Andrzej Kraszewski, reforma śmieciowa: Walka ze smogiem może wyczulić samorządy na inne problemy

  • Piotr Toborek
  • 20-01-2017
  • drukuj
– Jest takie prześmiewcze określenie – chociaż wobec tego, co się dzieje, mnie to nie śmieszy – że Polacy segregują odpady na palne i niepalne, a te pierwsze na palne w dzień i palne w nocy – mówi prof. Andrzej Kraszewski, współtwórca reformy śmieciowej. Uważa on, że reforma uczyniła samorządy gestorem strumienia odpadów tak, jak jest w całej Unii Europejskiej, ale w Polsce wiele jeszcze trzeba zrobić w kwestii świadomości ekologicznej społeczeństwa... Bez pomocy państwa się w tej kwestii nie obejdzie.
Andrzej Kraszewski, reforma śmieciowa: Walka ze smogiem może wyczulić samorządy na inne problemy
Prof. Andrzej Kraszewski jest współtwórcą wprowadzonej trzy lata temu reformy śmieciowej. (fot.mos.gov.pl)

Minęły trzy lata od wprowadzenia reformy śmieciowej. Jak pan ocenia punkt, w którym jesteśmy?

Andrzej Kraszewski, były minister środowiska: - Trudno mi cokolwiek powiedzieć, bo jestem odcięty od szczegółowych informacji, a bez tego nie ma co oceniać. Nie orientuję się także w założeniach obecnego ministerstwa. Moja wiedza wynika tylko z tego, co obserwuję.

I co pan widzi?

- Że system działa. Mam dwa domy, jeden letni pod Warszawą i u mnie śmieci odbierane są w terminie, nie ma podwyżek, generalnie jako mieszkaniec jestem zadowolony.

System się cywilizuje, widziałem to do czasu, gdy miałem na ten temat wiedzę. Ta poprawa następowała nierównomiernie, w niektórych miejscach małe firmy, które nie radziły sobie np. z odpadami budowlanymi, wywalały je do lasów, wrócił problem wysypisk. Dość krytyczny raport sporządził na ten temat NIK.

Trudno mi powiedzieć, na ile ten proceder został powstrzymany. Wiem że Wojewódzkie Inspektoraty Ochrony Środowiska bardzo się w walkę z tym zaangażowały.

Jednak do dzisiaj wielu ludzi pyta, dlaczego wprowadzając reformę, nie skopiowaliśmy wzorców, żeby daleko nie szukać, choćby z Niemiec? Tam system jest sprawdzony, po co było wyważać otwarte drzwi?

- Niemcy są społeczeństwem, które czyta etykiety na urządzeniach AGD, kupując wybiera te z zielonym punktem, czyli certyfikatem ekologiczności, Niemcy są społeczeństwem, gdzie jeden patrzy na to, co robi drugi i wręcz donosi na sąsiada, że nie ten odpad nie do tego worka włożył.

Oni pracowali na to – przy znacznie większym zdyscyplinowaniu społeczeństwa niż w Polsce – przez kilkanaście lat, jeśli nie przez dwie dekady. Teraz mają efekty. Nie dało się tego przenieść tak jeden do jednego. U nas to wszystko się zaczęło pięć, sześć lat temu. Za wcześnie na takie efekty, dajmy sobie jeszcze czasu.

A co z in-house? Dlaczego zmusiliście samorządy do przetargów? Dopiero rząd PiS to zmienił.

- Dzisiaj z tego co słyszę, prywatni przedsiębiorcy są dość nieprzychylnie traktowani przez władze samorządowe. Ale to jest taki stały fragment gry, który był przez nas przewidziany.

Planowaliśmy, żeby z czasem samorządy przejmowały odbiór odpadów jako zadanie własne, ale w pierwszym okresie chcieliśmy, żeby firmy komunalne ze swoją skostniałą strukturą musiały konkurować. Chodziło o to, żeby te firmy się zrestrukturyzowały, cięły koszty, były przygotowane na przyjęcie tak wielkiego strumienia odpadów. Inaczej by sobie nie poradziły.

Zakładaliśmy jednak, że docelowo samorządy mają pełne prawo do przejęcia całej odpowiedzialności za gospodarkę odpadami, jeśli tylko tego chcą. Bo przecież nie wszystkie sobie tego życzą, niektóre mają bardzo dobre kontakty z przedsiębiorcami, same nie muszą inwestować, a robią to firmy, które przejęły w ich gminach strumień odpadów.

Dzisiaj niektóre samorządy wybudowały swoje nowoczesne instalacje i chcą to robić same. W takich miejscach rzeczywiście przedsiębiorstwa prywatne są na straconej pozycji.

Zgadza się pan, że w całym tym systemie było i jest za mało kontroli?

 


KOMENTARZE (10)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do dociekliwy: pytanie pomocnicze: czy Pan Profesor ma pozwolenie na transport odpadów... Jeśli nie będzie jednoznacznej odpowiedzi na tak - to ten komentarz powinien być impulsem do wszczęcia postępowania administracyjnego...

dociekliwy do kwadratu, 2017-01-26 19:17:17 odpowiedz

Panie Profesorze. Nie rozumiem tylko dlaczego Pan w reklamówce przywozi do Warszawy jakiekolwiek odpady? Wszystkie powinny zostać odebrane w gminie ich wytworzenia

dociekliwy, 2017-01-23 15:27:06 odpowiedz

Do ...: W wielu przypadkach nie jest potrzebny przewodnik do stacji recyklingu - wystarczy sam węch aby tam trafić - d-pt.ppstatic.pl/kadry/k/r/1/f1/f5/5880c856ce87d_o,size,969x565,q,71,h,808be1.jpg

..., 2017-01-21 16:57:49 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE