Tyle unijnej kasy wydaliśmy w perspektywie 2007-2013

- Od uruchomienia programów unijnych na lata 2007-2013 Polska wydała 280,5 mld zł, z czego dofinansowanie UE wyniosło 198,1 mld zł - podał resort infrastruktury i rozwoju. W tym czasie podpisano ok. 100 tys. umów o wsparcie z UE na kwotę ok. 400 mld zł.
Tyle unijnej kasy wydaliśmy w perspektywie 2007-2013

W poniedziałek ministerstwo na swojej stronie internetowej poinformowało, że od uruchomienia programów unijnych do 15 czerwca br. złożono 297,1 tys. poprawnych pod względem formalnym wniosków (unijne dofinansowanie oraz wkład krajowy to 604 mld zł).

Resort wyjaśnił, że w tym czasie podpisano 99 tys. 619 umów o dofinansowanie na kwotę 397,1 mld zł. Z tego wkład unijny wyniósł 275,6 mld zł, czyli 97,9 proc. dostępnych pieniędzy unijnych dla Polski na lata 2007-2013.

Czytaj też:  NIK: będą kontrole ws. unijnych pieniędzy

Z budżetu UE na lata 2014-2020, na realizację Polityki Spójności, do Polski trafi ponad 82 mld euro. Pieniądze mają być wydane m.in. na badania naukowe i wykorzystanie ich wyników w produkcji, budowę dróg, rozwój przedsiębiorczości, koleje i transport publiczny, rozwój infrastruktury szerokopasmowego internetu czy aktywizację zawodową bezrobotnych.

Ponad 31 mld euro ma być w dyspozycji samorządów wojewódzkich w ramach regionalnych programów operacyjnych. Reszta pieniędzy ma trafić m.in. na programy zarządzane centralnie. Przygotowane przez Polskę programy muszą jeszcze uzyskać akceptację Brukseli.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Czcigodna Redakcjo - za często ostatnio używacie ulicznego określenia "kasa": ile unijnej kasy ... wydali tyle a tyle kasy ,... dadzą nam więcej kasy itp. To niebezpiecznie zbliża Portal do bruku. Czyż nie można mówić o "pieniądzach", "środkach", "dotacjach" -... trzeba koniecznie o "kasie"? Czy MinFin pisze do samorządów, że przyznał im trochę więcej kasy? Czy używamy tego wyrazu np. w sprawozdaniach finansowych? Język polski żyje i ewoluuje, ale podany przykład, mocno już ukorzeniony w mowie potocznej, jakoś do sfer oficjalnych się nie przebił, na szczęście - chyba nie jestem jedyną osobą, która uznaje, że "kaska" jeszcze na salonach przyjmowana nie jest. Tu mam nadzieję też tego wyrazu nie widzieć. rozwiń

Beata, 2014-06-17 23:36:49 odpowiedz

No co z tego propagandziści, gdzie się nie rozejrzysz - jesteśmy na szarym końcu Europy. Nawet za Rumunią i Bułgarią!!! Ale przed Mołdawią i Albanią! Dlatego mam pełne prawo nazywać mój kraj - środkowoeuropejskim bantustanem

glews, 2014-06-17 11:06:39 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE