Zagadki ws. zwrotu dotacji Tarnowa

Marszałkowie Małopolski (Roman Ciepiela i Stanisław Sorys) już od jesieni ub. roku mieli wiedzieć, że Komisja Europejska żąda od Tarnowa zwrotu dotacji za budowę łącznika. Zastępca prezydenta Tarnowa i radni nie wiedzą tego oficjalnie do dziś. Jak to możliwe? - pyta "Gazeta Krakowska".
Zagadki ws. zwrotu dotacji Tarnowa

Sprawa jest o tyle dziwna, że stanowiska Komisji Europejskiej nie zna do dziś zastępca prezydenta Tarnowa, Henryk Słomka-Narożański. Potwierdził to w rozmowie z dziennikarzem "GK".

Czy to możliwe, że nie poinformował go o tym, ani partyjny kolega z PO - Roman Ciepiela, ani koalicjant z PSL - Stanisław Sorys? Obaj namawiali miasto do zwrotu pieniędzy, obaj też zamierzają ubiegać się o stanowisko prezydenta Tarnowa. Marszałkowie zgodnie przekonują, że wszystkie informacje dotyczące korespondencji z KE przekazywali do miasta na bieżąco.

To może dziwić, gdyż o żądaniach KE nie wiedzą także radni. Mieliby szansę się o nich dowiedzieć podczas ostatniej sesji rady, podczas której miano głosować zwrot części dotacji - jak chciało miasto. Gdy jednak okazało się, że do 19 mln za łącznik, dodać trzeba ok. 8,6 mln zł odsetek, Słomka-Narożański wycofał punkt z porządku obrad.

W sesji mieli wziąć udział Sorys i Ciepiela, ale od udziału w obradach odwodzić miał ich zastępca prezydenta. Takie zdanie Sorys wyraził w dzisiejszym artykule "GK".

Marszałkowie zapowiedzieli, że w najbliższych dniach opublikują całą korespondencję z Komisją Europejską oraz stanowisko województwa w tej sprawie.

Ile będzie musiał oddać Tarnów - skąd rozbieżności?
Teoretycznie, miasto może zostać zmuszone do zwrotu dotacji za całe zadanie, czyli nie tylko za budowę łącznika, ale także m.in. nowego mostu na Wątoku i "przebicia" do ulicy Gumniskiej. To kwota ok. 48 mln zł plus odsetki, które obecnie wynoszą ok. 20 mln zł. Czyli razem 68 mln zł (niemal 15 proc. całorocznego budżetu Tarnowa!)

Możliwe jest jednak oddawanie tylko tej części dotacji, która dotyczy budowy "skażonego" podejrzeniem zmowy przetargowej łącznika A4 za al. Jana Pawła II. Wtedy mówimy o kwocie 19 mln zł plus 8,6 mln zł odsetek.

Aby miasto wyszło z tego wielkiego problemu z jak najmniejszym uszczerbkiem, konieczna wydaje się współpraca władz Tarnowa i władz Małopolski. Trudno o takiej mówić, skoro wymiana komunikacji pomiędzy samorządami miejskim i wojewódzkim idzie tak opornie.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE