Naukowy projekt pozwala lepiej zarządzać Zbiornikiem Goczałkowickim

Czystsza woda, lepsza kondycja roślin i zwierząt i skuteczniejsze zarządzanie Zbiornikiem Goczałkowickim w razie zagrożenia powodzią - to efekty obszernego, realizowanego od 4 lat programu naukowego, współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej.
Naukowy projekt pozwala lepiej zarządzać Zbiornikiem Goczałkowickim
Zajmujący 3,2 tys. hektarów zbiornik jest rezerwuarem wody pitnej dla aglomeracji śląskiej. Pełni też funkcje zbiornika zaporowego i rekreacyjne. "Trzeba łączyć różne funkcje i oczekiwania względem tego zbiornika, tworzymy więc modele wspierające zarządzanie nim, aby zapewnić odpowiednią jakość i ilość wody" - podkreślił podczas środowej konferencji prasowej w Katowicach prorektor Uniwersytetu Śląskiego ds. nauki i współpracy z gospodarką prof. Andrzej Kowalczyk.

Jak podkreślił kierownik Zbiornika Goczałkowice i Kozłowa Góra Andrzej Siudy z zarządzającego nim Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów, różne funkcje zbiornika pozostają ze sobą w sprzeczności.

"Projekt uprościł wiele rzeczy, bo wielu wcześniej jako administrator nie wiedzieliśmy. Choćby roślinność szuwarowa - wiemy już, że trzeba bardzo o nią dbać, nie pozwalać, żeby lód ją zniszczył, żeby mogła się cały czas odbudowywać. Od kiedy to wiemy, mamy o jeden stopień wyższą klasę czystości wody, bo szuwary działają jako biofiltr pochłaniający związki fosforu i azotu szkodliwe dla zbiornika" - powiedział Siudy.

W ramach projektu zakupiono m.in. nowoczesny sprzęt badawczy, umożliwiający lepszy monitoring jakościowy i ilościowy wody. To np. boje meteorologiczne czy stacje meteo, przesyłające stale on-line informacje o kilkunastu parametrach wody. Inny efekt projektu to bardzo dokładny model dna, przydatny m.in. dla żeglarzy.

"Nauczyliśmy się też wspomagać naturalny wylęg drapieżnych ryb, które eliminują ryby spokojnego żeru - karpiowate, karasie, płocie, leszcze. Ułatwiamy drapieżnikom rozmnażanie, utrzymując określony poziom wody podczas roztopów i zapewniając optymalne warunki do składania ikry. Potem drapieżniki eliminują ryby spokojnego żeru, które bełtając w mule w poszukiwaniu pożywienia uwalniają fosfor i azot do toni wody, co mogłoby spowodować zakwity glonów i duży wzrost kosztów uzdatniania wody" - opowiadał Siudy.

Modele ułatwiające zarządzanie zbiornikiem tworzyli w ramach projektu naukowcy z Politechniki Krakowskiej. "Ponieważ zapotrzebowanie na wodę spadło, pojawia się pewna rezerwa, którą można wykorzystać na rzecz podniesienia efektywności ochrony przeciwpowodziowej. Naszym zadaniem jest budowa zintegrowanych scenariuszy, pozwalających lepiej kontrolować potencjał na bieżąco i prognozować jego zmiany, uwzględniając oczywiście również bezpieczeństwo ludzi mieszkających w pobliżu" - wyjaśniła prof. Elżbieta Nachlik z Politechniki Krakowskiej.

Projekt "Zintegrowany system wspomagający zarządzaniem i ochroną zbiornika zaporowego" realizuje od stycznia 2010 r. konsorcjum naukowe, koordynowane przez Uniwersytet Śląski w Katowicach.

Wartość projektu realizowanego w latach 2010-2014 to 19,7 mln zł. Wartość dofinansowania w ramach unijnego Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka wyniosła 16,7 mln zł.


W skład konsorcjum naukowego wchodzą - obok Uniwersytetu Śląskiego - także: Politechnika Krakowska, Instytut Ekologii Terenów Uprzemysłowionych w Katowicach oraz Instytut Podstaw Inżynierii Środowiska Polskiej Akademii Nauk w Zabrzu.
Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.