Nowe myślenie o rozwoju regionów

Na nowej strategii rozwoju na następne 10 lat najwięcej skorzystają obszary zaniedbane, czyli Polska wschodnia i tereny wiejskie, bo zakłada ona niedopuszczenie do nadmiernych różnic. Zwiększą się także kompetencje i dochody samorządów.
Nowe myślenie o rozwoju regionów

Zdaniem minister rozwoju regionalnego Elżbiety Bieńkowskiej przyjęta 13 lipca przez rząd „Krajowa strategia rozwoju regionalnego 2010-2020: regiony, miasta, obszary wiejskie” jest pierwszą, która z jednej strony wspiera silne strony wszystkich regionów, a z drugiej wskazuje miejsca wymagające dodatkowej pomocy.

– Zmieniliśmy filozofię myślenia o polityce regionalnej – mówiła 14 lipca 2010 r. w Warszawie minister Bieńkowska podczas spotkania z przedstawicielami instytucji zaangażowanych w prace nad strategią.

Strategia wyznacza trzy główne cele: konkurencyjność (wspomaganie wzrostu konkurencyjności regionów), spójność (tworzenie spójności terytorialnej i przeciwdziałanie marginalizacji obszarów zaniedbanych) oraz sprawność (stworzenie warunków dla skutecznej i partnerskiej realizacji działań rozwojowych).

Dokument będzie stanowił podstawę do podziału następnej puli funduszy europejskich. Zakłada on, że w 2020 r. polskie województwa staną się lepszym miejscem do życia dzięki stworzeniu takich ram gospodarczo-społecznych i instytucjonalnych, które zwiększają szanse rozwojowe we wszystkich regionach.

Zmieni się również dotychczasowy model prowadzenia polityki regionalnej. Tzw. nowy paradygmat zapowiada m.in. przejście od tradycyjnej redystrybucji pieniędzy do podejścia zakładającego wzmacnianie i wykorzystanie możliwości regionów, wspólną politykę dla wszystkich i inwestycje wielosektorowe.

Dzięki odejściu od silnie scentralizowanego modelu sprawowania władzy poprawić ma się skuteczność zarządzania rozwojem. Chodzi tu przede wszystkim o zwiększenie roli samorządu województwa.

Polityka regionalna ma służyć lepszemu wykorzystaniu możliwości stolic regionów do kreowania wzrostu i rozwoju pozostałych obszarów, a także niedopuszczeniu do nadmiernych zróżnicowań między regionami. Władze samorządów muszą przejść od roli zwykłego zarządcy pieniędzmi unijnymi do roli świadomego oraz aktywnego planisty i zarządcy procesów rozwoju.

Żeby tak się stało, potrzebne są zmiany systemowe, prawne i ustrojowe.  Zakładają one m.in. określenie odpowiedzialności za prowadzenie polityki rozwoju na poziomie regionalnym przez wprowadzenie ustawowych zapisów określających prowadzenie polityki rozwoju jako zadanie własne jednostek samorządu terytorialnego; określenie ustawowo roli miast w systemie zarządzania rozwojem, w tym  w zarządzaniu metropoliami.

Strategia przewiduje także rozszerzenie kompetencji samorządu oraz reformę ich dochodów dzięki m.in. większemu udziałowi w dochodach podatkowych, przejęciu (wraz z odpowiednimi kompetencjami) części pieniędzy znajdujących się w dyspozycji Funduszu Pracy, PFRON i NFZ, likwidację dotacji celowych o charakterze ciągłym na zadania własne oraz na zadania zlecone (zadania zlecone zostałyby przekazane samorządom jako ich zadania własne).

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.