PARTNER PORTALU
  • BGK

Odpowiedzialność za przyszły budżet spoczywa na beneficjentach funduszy

  • Agnieszka Widera    10 stycznia 2012 - 11:07
Odpowiedzialność za przyszły budżet spoczywa na beneficjentach funduszy

- Choć unijne pieniądze zostały już rozdane, nie możemy następnych dwóch lat wziąć na przeczekanie. Przed nami najcięższa praca, by pieniędzy tych nie zwracać KE - twierdzi Elżbieta Bieńkowska, minister rozwoju regionalnego.




 Powstaje silne wrażenie, że praktyka nagminnego nakładania korekt finansowych podczas kontroli projektów dofinansowywanych ze środków UE jest w ostatnim okresie częścią przyjętej polityki w tej dziedzinie - twierdzą na przykład śląscy samorządowcy. Ale nie tylko oni.

O coraz częściej zgłaszane przez samorządy pretensje wobec rozliczania dotacji zapytaliśmy Elżbietę Bieńkowską, minister rozwoju regionalnego.

Czytaj też : Korekty finansowe - kara czy polityka?

Twierdzi ona, że patrząc z boku na realizowane dzięki unijnym dotacjom projekty w naszym kraju, mogłoby się wydawać, że najcięższa praca za nami i teraz zostało tylko czekać na rok 2014, czyli początek nowego budżetowania w UE.  - Nic bardziej mylnego - zapewnia.
 
- Patrząc na wszystkie projekty, jakie w naszym kraju są realizowane, przestrzegam przed takim myśleniem. Oczywiście z zewnątrz może to wyglądać, że już przestaliśmy walczyć o pieniądze, bo właściwie te na lata 2007-13 są rozdane. Ale to dopiero 1/3 sukcesu -  podkreśla Elżbieta Bieńkowska. - Przed nami najcięższy kawałek pracy. Od kilku miesięcy obserwujemy zupełne przesuniecie punktu ciężkości z rozdawania pieniędzy do ich rozliczania. Równolegle z tym rozliczaniem trzeba programować, planować następny budżet, co w obecnej sytuacji Europy nie jest łatwe - dodaje.

Minister przypomina ponadto, że nie można spocząć na laurach po napisaniu dobrego i wybranego do dofinansowania projektu. - Najcięższa praca to takie zrobienie projektu łącznie z procedurą przetargową na wykonawcę, wszystkiego zgodnie z procedurami, byśmy tych pieniędzy nie musieli oddawać karnie do Komisji Europejskiej - przestrzega Bieńkowska.
 
A z rozliczaniem się z projektów poszczególni beneficjenci radzą sobie różnie, co może mieć skutki nie tylko dla nich, ale całego kraju.

- Ministerstwo pomaga beneficjentom, na ile to możliwe. Niektórym może się wydawać, że jesteśmy okrutni nakładając kary, ale ma to ustrzec nas przed poważniejszymi konsekwencjami - tłumaczy minister rozwoju regionalnego. - Jeśli ktoś zrobi w niewielkim projekcie błąd, który wydaje mu się nieważny - np. źle sformułuje coś w procedurze przetargowej - to jeśli Komisja Europejska podczas kontroli zobaczy taki błąd, nakłada karę na beneficjenta. Na tym jednak nie koniec, KE przekłada ten błąd na duży kawałek całego programu, np. na cały priorytet i wtedy skutki odczuwa już budżet państwa - bo nagle zaczyna chodzić o dziesiątki, setki milionów euro. Dlatego nie możemy sobie pozwolić na żadne uchybienia przy nawet najdrobniejszych projektach, np. w małych samorządach – reasumuje Bieńkowska.

Czytaj też: Ministerstwo chce obciąć gminom dotacje

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.