Środa, 23 kwietnia 2014 

W Polsce już za dużo wiatraków?

System wsparcia zawarty w projekcie ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE) pozwoli rozwijać się wszystkim technologiom - ocenił wicepremier Waldemar Pawlak. Jego zdaniem, obecnie niektóre rodzaje OZE mają w Polsce lepsze warunki rozwoju.

Pawlak podkreślał w poniedziałek na konferencji prasowej, że obecny polski system, w którym wsparcie dla wszystkich rodzajów OZE jest takie samo, daje przewagę energetyce wiatrowej. W opinii wicepremiera, w ostatnich dwóch latach nastąpiła "eksplozja" tego segmentu, a Polska doszła do poziomu, w którym dla równowagi systemu energetycznego konieczne jest "przyhamowanie" rozwoju tej części OZE.

Czytaj też: Wiatraki podzieliły rolników i samorządowców

Wicepremier argumentował, że wiatraki nie produkują energii w sposób przewidywalny i wymagają uzupełnienia innymi źródłami, np. fotowoltaicznymi. "Chcemy zachować dla niej (energetyki wiatrowej - przyp. red.) 15-letni okres zwrotu kapitału, ale chcemy, żeby inne źródła też miały taką perspektywę" - mówił Pawlak o zapisach projektu ustawy.

Jego zdaniem, dzięki projektowanym przepisom, Polsce nie grozi również wariant niemiecki, gdzie okazało się, że z powodu gwałtowanego wzrostu liczby źródeł odnawialnych, przewidywana na 2013 r. kwota wsparcia dla OZE ma wynieść ok. 20 mld euro, zamiast prognozowanych kilka lat temu 14 mld.

"W wariancie niemieckim problemy pojawiły się dlatego, że zaproponowano stałe ceny, co wygenerowało - szczególnie w fotowoltaice - dużą nadpodaż, duże przeinwestowanie. Szczególnie związane było to z tym, że weszły nowe rozwiązania techniczne, które przy gwarantowanych cenach dawały rewelacyjne, szybkie możliwości zwrotu zainwestowanego kapitału" - mówił Pawlak.

W jego opinii, w proponowanym w Polsce systemie, w przyszłości właśnie na skutek postępu technologicznego i związanego z nim spadku cen dopłaty do OZE będą się zmniejszać. Wicepremier przytoczył przykład największej w Polsce farmy fotowoltaicznej w Wierzchosławicach na Podkarpaciu - instalacji o mocy 1 MW. W zeszłym roku budowa farmy kosztowała 10 mln zł, dziś można by było ją zbudować za 50-60 proc. tej ceny - wskazywał.

Prezes gminnej spółki Energia Wierzchosławice Marcin Wasa podkreślił z kolei, że farma okazała się bardzo wydajna, w ciągu roku wyprodukowała 1000 MWh energii, podczas gdy typowe wartości dla naszej szerokości geograficznej to 850-950 MWh. Przy takiej wydajności zwrot kapitału następuje w czasie 7,5 roku. Ogółem gmina zarabia na tym kilka mln zł rocznie - ocenił.

Opracowany w ministerstwie gospodarki projekt ustawy o OZE jest obecnie w konsultacjach międzyresortowych. W ocenie Pawlaka, za 2-3 tygodnie mógłby nim się zająć rząd; jest też "teoretycznie" szansa, że ustawa zacznie obowiązywać od początku 2013 r.

Projekt zakłada, że poziom wsparcia finansowego dla OZE będzie się różnił w zależności od rodzaju źródła energii, a wsparcie to będzie określane za pomocą współczynnika korekcyjnego. Im wyższy współczynnik, tym wyższe wsparcie; w razie potrzeby będzie można współczynnik zmieniać.

Przykładowo, w latach 2013-14 współczynnik miałby wynosić 0,9 dla energii z lądowych farm wiatrowych o mocy powyżej 500 kW, 1,15 dla elektrowni biomasowych w kogeneracji o mocy powyżej 10 MW, 2,3 dla elektrowni wodnych o mocy powyżej 20 MW, a 1,8 dla elektrowni wiatrowych na morzu. Najwyższe wsparcie otrzymywałyby instalacje fotowoltaiczne o mocy powyżej 100 kW - współczynnik ten byłby na poziomie 2,85. W kolejnych latach większość współczynników dla określonych źródeł energii odnawialnej będzie stopniowo spadać.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

WYSZUKIWARKI

Polecane oferty: