Komisarz Lewandowski umiarkowanym optymistą przed unijnym szczytem

Komisarz ds. programowania finansowego i budżetu UE Janusz Lewandowski powiedział w piątek we Wrocławiu, że jest umiarkowanym optymistą przed zaplanowanym na 7-8 lutego szczytem UE, na którym ma być omawiana kwestia budżetu UE na lata 2014-2020.
Komisarz Lewandowski umiarkowanym optymistą przed unijnym szczytem

W opinii Lewandowskiego, nowy budżet będzie o kilkadziesiąt mld euro okrojony w stosunku do projektu przedstawionego przez Komisję Europejską w 2011 r., "ale dla Polski powinien być on nadal bardzo zadowalający".

"W tej chwili trwają ostatnie negocjacje i przebiegają one o tyle pomyślnie, że Herman van Rompuy potwierdził datę spotkania liderów europejskich. Obym się mylił, ale dla UE może to być ostatni budżet wieloletni, bo w ciągu tych najbliższych lat uwaga coraz bardziej będzie się kierowała na wewnętrzne problemy strefy euro" - powiedział komisarz.

Lewandowski podkreślił, że "z pewnością zostanie zastosowane +cesarskie cięcie+, ale powinno ominąć dwie zasadnicze dla Polski dziedziny - politykę rolną i kohezje (polityka spójności - PAP)". Jako główny problem w prowadzonych negocjacjach komisarz wskazał uzgodnienie stanowisk płatników netto. "Skoro nie możemy ruszyć przywileju brytyjskiego zwanego rabatem, to należy pogodzić interesy płatników netto, tak aby czuli się oni wobec siebie sprawiedliwie potraktowani. Wyznaczenie daty szczytu oznacza możliwość zawarcia porozumienia" - powiedział.

Czytaj też: Nie wszystko stracone w negocjacjach z UE?

Pytany o sumę w budżecie, która może być przeznaczona dla Polski, Lewandowski odpowiedział, że doskonale pamięta klipy wyborcze i wszystkie zobowiązania traktuje bardzo poważnie. "Taki był nasz cel negocjacyjny, chociaż warunki okazały się ekstremalne. W zależności od przelicznika możemy wylądować w tych granicach, ale proszę zauważyć, że tu chodzi o dziesiątki mld euro i drobne drgnięcie przelicznika walutowego może spowodować 10- czy 15-mld różnicę. Jeżeli wszystko zakończy się tak, jak się spodziewam, to będziemy mieli przewidywalny, wielomiliardowy budżet dla krajów na dorobku, w tym dla Polski" - tłumaczył.

W klipie wyborczym z udziałem m.in. premiera Donalda Tuska i Lewandowskiego pojawiła się kwota 300 mld zł, które miałyby trafić do Polski z nowego budżetu UE. Natomiast przedstawiona w listopadzie 2012 r. propozycja budżetowa oznaczała dla Polski, że w ramach funduszy spójności mogłaby otrzymać w ciągu siedmiu lat nowej perspektywy finansowej około 72,4 mld euro. To wciąż więcej niż Polsce przypada w obecnym budżecie na lata 2007-13 (prawie 68 mld euro).

Odnosząc się do przełożonego wystąpienia premiera Wielkiej Brytanii Davida Camerona, Lewandowski zaznaczył, że spodziewa się przemówienia męża stanu świadomego stanu opinii publicznej w Anglii. "Będzie to przemówienie, które pokaże, jak Anglicy wyobrażają sobie przyszłość UE i oby tak się stało, bo oznaczałoby to, że chcą trwale związać swój los z UE. Będą to niezwykle ważne słowa, bo długoterminowe zaangażowanie Brytyjczyków w UE oznacza także większe szanse budżetu europejskiego" - powiedział. Wystąpienie Camerona nt. przyszłej roli Wielkiej Brytanii w UE pierwotnie zaplanowane było na piątek podczas wizyty w Holandii, jednak zostało przełożone z powodu kryzysu z zakładnikami w Algierii.

Pytany o kwestię tzw. Unii dwóch prędkości Lewandowski odpowiedział, że unia walutowa, aby przetrwać będzie musiała się "wybudować na nowo". "Unia będzie się organizowała w kręgu udziałowców wspólnej waluty i stawia to wobec zupełnie nowego wyzwania kraje będące poza unią walutową. To ważne wyzwanie nie tylko dla Polaków, ale także dla Czechów, Słowaków czy Łotyszy" - dodał.

Unijny szczyt szefów rządów i państw UE jest zaplanowany na 7-8 lutego i mają być na nim omawiane kwestie budżetu UE na lata 2014-2020. Poprzedni szczyt budżetowy UE w listopadzie zakończył się bez porozumienia, gdyż propozycja budżetu nie uzyskała wówczas poparcia unijnych przywódców. Zakładała ona cięcia w wysokości 75 mld euro w stosunku do wyjściowego projektu Komisji Europejskiej, opiewającego na około 1 bln euro. Szef Rady Europejskiej Herman Van Rompuy założył wydatki UE na poziomie prawie 972 mld euro (w tzw. zobowiązaniach) w ciągu siedmiu lat. Brytyjczycy i Niemcy domagali się w listopadzie dalszych redukcji: o 30 mld euro w wydatkach UE, m.in. na administrację.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE