ZIT-y nie mogą wykluczać z Regionalnych Programów Operacyjnych

Dydaktyka ZIT opiera się na błędnej diagnozie. Tam gdzie korzyści jednej gminy osiągane są kosztem drugiej, nie może być trwałej i zadowalającej współpracy, mimo zachęt.

Miasta i gminy objęte ZIT-em nie mogą być wykluczone z możliwości ubiegania się o dotacje z regionalnego programu operacyjnego ( RPO) na inne projekty – podkreśla w swoim stanowiski Unia Metropolii Polskich.

Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1301/2013 z dnia 17 grudnia 2013 r. w sprawie Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego nakazało, aby co najmniej 5 proc. krajowej alokacji z EFRR przeznaczyć na zrównoważony rozwój obszarów miejskich. Wyraża to priorytet miejski władz UE.

UMP pisze, że jak to jednak bywa z odgórnym „znaczeniem” pieniędzy, efekt może być odwrotny do zamierzonego. Zarządy województw, zdominowane przez reprezentantów subregionów niemetropolitalnych, zostały poddane naciskowi, aby gminy z obszaru funkcjonalnego ośrodka wojewódzkiego nic już więcej z RPO nie otrzymały.

W okresie 2007-2013 na funkcjonalne obszary metropolitalne przeznaczono z EFRR kilkakrotnie więcej niż 5 proc. krajowej alokacji.
Unia Metropolii Polskich zwraca się do Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju, aby w ramach odpowiedzialności za poprawność wykorzystania pomocy unijnej dopilnowało wykonania miejskiego priorytetu władz UE.

W części RPO poza ZIT wszystkie gminy w województwie muszą być traktowane na równych prawach – podkreśla UMP i wyjaśnia:
-  Wynika to z zadeklarowanej w art. 32 ust. 1 Konstytucji RP zasady równego traktowania (powołuje się na nią prof. Hubert Izdebski w opinii załączonej Multimediach).

Zgodnie z tą zasadą, ani rozporządzenia Parlamentu i Rady UE, ani projekt ustawy o zasadach realizacji programów operacyjnych polityki spójności finansowanych w perspektywie finansowej 2014-2020, nie dają zarządowi województwa podstaw, aby wykluczyć miasta i gminy realizujące projekty w formule ZIT z możliwości ubiegania się o dotacje z RPO na inne projekty.

Jak twierdzą samorządowcy z dużych miast dydaktyczna intencja ZIT opiera się na błędnej diagnozie. Jak wynika z bazy SIMIK, na obszarach metropolitalnych dwunastu miast członkowskich Unii Metropolii Polskich alokowano ponad 50 proc. pomocy unijnej z okresu 2007-2013, w większości z programów krajowych, nie RPO.

W związku z silniejszym priorytetem dla badań i innowacji, MŚP oraz gospodarki niskoemisyjnej - w okresie 2014-2020 można się spodziewać, że alokacja na obszary metropolitalne nadal będzie wyższa niż 50 proc. całości, a więc najprawdopodobniej przekroczy 40 mld euro. Natomiast na wszystkie „wojewódzkie” ZIT-y planuje się przeznaczyć 2,4 mld euro.

ZIT-y będą zatem stanowić około 5 proc. całej alokacji unijnej na dany obszar funkcjonalny.

Jak czytamy w oświadczeniu ZIT to stosunkowo niewielki instrument o intencji dydaktycznej. Dzięki niemu gminy z obszaru funkcjonalnego mają uczyć się współpracy.

W „Zasadach realizacji Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych w Polsce” z lipca 2013 r. jako pierwszy cel ówczesne MRR zapisało „sprzyjanie rozwojowi współpracy i integracji na obszarach funkcjonalnych największych polskich miast, przede wszystkim tam, gdzie skala problemów związanych z brakiem współpracy i komplementarności działań różnych jednostek administracyjnych jest największa”.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.