Wschód wciąż głównym kierunkiem działań

Polska jako zewnętrzna granica UE w działaniach konsularnych jest zwrócona przede wszystkim na Wschód i stawia na jak największą dostępność usług wizowych - wynika z Raportu Polskiej Służby Konsularnej, przedstawionego w poniedziałek w Warszawie.
Wschód wciąż głównym kierunkiem działań

Polskie służby konsularne w minionym roku musiały odpowiedzieć na zmieniające się wydarzenia na arenie światowej, takie jak ciąg dalszy "arabskiej wiosny", upadek biur podróży, migracja zarobkowa, imprezy masowe (np. Euro 2012), jednak szczególnie ważna była polityka zagraniczna Polski w ramach Partnerstwa Wschodniego - poinformował dziennikarzy dyrektor departamentu konsularnego MSZ Marek Ciesielczuk.

Czytaj też: Tych pytań o Polskę Wschodnią lepiej nie usłyszeć

Jak dodał, Polska chce stanowić "granicę przyjazną dla tworzących się społeczeństw obywatelskich" np. w Rosji czy na Ukrainie, i stawia w swej polityce wobec tych krajów na profesjonalizm i dostępność usług wizowych.

Polska jest "wizowym gigantem" - zaznaczył wicedyrektor departamentu Grzegorz Michalski. Przypomniał, że na nasz kraj przypada ok. połowy wszystkich wiz wydawanych w UE, a w 2012 r. ich liczba wróciła do poziomu sprzed wejścia Polski do Unii.

Z danych departamentu wynika, że w ciągu ostatnich pięciu lat liczba wydawanych wiz systematycznie rosła - z ok. 668 tys. w 2008 r. do ok. 1,35 mln w roku ubiegłym - a odsetek odrzucanych wniosków stanowi, zależnie od kraju, 2-4 proc. Najwięcej wiz w 2012 r. wydały urzędy konsularne na Ukrainie, Białorusi i w Rosji. Absolutnym "rekordzistą" jest konsulat lwowski, który wydał blisko 335 tys. ze wszystkich 1 347 000 tys. wiz.

Ciesielczuk wskazał, że tempo wydawania wiz wzrosło zwłaszcza w latach 2011-2012 dzięki wprowadzeniu tzw. outsourcingu wizowego. Polega to na tym, że zewnętrzne firmy w imieniu polskiego MSZ zajmują się przyjmowaniem wniosków wizowych i sprawdzaniem ich pod kątem formalnej poprawności, a następnie przekazują je konsulatom, gdzie wydawana jest decyzja wizowa.

Według Michalskiego outsourcing pozwala na zwiększenie zakresu i dostępności usług wizowych dla obywateli danego kraju bez zwiększania zatrudnienia w służbach konsularnych, a ponadto usprawnia cały proces wizowy, skraca czas dojazdu do placówki i wiąże się z niższymi kosztami dla interesanta. Przed Polską rozwiązanie takie zaczęły już stosować, choć na mniejszą skalę, m.in. Słowacja czy Czechy.

Na Ukrainie działa 14 punktów przyjmowania wniosków, a w Rosji (w tym na obszarze obwodu kaliningradzkiego) - 41.

Wzrosła też liczba wniosków o przyznanie kart w ramach porozumienia o małym ruchu granicznym (MRG) z rosyjskim obwodem kaliningradzkim (od lipca 2012) oraz z Ukrainą (od 2009). Do konsulatu generalnego w Kaliningradzie w 2012 r. wpłynęło blisko 20 tys. wniosków o wydanie karty MRG, dotychczas wydano ich ok. 6 tys. Na Ukrainie wydano dotąd 60 tys. kart.

Wyjątkowy przypadek stanowi Białoruś. Ze względu na "brak dobrej woli" politycznej ze strony Mińska niemożliwe jest wprowadzenie w życie wynegocjowanego porozumienia o MRG, a także zwiększenie zatrudnienia w polskich placówkach dyplomatycznych czy zastosowanie outsourcingu - podkreślił Ciesielczuk.

Outsourcing wizowy wpisuje się w szerszą politykę Polski, która zamyka swoje placówki dyplomatyczne na Zachodzie lub ogranicza ich działanie, a bardziej otwiera się na Wschód.

Na ograniczenie działalności na zachodzie pozwala integracja Polski, m.in. w ramach UE czy Grupy Wyszehradzkiej, oraz tzw. reprezentacja wizowa; polega ona na wydawaniu wiz jednego z umawiających się państw przez przedstawicielstwa dyplomatyczne i konsularne drugiego. Dzięki zaoszczędzonym w ten sposób środkom Polska może otwierać nowe placówki w innych regionach świata, np. konsulaty w Manchesterze, Reykjaviku, Sewastopolu, czy agencje konsularne w Smoleńsku i irackim Irbilu - podkreślił szef departamentu konsularnego.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.