Rolnicy nie zostaną bez pomocy

Minister rolnictwa Marek Sawicki poinformował, że pomoc dla rodzin wiejskich dotkniętych klęską powodzi przekroczy 1 mld zł. Będzie ona pochodzić z unijnego Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich (PROW) i pomocy socjalnej.

- Łącznie w ramach dwóch działań PROW i w ramach pomocy socjalnej rolnicy poszkodowani w powodzi otrzymają wsparcie w wysokości przekraczającej 1 mld zł - poinformował Sawicki.

Powiedział, że we wtorek wniósł poprawkę do propozycji rządu dot. zmian w ustawie ograniczającej skutki powodzi. - Po długiej dyskusji premier i Rada Ministrów zgodzili się na to, aby (...) dla gospodarstw, które mają straty powyżej 30 procent, można było udzielić finansowania do 300 tys. zł na gospodarstwo, przy zaangażowaniu środków własnych w wysokości 10 procent - wyjaśnił. Na ten cel ma trafić 400 mln zł.

- Chcę także przypomnieć, że wszyscy rolnicy objęci są pomocą socjalną w wysokości 6 tys. zł (zasiłki celowe), 20 tys. zł i 100 tys. zł (na remont budynków) - zaznaczył.

Dodał, że poszkodowani w powodzi rolnicy mogą ubiegać się też o pomoc dla rodzin w wys. 2 tys. zł (do 5 ha powierzchni) i 4 tys. zł (pow. 5 ha pow.). - Na tę pomoc przeznaczyliśmy ok. 150 mln zł - podkreślił.

Sawicki odniósł się też do propozycji obowiązkowych ubezpieczeń od klęsk żywiołowych. - Od trzech lat mamy ubezpieczenia od upraw i zwierząt, (...) mają one charakter quasi-obowiązkowy" - powiedział. Jego zdaniem ubezpieczenia te, z uwagi na wysokość składek i liczbę klęsk w rolnictwie, są dla rolników nieopłacalne. "Pracujemy w tej chwili nad zmianą tego systemu - zaznaczył.

- W mojej ocenie należy stworzyć system obowiązkowego ubezpieczenia przy zaangażowaniu środków budżetowych we współfinansowanie składki, ale na bardzo niskim poziomie, zarówno ze strony ubezpieczonych, jak i państwa. Natomiast z drugiej strony państwo powinno przyjąć na siebie nieco większy obowiązek reasekuracji dla firm ubezpieczeniowych w przypadku klęsk o charakterze powszechnym - powiedział.

Dodał, że taka reasekuracja mogłaby być zawarta w rezerwie budżetowej. - Myślę, że trwały system ubezpieczeniowy, dający obywatelom gwarancje na to, że w przypadku zniszczeń będą mieli szanse na odbudowanie swoich domostw i przywrócenie produkcji (...), jest lepszy - zaznaczył.

Premier Donald Tusk powiedział we wtorek, że rząd analizuje, czy bardziej ekonomiczne byłoby stworzenie systemu obowiązkowych ubezpieczeń od klęsk tego typu jak powódź, czy "doraźne, ale jednak kosztowne akcje kierowane tam, gdzie klęska się zdarza". Zaznaczył, że system ubezpieczeń musiałby być tani, a budżet by do niego dopłacał na wypadek klęski.

- Będziemy w tym roku na pewno gotowi z precyzyjnym obliczeniem, co jest bezpieczniejsze z punktu widzenia finansów państwa - powiedział Tusk. Zaznaczył, że dla rządu bardzo ważny jest mechanizm jak najszybszego reagowania na wypadek klęski, "bo dla ludzi najważniejsze jest szybkie odbudowanie domu czy mieszkania".

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Siegamy po srodki budzetowe ,samemu do budzetu nic nie dając.Ceny płodow rolnych kształtuje wolny rynek.Społeczenstwo placi jak jest klęska , zyski w okresie prosperity zostają na wsi.

PIOTR42, 2010-08-12 14:07:52 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE