Mieszkańcy Lidzbarka bronią marszałka

Burmistrz Lidzbarka Warmińskiego i mieszkańcy miasta biorą w obronę marszałka województwa Jacka Protasa i protestują przeciw stawianiu mu zarzutów o stronniczość przy przyznawaniu unijnych dotacji.
Mieszkańcy Lidzbarka bronią marszałka

W ostatnim czasie „Gazeta Wyborcza” opublikowała cykl artykułów, w których poddaje w wątpliwość bezstronność przy rozdziale środków unijnych na inwestycje turystyczne na Warmii i Mazurach.

Zdaniem gazety przy rozdziale środków unijnych faworyzowany jest właściciel grupy Anders Andrzej Dowgiałło, do którego należą m.in. zamek hotel w Rynie i hotel Krasicki w Lidzbarku Warmińskim. Przedsiębiorca dostał unijne dofinansowanie na modernizację i remont tych obiektów.

Inne zarzuty gazety dotyczą tego, że większość imprez organizowanych przez samorząd wojewódzki odbywa się w obiektach należących do przedsiębiorcy a marszałek Jacek Protas jako szef PO w regionie wywodzący się z Lidzbarka Warmińskiego wskazuje w broszurze PO „Polska w budowie”, wyremontowany hotel Krasicki właśnie w tym mieście należący do Dowgiałły, jako najlepszą inwestycję w regionie.

W obronę wziął marszałka burmistrz Lidzbarka Artur Wajs (PO). W liście otwartym do mediów napisał, że „od kilku dni trwa nagonka na marszałka województwa Warmińsko-Mazurskiego Jacka Protasa oparta o przypuszczenia, wątpliwości i gdybania”.

„Codziennie stawiane są te same pytania, które służą oczernianiu pana marszałka w oczach opinii publicznej” – podkreślił.

Jak dodał „patrzy na tę żenującą rozgrywkę i myśli dlaczego nikogo nie obchodzi, że został uratowany piękny zabytek, powstało prawie sto nowych miejsc pracy, co ma niebagatelne znaczenie w powiecie o 27 procentowym bezrobociu”.

„Zwiększył się ruch turystyczny w mieście, a przybywający do miasta turyści zostawiają tu swoje pieniądze, korzystając z różnych usług, czy robiąc zakupy w sklepach” – dodał. Napisał także, że „do kasy miasta wpływa podatek od gruntu i nieruchomości”.

W obronie marszałka wystąpili także mieszkańcy zbierając podpisy w proteście przeciw jego „szkalowaniu”. Jak poinformował inicjator listu Damian Kardymowicz, wolontariusz organizacji pozarządowych zebrano ponad 1 tys. podpisów (Lidzbark liczy 16 tys. mieszkańców).

Po publikacjach prasowych głos zabrali także żądając wyjaśnień warmińsko-mazurscy kandydaci do Sejmu: kandydujący z listy PiS Jerzy Szmit i ubiegający się o ponowny wybór poseł SLD Tadeusz Iwiński.

Tryb rozdzielania funduszy unijnych po serii publikacji w „GW” ma zbadać komisja rewizyjna złożona z niezależnych radnych województwa warmińsko-mazurskiego. Tak postanowiono podczas środowej sesji sejmiku województwa warmińsko-mazurskiego.

Protas sam wystąpił z taką inicjatywą. Wyjaśnił, że podział środków odbywa się zgodnie z procedurami ściśle określonymi przez Unię Europejską. Poza tym w ubiegłym roku proces przyznawania dotacji był kontrolowany przez CBA, UKS i NIK. Żadna z tych instytucji nie stwierdziła naruszenia procedur.

Dowgiałło nie chciał komentować sprawy.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE