Procedura preselekcyjna działa demotywująco

Ministerstwo Rozwoju Regionalnego (MRR) wyklucza wprowadzenie wstępnej selekcji projektów na podstawie zaprezentowanych założeń. Zapowiada jednak uproszczenia w aplikacji o dotacje unijne w nowej perspektywie.
Procedura preselekcyjna działa demotywująco

Poseł Mirosława Nykiel wystąpiła do MRR z interpelacją, w której przedstawia problemy, na jakie napotykają małe gminy podczas aplikowania o unijne fundusze.

Posłanka zastanawia się m.in. dlaczego MRR nie stosuje preselekcji projektów. Jej zdaniem samorządy wydają niepotrzebnie duże kwoty na dokumentację techniczną do projektów, które nie uzyskują dofinansowania i potem zalegają na półkach urzędów.

Elżbieta Bieńkowska uważa, że preselekcja projektów nie sprawdziła się. Argumentuje, że wśród projektodawców, którzy uzyskali zapewnienie dofinansowania swoich projektów, dominowała opieszałość w prowadzeniu czynności przygotowawczych, niezbędnych do rozpoczęcia realizacji zadań będących przedmiotem projektu. W swoich wyjaśnieniach Bieńkowska odniosła się też do odbiurokratyzowania procedur konkursowych. Stwierdziła, że w obecnej perspektywie finansowej zostały już wyczerpane wszelkie możliwości ich uproszczenia jednak jak zapowiedziała kolejnych usprawnień należy oczekiwać dopiero po 2014 r.

Według Bieńkowskiej procedura preselekcyjna działała demotywująco i powodowała opóźnienia w realizacji projektów.

- Pewne uproszczenia będą możliwe w przyszłości. Dotyczą one wprowadzenia elektronicznej wymiany dokumentów między beneficjentem oraz instytucjami systemu zarządzania i kontroli – zaznaczyła Bieńkowska.

Dodał, że w obowiązującym systemie karanie za nieprawidłowości nie ogranicza się jedynie do przypadków nadużyć finansowych.

- Jest to szczególnie istotne w odniesieniu do nieprawidłowości popełnianych przez beneficjentów w realizowanych przez nich procedurach udzielania zamówień publicznych – uważa minister.

Bieńkowska zaznaczyła, że specyfika tej dziedziny powoduje, że większość związanych z nią nieprawidłowości ma wartość trudną bądź wręcz niemożliwą do oszacowania.

Dlatego, jak podkreśliła, stosowane są wytyczne Komisji Europejskiej oraz tzw. „taryfikator”, które są korzystne dla beneficjentów programów operacyjnych.

- Zalecane w tych dokumentach poziomy korekt ograniczają bowiem koszty błędów popełnianych przez beneficjentów, umożliwiając, z kilkoma wyjątkami, ustalenie wartości korekty na poziomie niższym niż 100 proc. kwoty wydatków kwalifikowalnych związanych z postępowaniem obarczonym nieprawidłowością – stwierdziła minister.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

To nie są równoprawne zasady !!! Będą protesty !!!

SAX, 2011-12-20 21:59:41 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE