Zarzucają marszałkowi brak walki o kasę z UE

Zachodniopomorski SLD zarzuca marszałkowi województwa, że nie walczy o dodatkowe fundusze z Unii Europejskiej na lata 2014-2020 dla regionu. Sojusz apeluje do wszystkich parlamentarzystów województwa o wspólne działania w celu uzyskania większych środków.
Zarzucają marszałkowi brak walki o kasę z UE

Poseł SLD i przewodniczący zachodniopomorskich struktur tej partii Grzegorz Napieralski powiedział we wtorek, że marszałkowie w kraju - w przeciwieństwie do zachodniopomorskiego marszałka - walczą o dodatkowe unijne pieniądze.

"Jest mi przykro, że nie ma w naszym regionie takiej chęci walki ze strony marszałka i ze strony władz PO. Nie buduje się tutaj także jednolitego frontu walki o region i jego przyszłość i pieniądze" - mówił Napieralski.

Czytaj też: Województwa już planują inwestycje za unijną kasę

Z danych przedstawionych przez SLD wynika, że po negocjacjach niektóre regiony otrzymają więcej unijnych pieniędzy w latach 2014-2020 niż wynika ze wstępnych propozycji rozdziału środków przedstawionych w lutym br. przez Ministerstwa Rozwoju Regionalnego. Według informacji Sojuszu więcej o 370 mln euro otrzyma Dolnośląskie, 180 mln euro więcej dostanie także Wielkopolska, natomiast Świętokrzyskie wywalczyło 170 mln euro więcej.

Napieralski zaapelował do wszystkich zachodniopomorskich parlamentarzystów, by wspólnie "podjąć walkę o dodatkowe fundusze". Jego zdaniem "dobrze by było, gdyby marszałek zachodniopomorski Olgierd Geblewicz wraz z jednym z posłów SLD lub PiS poszedł do pani minister (minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska - red.) i polobbował. (...) Marszałkowie i politycy z regionów osobiście jeżdżą do Warszawy i walczą o to" - przekonywał Napieralski.

Zdaniem Napieralskiego region jest w złej sytuacji społeczno-gospodarczej. "Trzeba te argumenty dzisiaj rzucić na stół pani minister i przedstawicielom rządu i powiedzieć: pomóżcie nam. Nie może być tak, że buduje się programy dla innych regionów Polski, a zapomina się o województwie zachodniopomorskim" - dodał.

Czytaj też: Premier skonsultuje wydawanie środków UE osobiście z każdym województwem

W ocenie polityków SLD do województwa powinno trafić w perspektywie 2014-2020 dodatkowo nie mniej niż 200 mln euro. Pieniądze te powinny być wykorzystane do tworzenia nowych miejsc pracy, a także inwestycji w regionie. Do których politycy Sojuszu zaliczają m.in.: drogę ekspresową S3, która ma połączyć Świnoujście (Zachodniopomorskie) z Republiką Czeską na granicy w Lubawce czy tunel pod Świną w Świnoujściu; miasto, którego centrum leży na wyspie Uznam, połączone jest z resztą kraju przeprawą promową i od kilkudziesięciu lat stara się o budowę stałego połączenia drogowego.

Rzeczniczka Urzędu Marszałkowskiego w Szczecinie Gabriela Wiatr, odpowiadając na zarzuty SLD, powiedziała, że marszałek wielokrotnie w ciągu ostatnich dni rozmawiał z minister Bieńkowską o zwiększeniu środków unijnych dla Zachodniopomorskiego.

"Marszałek ma informacje, że ministerstwo najprawdopodobniej na przełomie kwietnia i maja ogłosi ostateczne ustalenia trwających negocjacji z regionami. Może dziś powiedzieć tyle, że kwota 200 mln euro, o których mówił dziś Sojusz, jest możliwa do osiągnięcia (dla Zachodniopomorskiego-PAP). Natomiast byłoby nieeleganckie mówienie dzisiaj o kwotach jeszcze przed zakończeniem negocjacji" - powiedziała Wiatr.

Według wstępnych planów Ministerstwa Rozwoju Regionalnego z lutego środki, które mają trafić do województwa zachodniopomorskiego w nowej perspektywie finansowej, to nieco ponad 1,2 mld euro.

Ostateczne kwoty z UE dla poszczególnych województw zostaną podane przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego do końca roku. Zgodnie z założeniami podziału środków unijnych, przedstawionymi przez ministerstwo pod koniec lutego na Konwencie Marszałków Województw, łącznie regionalne programy operacyjne otrzymają 22,8 mld euro.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE