Mniejsze środki z UE dla Polski karą za nieprzyjęcie uchodźców?

Rząd Niemiec przewiduje, że polityka spójności, z której do Polski trafiają miliardy euro, po 2020 roku może przynieść mniejsze kwoty. Berlin rozważa, by stanowiła narzędzie wspierania praworządności w państwach UE, a środki z niej mogły iść na integrację uchodźców.
Mniejsze środki z UE dla Polski karą za nieprzyjęcie uchodźców?
Dla Polski polityka spójności jest bardzo ważna. Nasz kraj otrzymuje bowiem największe środki z tego ogromnego działu budżetu UE. (fot.pixabay.com)

• Pomysły, by uzależniać wypłaty funduszy UE od przestrzegania zasad praworządności padają ze strony polityków niektórych krajów zachodnich od dłuższego czasu.

• Dla Polski polityka spójności jest bardzo ważna. Nasz kraj otrzymuje bowiem największe środki z tego ogromnego działu budżetu UE.

• Wiceminister rozwoju Paweł Chorąży  studzi emocje w sprawie ewentualnego przesuwania środków do krajów, które przyjęły dużą liczbę uchodźców. "To jest problem ostatnich dwóch lat. Problem uchodźców jest dolegliwy i duży, ale zakładam, że nie jest on wieczny" - powiedział dziennikarzom w Brukseli wiceszef resortu rozwoju.

 

Wytyczne takie znalazły się we wspólnym dokumencie niemieckiego rządu i landów, który został zaprezentowany w Komitecie Regionów w Brukseli.

"Warto byłoby zbadać możliwość uwarunkowania finansowania polityki spójności w UE od przestrzegania podstawowych zasad leżących u podstaw państwa prawa" - podkreślono w dziewięciostronicowym dokumencie.

Zastępczyni dyrektora generalnego ds. europejskich w niemieckim ministerstwie gospodarki dr Kirsten Scholl zastrzegała podczas swojego wystąpienia, że są to na razie rozważania, ale zwróciła uwagę, że w ramach UE istnieją różne procedury dotyczące zachowania zasad państwa prawa. Wśród nich wymieniała art. 7 unijnego traktatu, który w razie jednomyślności przewiduje możliwość nałożenia sankcji na kraj członkowski. "To jest coś, nad czym dyskutujemy, ale nie ma konkretów, jeśli chodzi o uruchomienie warunkowości (od przestrzegania zasad unijnych - red)" - zaznaczyła Scholl.

Pomysły, by uzależniać wypłaty funduszy UE od przestrzegania zasad praworządności padają ze strony polityków niektórych krajów zachodnich od dłuższego czasu. Przeciwko tej koncepcji wypowiedział się na początku czerwca szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.

Choć w wielu stolicach widać chęć, by ukarać w ten sposób Polskę czy Węgry, w Brukseli słychać głosy, że takie postępowanie mogłoby zostać podważone przed Trybunałem Sprawiedliwości UE. Nie za bardzo bowiem wiadomo, na jakiej podstawie miałyby zostać ograniczone środki, skoro sama procedura KE nie została doprowadzona do końca; Rada Europejska nie stwierdziła naruszenia wartości unijnych i nie zrobi tego, bo brak jednomyślności do takiej decyzji.

Nie wszyscy politycy niemieccy chcieliby zresztą, żeby łączyć fundusze spójności ze spełnianiem kryteriów praworządności. "Płatności na fundusze strukturalne nie są odpowiednim narzędziem, by zapewniać stosowanie zasad państwa prawa" - mówił w poniedziałek Michael Schneider (EPL), współautor raportu Komitetu Regionów na temat polityki spójności po 2020 roku.

Jego zdaniem nie jest to zresztą możliwe prawnie. W Komitecie Regionów, który jest zgromadzeniem przedstawicieli samorządów regionalnych i lokalnych UE, były pomysły zgłaszane przez Włochów, by wesprzeć takie podejście, jakie proponuje rząd Niemiec, ale zostały one odrzucone przez dwie trzecie delegatów. "Zdecydowaliśmy, że nie chcemy otwierać tej puszki Pandory, bo nie wiemy, co w ten sposób możemy wypuścić" - podkreślił Schneider.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Głupie szabesgoje! Taki Chorąży jest zwykłym szeregowcem, nic nie wie i pierd...głupoty dla lemingów! Panie Schorąży zejdź Pan na ziemię! "Rozwalanie" "białej rasy" było zaprojektowane już przez Klub Rzymski w roku 1966 i będzie TRWAŁO, AŻ DO KOŃCA!

Prof. Glass, 2017-06-27 10:42:37 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE