Rewolucji w funduszach nie będzie

  • Fundusze Europejskie (Małgorzata Schwarzgruber)
  • 17-01-2012
  • drukuj
Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego ws. RPO spowoduje zmianę procedury odwoławczej w województwach. Ale zmiana ta tylko w niewielkim stopniu zakłóci wykorzystanie dotacji unijnych.
Rewolucji w funduszach nie będzie
Przypomnijmy, że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego dotyczące "systemów realizacji regionalnych programów operacyjnych", czyli sposobu, w jaki dzielone są dotacje unijne w województwach, daje ustawodawcy 18 miesięcy na zmianę prawa. Trybunał podważył w trzech miejscach konstytucyjność ustawy o zasadach prowadzenia polityki rozwoju, czyli tej, która reguluje wykorzystanie środków unijnych w obecnej perspektywie finansowej w ramach polityki spójności. Orzeczenie zapadło w odpowiedzi na zapytanie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi.

Czytaj też: Regulaminy konkursów to nie źródło prawa

Zarzut odnosi się do uregulowania praw i obowiązków tych podmiotów, które składają wnioski o dofinansowanie w ramach RPO. W szczególności dotyczą one trybu odwoławczego. Trybunał wyraźnie stwierdził, że tryb odwoławczy jest uregulowany poza systemem ogólnie obowiązującego prawa. Sędziowie uznali, że prawa i obowiązki uczestników konkursów o dotacje z regionalnych programów operacyjnych powinny być uregulowane w aktach powszechnie obowiązującego prawa, w ustawach lub rozporządzeniach. Dziś zawarte one są w aktach uchwalonych przez zarządy województw, które nie są źródłem powszechnie obowiązującego prawa. Zdaniem Trybunału jest to niezgodne z konstytucją i powinno zostać zmienione.

Dzień po orzeczeniu Trybunału na stronach internetowych Ministerstwa Rozwoju Regionalnego ukazało się oświadczenie. Ministerstwo uważa, że Trybunał zanegował jedynie konstytucyjność rozwiązań przyjętych w ustawie z dnia 6 grudnia 2006 r. o zasadach prowadzenia polityki rozwoju w części dotyczącej procedury odwoławczej, a nie całego systemu ubiegania się o dofinansowanie.

System powienien być jednolity

Podczas rozprawy przez Trybunałem MRR zwracało uwagę, że gwałtowne i drastyczne zmiany w procedurze odwoławczej mogą zachwiać procesem wdrażania programów operacyjnych i przeszkodzić w efektywnej absorpcji przeznaczonych na ich realizację środków europejskich. Sędziowie uwzględnili ten argument i dali 18 miesięcy na zmianę prawa, gdy obecnie obowiązujące rozwiązania stracą swoją moc.

- Jakie zmiany w prawie musimy wprowadzić przez 18 miesięcy? - pytamy Jerzego Kwiecińskiego, byłego wiceministra rozwoju regionalnego, obecnie prezesa Fundacji Europejskie Centrum Przedsiębiorczości i eksperta BCC. - Trzeba wprowadzić zmiany, które ustalą tryb odwoławczy w konkursach w ramach powszechnie obowiązującego prawa, a nie w postaci trybu, w tym przypadku ustanawianego poprzez uchwały zarządów województw. Dziś systemy odwoławcze mogą być różne w różnych województwach. Na razie nie wiemy, jakie rozwiązanie zostanie przyjęte. Wydaje mi się, że lepiej byłoby zapewnić jednolity system, który obowiązywałby na terenie całego kraju, czyli konieczna byłaby nowelizacja ustawy. Po wyroku Trybunału ustawę i tak trzeba będzie zmienić. Oznacza to, że za 18 miesięcy obecny system odwołań już nie będzie mógł funkcjonować i jest to wyraźna wskazówka dla regionalnych programów operacyjnych, aby w ciągu 18 miesięcy zakończyły kontraktowanie środków i wybór beneficjentów - tłumaczy Kwieciński.

Nie ma zagrożenia dla dotacji

- Wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie jest rewolucyjny, bowiem nie podważa podstaw całego systemu dystrybucji funduszy europejskich. Trybunał uznał jedynie, że niezgodne z konstytucją są pewne elementy procedury odwoławczej w ramach tego systemu. W pozostałym zakresie Trybunał umorzył postępowanie - twierdzi Piotra Popa, zastępca dyrektora biura ministra w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE