Bałagan wśród spółek zajmujących się odpadami

Samorządowcy zastanawiają się, czy wszystkie podmioty zajmujące się odpadami powinny pozostać w rejestrach działalności regulowanej.
Bałagan wśród spółek zajmujących się odpadami

Andrzej Karol Gawłowski ze Związku Międzygminnego „Pilski Region Gospodarki Odpadami Komunalnymi" zwraca uwagę na chaos związany z rejestrami działalności regulowanej.

Jego zdaniem w kontekście rejestrów działalności regulowanej można wyodrębnić trzy typy podmiotów zajmujących się odpadami. Pierwszym są te, które we wpisach mają całą gamę kodów odpadów, podlegają ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, czyli są potencjalnymi wykonawcami usług w tym zakresie.

Druga grupa to te, które z tą ustawą mają niewiele wspólnego, bo zajmują się koszami ulicznymi czy sprzątaniem ulic. Firmy te prawdopodobnie nigdy nie będą miały ambicji, by zbierać odpady komunalne.

– Pytanie, czy tego typu podmioty powinny w tych rejestrach zostać – zastanawia się samorządowiec.

Trzecią grupą są firmy sieciowe pozostające poza rejestrami, zajmujące się na przykład odbiorem elektroodpadów, baterii, nakrętek do butelek pet.

– To firmy, które odbierają odpady komunalne, ale pozostają poza systemem, z którego jesteśmy rozliczani – zauważa Gawłowski.

Zdaniem Gawłowskiego gmina nie ma żadnych możliwości prowadzenia kontroli w tych podmiotach.

Czytaj też: W lipcu gotowy projekt nowelizacji ustawy śmieciowej

Andrzej Karol Gawłowski alarmuje, że związki międzygminne, do których zakładania gminy były tak bardzo zachęcane, są niedowartościowane nie tylko w ustawie o utrzymaniu czystości, ale też w wielu innych regulacjach.

Samorządowiec ocenia, że w całym kraju specjalnie z myślą o ustawie o utrzymaniu czystości w gminach powstało kilkadziesiąt związków międzygminnych zajmujących się przede wszystkim gospodarką odpadami.

Jednak jego zdaniem czym innym jest funkcjonowanie gmin, a czym innym w bardzo wielu szczegółowych aspektach funkcjonowanie związków międzygminnych.

– Niemal codziennie trafiamy na dość poważne problemy w interpretowaniu prawa, jak należy je zastosować na poziomie związku międzygminnego. Na bardzo wiele szczegółowe pytania nie znajdujemy odpowiedzi, co więcej, pytając różne instytucje odpowiedzialne za interpretację prawa, nie znajdujemy jednoznacznej wykładni – zaznacza Andrzej Karol Gawłowski.

Samorządowiec wyjaśnia, że wątpliwości budzi na przykład rejestr działalności regulowanej. W przepisach nie jest bowiem dookreślone, jakie kompetencje związki międzygminne przejęły w tym zakresie od gmin.

Janusz Ostapiuk, podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska, zaznacza, że po części podziela pogląd o niedowartościowaniu związków międzygminnych.

– Mamy dwie propozycje nowelizacji ustawy, zaproponujcie konkretne propozycje, które dowartościowałyby związki międzygminne - sugeruje wiceminister.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do w.potega@neostrada.pl: Proszę najpierw poznać i zrozumieć system jaki został wdrożony, zanim zacznie Pan go krytykować i proponować inne rozwiązania. Spalarnie wcale nie są ( i nie powinny być ) najważniejsze. Lista RIPOK w każdym regionie gospodarki odpadami jest zawarta w uchwałach o wykonaniu ...WPGO. Nie ma czegoś takiego jak "przedsiębiorstwa pośredniczące". Przedsiębiorstwa mogą swobodnie podejmować decyzje o podejmowaniu inwestycji ( aczkolwiek nie zawsze mają jasne sygnały od administracji co jest i będzie w najbliższym czasie potrzebne ). Zbędnym kosztem społecznym byłyby plajty wielu instalacji wzniesionych za społeczne właśnie pieniądze. Segregacja uźródła nie w każdych okolicznościach jest najważniejsza ( i najmniej kosztowna dla mieszkańca ). "Minister Środowiska powinien skoncentrować swoją uwagę na zapewnieniu odbioru surowców wtórnych" - czyli ma jednak ingerować w rynek, przeciwko czemu Pan protestuje ( absurdalna sprzeczność i brak logiki ). Co to są "systemowe sposoby obniżenia kosztów odzyskiwania surowców wtórnych" i jak ma to badać Minister ? Nigdzie nie ma w pełni "wolnego rynku", zawsze występują jakieś narzędzia jego regulacji, stabilizowania, ukierunkowywania, ograniczania. Zwłaszcza gdy rodzi się nowe. I tak dalej, i tak dalej... Szkoda czasu na polemikę ! rozwiń

Prezio, 2014-06-11 22:19:36 odpowiedz

Najważniejsze są firmy odbierające odpady komunalne. Wśród nich ważne są spalarnie. Ich listę należy jak najszerzej publikować, aby wolne przedsiębiorstwa (pośredniczące między mieszkańcami, a odbierającymi wyselekcjonowane odpady komunalne) mogły wybierać z listy odpowiednich partnerów i dostosowyw...ać swoje inwestycje do rynku odzyskiwanych surowców wtórnych. Wprowadzenie zniewolenia przedsiębiorstw pośredniczących jest szkodliwe, jak każde niewolnictwo. Jest to sztuczny (regulowany) i kosztowny świat. Gdyby minister środowiska miał za to płacić, to by nigdy tego obciążenia nie postulował. Tworzy zbędny koszt społeczny, zmuszając podatników do poniesienia niepotrzebnych wydatków. Nie są także prawdopodobnie potrzebne odrębne prawne śmieciowe regulacje, a jeżeli już to tylko uzupełniające do innych regulacji, gospodarczych i sanitarnych. Zamiast bizantyjskiej organizacji wystarczy uruchomić monitoring ruchu odpadów komunalnych, poszczególnych rodzajów, aby wymuszać racjonalne zachowania, dużo tańszy. Minister Środowiska powinien skoncentrować swoją uwagę na zapewnieniu odbioru surowców wtórnych. Może oczywiście badać systemowe sposoby obniżenia kosztów odzyskiwania surowców wtórnych. Prawdopodobnie zawsze okaże się, że najważniejsze jest uruchamianie segregacji u źródła, a z tej konstatacji już trzeba wysnuć wnioski. Pewnie najważniejszy wniosek, to przywrócenie rynku? rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2014-06-11 11:10:21 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE