Tarnowscy radni nie chcą zwrócić unijnej dotacji

Tarnowscy radni nie zgodzili się na zwrot części unijnej dotacji w wysokości 19 mln zł na budowę łącznika autostrady A4 z powodu prokuratorskiego śledztwa o podejrzenie zmowy cenowej przy tej inwestycji. Zdaniem władz miasta może to grozić koniecznością zwrotu całej dotacji.
Tarnowscy radni nie chcą zwrócić unijnej dotacji

Jak przekonywał zastępca prezydenta Tarnowa Henryk Słomka-Narożański (PO), po zapadnięciu prawomocnych wyroków w sprawie zmowy cenowej lub - co bardziej prawdopodobne - gdy upłynie czas na rozliczenie projektu, istnieje ryzyko, że miasto zostanie wezwane do zwrócenia całej kwoty dotacji wynoszącej 48 mln zł, wraz z odsetkami, które na dzień 1 stycznia 2016 będą wynosiły ponad 30 mln zł.

Zgodnie z jego propozycją rozliczenie unijnej dotacji miało być skorygowane w ten sposób, że miasto zwróciłoby do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego 19 mln zł otrzymane na budowę czwartego etapu łącznika autostradowego, którego dotyczy śledztwo o zmowę cenową.

Według ekspertyzy zamówionej przez urząd miasta w Uniwersytecie Warszawskim, jeżeli miasto chce uniknąć w przyszłości poważnych kłopotów finansowych, powinno jak najszybciej zwrócić te pieniądze. Wtedy miałoby też szansę na odzyskanie z tej kwoty 16 mln zł, które mogłyby zostać przeznaczone na inne miejskie inwestycje drogowe.

W głosowaniu rozwiązaniu proponowanemu przez Słomkę-Narożańskiego sprzeciwiła się większość radnych, którzy reprezentowali kluby opozycyjne. Przeciw głosowało 13 osób z klubów radnych PiS, Tarnowianie i Solidarnej Polski, za było 7 radnych z PO, a 4 wstrzymało się od głosu (SLD oraz radny niezrzeszony).

Zdaniem Słomki-Narożańskiego jest to zagrywka polityczna. "Gdybyśmy byli rok po wyborach, to ta sprawa byłaby już pewnie załatwiona" - ocenił.

Przewodniczący klubu PiS Kazimierz Koprowski poinformował, że radni tego ugrupowania oczekiwali przed głosowaniem ekspertyzy prawnej wydanej przez kancelarię prawną zajmującą się prawem europejskim, a nie opracowania naukowców z warszawskiej uczelni. Przypomniał też, że w toczących się postępowaniach prokuratorskich i sądowych miasto Tarnów ma status pokrzywdzonego.

Według niego, kiedy prokuratura skieruje do sądu akt oskarżenia dotyczący zmowy cenowej (śledztwo w tej sprawie jest przedłużone do końca września) wniesie to nową wiedzę do sprawy. Wtedy radni mogą się zebrać we wrześniu lub październiku na sesji nadzwyczajnej i ewentualnie przegłosować zwrot 19 mln dotacji.

"Na dzień dzisiejszy przy tym stanie wiedzy i tym stanie spraw, takiej pewności po prostu nie mamy" - ocenił Koprowski.

Obecnie przed organami wymiaru sprawiedliwości toczą się dwa odrębne postępowania, w których miasto ma status pokrzywdzonego.

Pierwsze dotyczy zmowy cenowej przy budowie łącznika i znajduje się na etapie postępowania przygotowawczego.

Postępowanie dotyczy zmowy firm przy przetargu na budowę połączenia autostrady A4 z drogą wojewódzką 977 w Tarnowie. Łącznie w śledztwie podejrzanych jest 13 osób. Pokrzywdzonym w śledztwie jest gmina miasta Tarnowa, ponieważ chodzi o przetarg organizowany przez Tarnowski Zarząd Dróg Miejskich w Tarnowie. Była to jednostka budżetowa gminy miasta Tarnowa, zlikwidowana uchwałą Rady Miasta ze stycznia 2012 roku.

W toku tego postępowania prokuratura natrafiła na watek korupcyjny. Śledztwo w tej sprawie zakończyło się skierowaniem w tym miesiącu do sadu aktu oskarżenia przeciw prezydentowi Tarnowa Ryszardowi Ś. oraz pięciu innym osobom. Prezydent miasta odpowie przed sądem za przyjęcie korzyści majątkowej w wysokości 70 tys. zł oraz przekroczenie uprawnień.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE