnienie kreacji środków unijnych. Śmiało można powiedzieć, że w regionach cały rynek pracy jest bardzo mocno oparty o środki unijne – podkreśla Gustaw Brzezin, marszałek woj. warmińsko-mazurskiego.
Gustaw Brzezin: Polska Wschodnia się poprawia, ale programy wsparcia są nadal konieczne
Gustaw Brzezin, marszałek woj. warmińsko-mazurskiego (fot: pslsamorzad.blog.pl)

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej rozważa czy nie zrezygnować z dotychczasowego przyporządkowania urzędów pracy samorządom i nie przywrócić tutaj kontroli administracji rządowej. Myśli pan, że takie rozwiązanie, szczególnie w regionach o wysokim bezrobociu, jak Warmia i Mazury, coś da?

Gustaw Brzezin, marszałek woj. warmińsko-mazurskiego: Myślę, że nic nie da. Centralizację przechodziliśmy już kilkadziesiąt lat wstecz i wiemy, że raczej sprawdza się system odwrotny. Wszystko, to co schodzi na dół jest lepiej wykorzystywane, jest pod codzienną kontrolą, nadzorem, punktowaniem, bo wybieralni co cztery lata włodarze, radni są oceniani ze swoich działań.

Samorządy powinny kreować lokalny rynek pracy, tym bardziej, że jest to wzmocnienie kreacji środków unijnych. Śmiało można powiedzieć, że w regionach cały rynek pracy jest bardzo mocno oparty o środki unijne – wszystkie działania dotyczące czy to szkolnictwa zawodowego, czy kapitału ludzkiego, czy interwencji dla osób długotrwale bezrobotnych finansowane są przy wsparciu pieniędzy z UE. Można to więc bardzo ładnie skorelować.

No chyba żeby zabrać marszałkom, o co przecież też nie tak dawno podniosło się larum, kompetencje w dzieleniu unijnych pieniędzy…

– Trudno tu mówić o dzieleniu, to ciężka praca i chyba nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę. Trzeba mieć kontakt z beneficjentami, trzeba zachęcać, prowadzić konkursy, analizować, potem sprawdzać realizację projektów. Wiemy, że w obecnej perspektywie UE „znaczyła” środki niemal w 70 proc. – w dużej mierze pieniądze są poszufladkowane i ograniczone. Czeka nas więc dużo pracy i ciągłego myślenia o tym, by pieniądze zostały w regionie.

To zapytam o jeszcze jedną propozycję rządu – pakt dla wsi. Resort rolnictwa niedawno podał, że jest gotowa robocza wersja tego dokumentu. Jak pan ocenia te działania? Co pana zdaniem powinno się w takim pakcie znaleźć?

Czytaj też: Obszary wiejskie w Polsce wg województw. Plany i wyzwania

– Zdecydowanie obszary wiejskie, małe, średnie gminy i miasteczka powinny mieć specjalną możliwość rozwoju i dochodzenia do zbliżonego poziomu życia podobnego jak w dużych aglomeracjach. Oczywiście nie jest to proste.

W poprzedniej perspektywie duże wsparcie na infrastrukturę i rozwój społeczeństwa obywatelskiego małe miejscowości czerpały z Programu Rozwój Obszarów Wiejskich. Podobna sytuacja jest i teraz, niemniej tych środków w obecnej perspektywie jest znacznie mniej.

Generalnie, dobrze by takie programy wsparcia systemowego dla rozwoju małych miejscowości, małych miasteczek były. Powinny moim zdaniem poprzedzić je analizy rządowo-samorządowe.

U nas dla przykładu w RPO skupiliśmy się na Sieci Miast Cittaslow, na co zagwarantowaliśmy ponad 200 mln zł. Nasza strategia kładzie nacisk na takie możliwości, by promocją dobrego stylu życia związanego z turystyką, ale też gospodarce wokół danego miasta, można było nadać nowy dynamizm rozwoju regionu.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.