2 tys. km linii kolejowych ma zostać wyłączone

Około 2 tys. kilometrów linii kolejowych ma zostać wyłączone z eksploatacji - poinformował w piątek dziennikarzy wiceprezes PKP PLK Filip Wojciechowski. Kolejarze zapewniają, że są to mało uczęszczane odcinki, po których jeździ niewiele pociągów.
2 tys. km linii kolejowych ma zostać wyłączone
PKP PLK zarządza siecią ponad 19 tys. km linii kolejowych. Z planowanych do wyłączenia z eksploatacji 90 odcinków, na ponad 50 i tak pociągi nie jeżdżą. "Wybraliśmy taki wariant wyłączenia części sieci, by był on jak najmniej dotkliwy dla pasażerów i przewoźników towarowych" - powiedział wiceprezes PKP PLK. Dodał, że ok. 17 tys. km linii to już docelowa wielkość sieci i spółka nie planuje już dalszych wyłączeń.

"Trzeba zaznaczyć, że my nie likwidujemy żadnego odcinka linii, nie likwidujemy ani jednego kilometra toru. Te linie zostaną tylko czasowo wyłączone z ruchu" - wyjaśnił Wojciechowski.

Kolejarze przeanalizowali 458 odcinków linii kolejowych liczących łącznie 7 tys. 264 kilometry. Sprawdzili, ile pociągów na dobę jeździ po tych odcinkach, jakie linia przynosi przychody i jakie straty. Na podstawie tych analiz wytypowano 90 odcinków, które mogą być wyłączone z ruchu. Jak wskazał Wojciechowski, 910 kilometrów linii kwalifikuje się do definitywnego wyłączenia, a w przypadku 1090 km będzie to jeszcze rozważane.

"Zwrócimy się do przewoźników, czy są zainteresowani prowadzeniem ruchu na tych odcinkach. Jeżeli wskażą, że tak, to ograniczymy liczbę wyłączanych linii. Jednak nie wydaje mi się, by tak było, bo te linie są naprawdę bardzo rzadko używane" - powiedział Wojciechowski. PKP PLK rozmawia też na ten temat z marszałkami województw - konsultacje mają się zakończyć pod koniec marca.

PKP PLK wytypowała do wyłączenia z eksploatacji m.in. odcinków Piotrków Trybunalski - Zarzecze (32,2 km), Rabka Zdrój - Nowy Sącz (74,7 km), Tarnów - Szczucin (48,6 km), Tomaszów Mazowiecki - Skarżysko Kamienna (86,8 km). Kolejarze zapewniają, że wśród tych linii nie ma ani jednej linii o znaczeniu strategicznym albo obronnym, nie ma też odcinków remontowanych ze środków unijnych.

Wojciechowski zastrzegł, że wyłączane odcinki będą nadal utrzymywane, by znów można było prowadzić po nich ruch, kiedy marszałkowie albo przewoźnicy zgłoszą taką potrzebę.

Kolejarze szacują, że w ostatnich pięciu latach sieć kolejowa w Polsce zmniejszyła się o ok. 5 tys. kilometrów linii. Około 90 proc. ruchu odbywa się na sieci liczącej ok. 12 tys. km.

Wyłączenie linii z eksploatacji ma być jednym ze sposobów wyprowadzenia PKP PLK z bardzo trudnej sytuacji finansowej. Kolejarze liczą, że przyniesie to ok. 60-80 mln zł oszczędności rocznie. W 2011 roku PKP PLK odnotowały 598,2 mln zł straty netto. Wynik finansowy spółki systematycznie się pogarsza - w 2010 r. odnotowała 443,8 mln zł straty, a w 2009 r. - 351 mln zł. Istnieje nawet ryzyko utraty płynności finansowej spółki. Jest to związane m.in. z koniecznością zapewnienia wkładu własnego do inwestycji współfinansowanych z pieniędzy unijnych, a także z wielomilionowym zadłużeniem Przewozów Regionalnych w PKP PLK.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Najpierw PR likwidują połączenia - bo jakoby są niepotrzebne (mimo głosów społecznych, że tak nie jest, ale "pies szczeka a karawana - czytaj pociąg - jedzie dalej"). Potem PLK likwiduje samą linię, bo... nie ma na niej połączeń (więc linia jest niepotrzebna). A potem się dziwimy, że pozio...m bezrobocia rośnie zaś wykształcenia maleje wraz ze wzrostem odległości od dużych miast. A jak ma niby być, jeśli ci ludzie nie mają jak do miasta dojechać? W ogóle komunikacja w Polsce stoi na głowie. Absurdem jest na przykład, że w ramach jednego województwa nie wszyscy mieszkańcy mogą dojechać w sensownym czasie do miasta wojewódzkiego (np. w pomorskim z najdalej oddalonych powiatów niemal niemożliwy jest dojazd w czasie umożliwiającym skorzystanie z usług urzędów). rozwiń

krzyciel, 2013-02-18 10:01:16 odpowiedz

Widać kolejarze nadal zostali w XX wieku, skoro rozważają OBRONNOŚĆ jako jeden z czynników ekonomicznych. Jak zwykle zostaniemy z nieużywanymi liniami kolejowymi, które nadal trzeba będzie utrzymywać w gotowości technicznej. Po co nam obronność przy takim jawnym sabotażu ?

Horror - koleje, 2013-02-18 08:47:12 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE