Śląskie słabo wykorzystuje środki unijne?

Prawo i Sprawiedliwość zarzuca władzom woj. śląskiego zbyt wolne i mało skuteczne wykorzystanie unijnych środków. Samorząd odpowiada, że wydawanie środków przebiega prawidłowo, a w wielu obszarach region należy do krajowych liderów.
Śląskie słabo wykorzystuje środki unijne?

Działacze śląskiego PiS, m.in. posłanka Izabela Kloc, podkreślają, że woj. śląskie w niewielkim zakresie skorzystało z dokonanego przez resort rozwoju regionalnego podziału między regiony dodatkowych 512 mln euro z tzw. krajowej rezerwy wykonania.

W podziale uczestniczyły regiony, które do końca 2010 r. rozliczyły co najmniej 20 proc. pieniędzy z regionalnych programów operacyjnych. Śląskie dostało najmniej - 9,8 mln euro. Natomiast w podziale dodatkowych 300 mln euro z programu "Kapitał Ludzki" region w ogóle nie uczestniczył - wskazuje PiS.

Rzeczniczka marszałka woj. śląskiego Aleksandra Marzyńska zaznaczyła, że w przypadku środków z krajowej rezerwy wykonania celem samorządu było przede wszystkim spełnienie kryterium dopuszczającego ubieganie się o te środki, czyli rozliczenia wydatków na co najmniej 20 proc. całości.

"Poświadczyliśmy wydatki na 21,8 proc. alokacji, zatem cel został osiągnięty. Jeszcze w połowie roku nikt nie dawał nam szans na zrealizowanie celu, jednak daliśmy radę i to jest najważniejsze" - powiedziała rzeczniczka.

Przypomniała, że specyfika woj. śląskiego i potrzeby inwestycyjne regionu powodują, że unijne środki trafiają do ogromnej liczby podmiotów. W ramach regionalnego programu operacyjnego złożono wnioski o dofinansowanie na kwotę prawie 9,8 mld zł (drugie miejsce w kraju), zatwierdzono do realizacji wnioski na blisko 5,5 mld zł (pierwsze miejsce), a podpisano prawie 2,6 tys. umów (pierwsze miejsce) wartości ponad 4,35 mld zł (drugie miejsce).

"Dokonania są jeszcze większe, jeśli dołożymy do statystyki ponad 2,2 tys. podpisanych aneksów do umów, co wiąże się z taką samą liczbą ponownie złożonych wniosków o dofinansowanie, wymagających oceny. Podobnie jest z wnioskami o płatność, które wielokrotnie wymagają poprawy" - zaznaczyła Marzyńska.

Z danych Urzędu Marszałkowskiego wynika, że Śląskie od wielu miesięcy przoduje w liczbie zleceń przekazywanych do Banku Gospodarstwa Krajowego. Do końca lutego złożono tam ponad 2,8 tys. zleceń, jednak średnia płatność była jedną z niższych i wynosiła niecałe 500 tys. zł.

Argumenty Urzędu nie przekonują działaczy regionalnego PiS, przytaczających dane plasujące Śląskie na ostatnich pozycjach w rankingach regionów w zakresie wykorzystania unijnych funduszy. Przypominają, że sprawy związane z wykorzystaniem pieniędzy z UE nowy marszałek wymieniał wśród swoich priorytetów, gdy jesienią ubiegłego roku obejmował swój urząd.

"Jeśli tak wygląda realizacja priorytetów ze strony marszałka z Platformy Obywatelskiej, aż strach się bać o realizację zadań nie będących priorytetami działań tej partii" - oceniła posłanka Kloc, według której region bezpowrotnie stracił ok. 400 mln zł z unijnych funduszy.

- Niestety, w kwestii wykorzystania funduszy unijnych w woj. śląskim karmieni jesteśmy nieustannie propagandą sukcesu - pod hasłem: jest dobrze, a nawet jeśli nie jest, to nie my jesteśmy winni - to pogoda, albo tajemnicza biurokracja+. Nie ma to, jak się prędzej czy później okazuje, odniesienia do rzeczywistości. Stan wykorzystania środków unijnych w województwie jest fatalny - oceniła wiceprzewodnicząca sejmowej komisji samorządu terytorialnego i polityki regionalnej.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE