Na co pójdzie unijna kasa w latach 2014-20?

Minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska poinformowała, że pieniądze, które Polska otrzyma w ramach nowej perspektywy finansowej UE na lata 2014 - 2020, zostaną rozdzielone na osiem programów krajowych oraz 16 programów regionalnych.
Na co pójdzie unijna kasa w latach 2014-20?
Największym ma być program związany z uczelniami wyższymi, innowacyjnością badań naukowych i ich transferem do gospodarki.

"Większość tych pieniędzy to będzie jednak wymuszona dla obu stron współpraca pomiędzy uczelniami a przedsiębiorcami. Nie będzie można po prostu dostać pieniędzy, jeżeli tego wyraźnego przełożenia nie będzie" - powiedziała Bieńkowska podczas odbywającego się w Krakowie III Forum Nowej Gospodarki.

Podkreśliła, że w nowej perspektywie UE inwestycje infrastrukturalne dla wyższych uczelni będą stanowiły "dosłownie kroplę", a większość pieniędzy zostanie przeznaczona na badania, innowacje, edukację. "Prawie nie przewidujemy już budowania murów w wyższych uczelniach, ponieważ mamy już ogromną ilość pięknych budynków tego typu" - zaznaczyła.

Znaczący program będzie związany z gospodarką niskoemisyjną, ochroną środowiska, przeciwdziałaniem i adaptacją do zmian klimatu, transportem i bezpieczeństwem energetycznym. Jak zaznaczyła minister rozwoju regionalnego, "chcemy bardzo dużo, na ile się da dużo wpompować tych środków w energetykę".

Dofinansowywany będzie transport kolejowy i aglomeracyjny w miastach. Inwestycje drogowe skoncentrują się na wybudowaniu brakujących odcinków autostrad i domknięciu sieci dróg ekspresowych.

W programie tym znajdą się również dwa niewielkie komponenty dotyczące kultury i ochrony zdrowia.

Nowy program będzie związany z rozwojem cyfrowym kraju. W jego ramach przewidziano trzy priorytety: rozwój sieci, rozwój e-usług i e-gospodarki oraz walka z wykluczeniem cyfrowym. Program ten ma łączyć elementy związane z inwestycjami w infrastrukturę z elementami kompetencyjnymi zrealizowanymi w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego.

Zdaniem Bieńkowskiej nowa perspektywa finansowa UE w Polsce będzie skoncentrowana na wybranych obszarach kraju.

"Oczywiście to nie jest tak, że ktoś będzie wyłączony z działania tych pieniędzy, ale jednocześnie pokazujemy miejsca w całej Polsce, które wymagają szczególnego wsparcia. Dla tych miejsc będą specjalnie wydzielone środki" - zapowiedziała.

Jak mówiła, znacznie więcej środków niż obecnym budżecie zostanie przekazanych na poziom regionalny. Marszałkowie będą zarządzali 55 proc. środków z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego i 75 proc. środków z Europejskiego Funduszu Społecznego. W sumie samorządy wojewódzkie będą rozdzielały około 39 proc. całości pieniędzy dla Polski w ramach nowej perspektywy finansowej UE.

Czytaj też: Więcej z Unii dla samorządów

"Jeżeli będzie to trzymane mocną ręką, to może zapewnić bardzo dobrą koordynację działań" - oceniła Bieńkowska.

Specjalne miejsce w nowej perspektywie mają mieć polskie miasta: według wstępnych propozycji, które - jak zaznaczyła Bieńkowska - mogą jeszcze się zmienić, miasta wojewódzkie z ich obszarami funkcjonalnymi mają otrzymać dodatkowe pieniądze w ramach programów regionalnych, które będą stanowić około 5 proc. wartości tych programów.

Miasta średniej wielkości, o charakterze subregionalnym, mogłyby być priorytetem w krajowym programie infrastrukturalnym, a środki dla nich przeznaczone byłyby nadzorowane przez resort rozwoju regionalnego. Specjalne miejsce miałyby też małe ośrodki, tzw. centra rozwoju lokalnego.

Według minister, Polska jest w stanie wynegocjować i zagwarantować sobie kwotę na poziomie 300 mld zł w nowym unijnym budżecie. Dokładna jego wielkość - oceniła Bieńkowska - powinna być znana w grudniu tego roku, a środki z niego mogą być dostępne od jesieni 2014 roku.

Czytaj też: Niech Unia pospieszy się z programami

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE