62 mandaty za nieodśnieżone chodniki i sople

62 mandaty nałożyła w ciągu ostatnich dwóch dni straż miejska w Warszawie za nieodśnieżone chodniki i sople zwisające z budynków - poinformowała w czwartek rzecznik prasowy straży miejskiej m.st. Warszawy Monika Niżniak.

Niżniak podkreśliła, że tylko w ciągu ostatniej doby straż miejska otrzymała 608 zgłoszeń - głównie od mieszkańców budynków - dotyczących śliskich dróg, chodników, zalegającego błota, śniegu i sopli zwisających z budynków. - Liczba zgłoszeń związanych z atakiem zimy sprawiła, że nie zajmowaliśmy się niczym innym, nie musieliśmy organizować żadnej specjalnej akcji związanej z zimą - podkreśliła.

- Skończyły się opady śniegu, a także okres przejściowy, w którym właściciele, zarządcy budynków powinni byli przyzwyczaić się do zimy i uprzątnąć zalegający śnieg czy zwisające sople, dlatego straż miejska dwa dni temu zaczęła wystawiać mandaty - powiedziała rzecznik straży miejskiej. Dodała, że zostało złożonych kilka wniosków do sądu o ukaranie osób odpowiedzialnych za zaniedbania.

Rzecznik straży wyjaśniła, że za odśnieżenie chodnika bezpośrednio przylegającego do budynku i usunięcie zwisających sopli odpowiada zarządca lub właściciel budynku. Jeżeli chodnik jest częścią drogi i nie przylega do budynku, odpowiedzialność za niego ponosi jednostka podległa miastu, administrująca daną ulicą - jest to Zarząd Oczyszczania Miasta albo gmina. To kwestia ustalenia zarządzającego danym terenem - dodała Niżniak.

Podkreśliła także, że jeśli właściciel albo zarządca budynku nie jest w stanie sam usunąć sopli z budynku, do czasu, kiedy przyjedzie wyspecjalizowana firma, powinien odgrodzić teren np. taśmami, tak aby jednocześnie umożliwić pieszym przejście chodnikiem.

- Zarządca musi sam ocenić, co jest bardziej niebezpieczne: całkowite zablokowanie chodnika, by nikomu nie spadł na głowę sopel, czy pozostawienie jego części wolnej dla ruchu pieszych - zaznaczyła. Podkreśliła, że jeśli chodnik zostanie zablokowany, piesi muszą zostać poinformowani o utrudnieniach, o tym, że powinni przejść na drugą stroną ulicy.

- Jeżeli widzimy, że chodnik jest całkowicie zagrodzony, to na pewno nie przechodzimy pod taśmą, nie przechodzimy przez jezdnię w niewyznaczonym miejscu. Musimy poszukać przejścia dla pieszych. Będzie to wymagało nadłożenia drogi, ale w ten sposób unikniemy ryzyka związanego z wejściem na jezdnię - podkreśliła Niżniak.

Rzecznik powiedziała, że straż miejska, jeśli stwierdzi, że nie usunięto sopli i nie zabezpieczono terenu przy budynku, może nałożyć na właściciela lub zarządcę budynku mandat w wysokości do 500 złotych.

Rzecznik zaznaczyła także, że śnieg uprzątany z chodników musi być składowany w pryzmach przy krawędzi chodnika od strony jezdni, by umożliwić przejście pieszym. - Jeśli śnieg jest źle składowany, prosimy o informację w tej sprawie - zaznaczyła.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

to rzeczywiście powalająca liczba mandatów - straż musiała się mocno natrudzić, żeby nie widzieć tych zwałów śniegu przed posesjami, które zdaje się należą lub są zależne od miasta, czyli pracodawcy? A może byli zajęci przeganianiem babć z pietruszką?

leda, 2010-12-10 23:16:31 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE