Samorządy sabotują wdrażanie funduszy unijnych? Od 2017 r. przyspieszenie inwestycji

  • Bartosz Dyląg
  • 02-12-2016
  • drukuj
• Z perspektywy unijnej na lata 2014-2020 do samorządów może trafić 100 mld zł.
• Będą jednak problemy z kontraktacją na koniec bieżącego roku na zakładanym poziomie 19 proc.
• Rząd zaproponował w związku z tym pakiet naprawczy, m.in. umowy z BGK.
• Zdaniem samorządowców, o żadnym opóźnieniu nie ma mowy. Od 2017 roku nastąpi bardzo silny wzrost wydatków inwestycyjnych po stronie samorządów.

Samorządy sabotują wdrażanie funduszy unijnych? Od 2017 r. przyspieszenie inwestycji
Podlaskie z pomocą Banku Gospodarstwa Krajowego uruchamia środki unijne w ramach instrumentów zwrotnych. Fot. wrotapodlasie.pl

Z szacunków Ministerstwa Rozwoju wynika, że z perspektywy 2014-20 do samorządów może trafić ok. 100 mld zł, z czego około 65 mld w regionalnych programach operacyjnych. Kwoty te mogą zostać osiągnięte pod warunkiem, że zostaną zachowane proporcje znane z poprzednich okresów programowania.

- To kwota bardzo szacunkowa, ponieważ w wielu obszarach samorządy konkurują z innymi podmiotami, np. ze wspólnotami mieszkaniowymi – wyjaśnia Piotr Zygadło, dyrektor Departamentu Regionalnych Programów Operacyjnych w Ministerstwie Rozwoju.

Jak przypomniał Zygadło, zwiększyła się odpowiedzialność jednostek samorządowych, które dysponują teraz 40 proc. funduszy, przy dotychczasowych 25 proc. 

Z zakładaną kontraktacją będą problemy

Z danych resortu na temat stanu wdrażania środków europejskich z perspektywy 2014-2020 wynika, że do tej pory złożono 35 tys. wniosków o dofinansowanie, 8 tys. umów jest podpisanych, konsumujących 17 proc. alokacji.

Ministerstwo Rozwoju informuje, że jeśli chodzi o nabory, to wszystkie programy, zarówno krajowe, jak i regionalne, są mocno zaawansowane, poziom alokacji to ponad 30 proc.

Resort najbardziej niepokoi poziom kontraktacji. Plan przyspieszenia przyjęty przez Radę Ministrów na początku roku zakładał kontraktację na koniec roku na poziomie 19 proc. - Widzimy, że będą poważne problemy z realizacją tego celu, szczególnie w programach regionalnych - mówi Piotr Zygadło.

Jak dodaje Zygadło, niepokojąca jest skala zróżnicowań w programach regionalnych. Okazuje się bowiem, że jest możliwość realizacji programów szybciej, bo warunki dla wszystkich są bardzo zbliżone. Może to wynikać z różnych procedur w zakresie naboru i oceny wniosków. Efektem jest zbyt wolne tempo uruchamiania konkursów, a w konsekwencji – kontraktacji środków.

Czytaj też: Fundusze pod lupą. Czy jest powód do paniki?

Generalnie poziom płatności jest niski i jest to naszą bolączką w kontekście rozliczeń z Unią Europejską. - Polska jako największy beneficjent jeżeli nie ma dobrze przygotowanych projektów, które są przygotowane i generują płatności, nie jest w stanie wnioskować o refundację z Unii Europejskiej - zauważa Zygadło.

Stąd różne plany przyspieszenia, naprawcze podejmowane przez rząd. Instytucjom zarządzającym regionalnymi programami operacyjnymi zaproponowano w październiku pakiet naprawczy. Pozwoli on zwiększyć kontraktację i certyfikację do końca roku.

Jednym z tego typu działań są umowy dotyczące zwrotnego wsparcia z pieniędzy unijnych rozwoju przedsiębiorczości. Są one podpisywane przez zarządy województw z Bankiem Gospodarstwa Krajowego. Podpisało je do tej pory osiem województw. Z informacji resortu wynika, że takich umów będzie 11, pozostałe rozważają wsparcie z Europejskiego Banku Inwestycyjnego bądź skorzystanie z instytucji na własnym terenie.

Czytaj też: Kolejne województwa podpisują umowy z BGK

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Tu jest kilka ciekawych informacji dotacjeeuropejskie.org/

roman, 2016-12-02 12:50:53 odpowiedz

Do POLAK- OBYWATEL: Chyba Pana pogięło. Samorządy chętnie skorzystają z dotacji, tylko problem w tym, że tych pieniędzy jest mało. Na drogi w PROW był tylko jeden nabór i pieniądze się skończyły. W RPO tylko nabór na drogi, które łączą się z siecią TEN-T., czyli dla niewielu. Na projekty parasolowe ...OZE dotacje może otrzymać w moim województwie ze względu na małe kwoty. tylko ok. 12 samorządów na łączną ich liczbę 160. Na kanalizację poza aglomeracjami limit środków dla jednej gminy to 2 mln. zł. Niewiele można za to zdziałać. Diabli biorą, gdy ktoś twierdzi, że samorządy nie chcą wykorzystywać dotacji. Teraz pieniędzy nie ma, ale jak nadejdzie koniec okresu rozliczeniowego to będzie larum, że pieniądze nie wykorzystane i trzeba je będzie oddać. Istny dom wariatów. rozwiń

Z. Walczak, 2016-12-02 12:31:49 odpowiedz

Czy nie mamy do czynienia z faktycznym sabotażem politycznym. W większości samorządów szefami sa politycy z nadania PO. Czy może to mieć związek z świadomym opóznianiem procedur związanych z pozyskaniem środków unijnych ?? Wtedy nie ma żartów,działania na szkodę Państwa,konieczne pilne działania s...lużb kontrolnych/NIK,CBA,ABW i in./i rozwiń

POLAK- OBYWATEL, 2016-12-02 11:41:41 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE