BGK: Mieszkanie Plus pogodzi najem i własność, jak ogień i wodę

  • Michał Nowak
  • 14-10-2016
  • drukuj
Mieszkanie Plus daje możliwość bycia mobilnym, co jest niezwykle ważne na dzisiejszym rynku pracy, a jeśli mamy mieszkanie kupione na kredyt, to stajemy się uwiązani – mówi Włodzimierz Stasiak, wiceprezes BGK Nieruchomości, które odpowiada za przygotowanie operacyjne programu Mieszkanie Plus pod kątem komercyjnym.
BGK: Mieszkanie Plus pogodzi najem i własność, jak ogień i wodę
Pierwsze projekty w ramach Mieszkania Plus mają być gotowe na przełomie lat 2017 i 2018 (fot. pixabay)

Mówi pan, że jedną z największych zalet rządowego programu Mieszkanie Plus jest to, że zadowoli on zarówno osoby chcące wynajmować, jak i kupować mieszkania na własność.

Włodzimierz Stasiak, wiceprezes BGK Nieruchomości: – Trzeba zaoferować rozwiązania i dla tej grupy społeczeństwa, która jest zainteresowana własnością, i dla tej, która jest zainteresowana najmem. Myślę, że program wychodzi też naprzeciw grupie, która nie jest jeszcze zdecydowana na konkretną opcję. Model wynajmu z możliwością dojścia do własności powinien zadowolić wszystkich.

W Polsce jednak większość ludzi dąży do posiadania własności – z obserwacji można wywnioskować, że rzadko kogo interesuje wynajem.

– Z kolei w Niemczech, postrzeganych jako kraj bogatych ludzi, 40-50 procent mieszkań jest właśnie wynajmowanych. Nie chcę dyskutować, który model stylu życia jest bardziej słuszny, ale najem niewątpliwie ma swoje zalety. To powoduje dużo większą elastyczność na rynku mieszkaniowym, ale też na rynku pracy. Dzisiaj, jeżeli ktoś jest mobilny na rynku pracy, to ma pewną przewagę konkurencyjną nad innymi – taki jest globalny trend. Gdy jesteśmy przywiązani do jednego mieszkania, które jeszcze po 30-40 latach wciąż jest obciążone kredytem, to nie bardzo możemy coś zrobić. Oczywiście możemy wyjść na rynek wtórny, ale gdyby tak wszyscy wychodzili na rynek wtórny, to by się negatywnie odbiło na równowagę cenową mieszkań. Patrząc na chłodno i pragmatycznie, przywiązanie do własności może być pewnego rodzaju kulą u nogi. Ale z drugiej strony takie są nasze przyzwyczajenia kulturowe.

To, co my chcemy zaproponować, to program, który będzie godził wodę i ogień. Chodzi o możliwość najmu z opcją dojścia do własności, ale też z możliwością zmiany konkretnego mieszkania w trakcie wykupowania. Z różnych źródeł wiem, że młodzi doceniają mobilność. My jako BGK Nieruchomości zarządzamy też innym funduszem, który jest skierowany do trochę innej grupy docelowej i widzimy na jego podstawie, że w Polsce jest jednak duże zainteresowanie czystym najmem. I myślę, że ta tendencja będzie się utrzymywała.

Czym będzie się różniło dojście do najmu od kupna mieszkania na kredyt?

– Jeśli ktoś bierze kredyt, to własność mieszkania przychodzi natychmiast. W programie Mieszkanie Plus mówimy bardziej o formie leasingu, czyli użytkowaniu i stopniowym wykupywaniu poprzez gromadzenie kapitału i spłacanie na bieżąco odsetek. Ten mechanizm ma działać w taki sposób, że tak jak w trakcie użytkowania samochodu można go zmienić, tak też będzie można zmienić mieszkanie. Jeśli ktoś skumuluje część kapitałową, a potem napotka problemy finansowe – bo wiemy, jaki jest dzisiaj rynek pracy – to będzie mógł niejako wykorzystywać ten zakumulowany kapitał do zapłaty czynszu.

Wątpliwości, m.in. wśród samorządów, ale też i przyszłych beneficjentów budzi fakt, że nieruchomości będą budowane na gruntach skarbu państwa. Dużo jest takich gruntów w Polsce, które mają potencjał do mieszkalnictwa?

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Najem oczywiście ma zalety. Bardzo wiele zalet
Jednak budowanie "na najem" nie wszędzie będzie skutkowało samymi zaletami.
Na pewno nie uda się tam, gdzie sama deklaracja mobilności nie wystarcza. Dotyczy to rejonów (miast), gdzie nie ma Planów miejscowych, gdzie nie ma nawet
... klimatu dla przedsiębiorczości, gdzie największym "pracodawcą" jest Gmina i jej córki spółki.
Można tam budować, trzeba się jednak liczyć z tym, że za parę lat Ktoś powie "sprawdzam", choć w Polsce zakres tego pojęcia kończy się najczęściej na osobowej demolce politycznego przeciwnika.
Najnowszy przykład to korzystanie z tzw. funduszy unijnych, których gro zostało wydane na pogaduchy, spotkania lub tworzenie (podmiotów, nieruchomości), które za lat kilka Nikt nie zechce finansować.
Ewentualne dylematy już widać na etapie tworzenia Programu NPM.
Jeżeli mobilność, to po co budować tam gdzie "najem mobilny" ma tylko okresowo wspomóc tzw. najem socjalny.
Ma być "tanio" a jakość Niewielu zwraca uwagę na fakt w jakim stanie technicznym są mieszkania socjalne budowane przez niektóre Gminy.
Brud, smród, grzyby... Kto toto odbierał? Kto stwierdza funkcjonalność?
Kto chce połączyć "najem" ze swoją własną mobilnością, na pewno nie zaryzykuje pogorszeniem stanu zdrowia, lub zamieszkiwaniem z lokalną "awangardą".
Kto chce być mobilnym (tj. min. więcej zarabiać) dobrze się zastanowi czy 2,5 za m2, jest na pewno lepszy od 3,5 u Dewelopera.
Na pewno zastanowi się dobrze, jak Ktokolwiek zaoferuje słynne spółdzielcze lokatorskie (nawet: własnościowe) prawo do lokalu. Na samą myśl o wszechwładztwie Presów w spółdzielniach mieszkaniowych, narasta w człowieku odruch wymiotny.
Nie tak powinno wyglądać przygotowanie Narodowego Programu.
Może jednak NPM ma inne cele: np. stworzenie dodatkowych miejsc pracy w NOM, który znając "nasze realia" obrośnie etatami. To więcej niż pewne...
rozwiń

eugeniusz, 2016-10-27 10:29:16 odpowiedz

Do wsiowy : najemca nawet z prawami do wlasnosci zawsze byl i jest w polszy poszkodowany! po wojnie mozna bylo za wlasny kapital remontowac i miala byc to wlasnosc!!! a kolesie okradli takich wlasnie wlascicieli i porozdawali za darmo innym nieuprawnionym za pomoca wladz!
nie wchodzic w ukla
...dy z ludozerca - wiem!!!!! rozwiń

EWA, 2016-10-14 14:27:39 odpowiedz

Nie da się pogodzić wody z ogniem.

wsiowy , 2016-10-14 09:27:28 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE