Białystok pomaga rodzinnym domom dziecka

Pierwszy rodzinny dom dziecka w Białymstoku otrzymał od władz miasta odrestaurowany zabytkowy budynek na swoje potrzeby. Dzięki temu rodzina będzie mogła zajmować się większą liczbą dzieci.
Białystok pomaga rodzinnym domom dziecka
(fot. Spamile/flickr)

W czwartek (9 kwietnia) prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski przekazał rodzinie Mojsaków, która prowadzi dom dziecka, klucze do nowego domu. To zabytkowy ponadstuletni drewniany dom, który znajduje się w najstarszej dzielnicy miasta, na Bojarach, która słynie z drewnianego budownictwa.

To pierwszy taki dom, oddany na potrzeby rodzinnego domu dziecka, wkrótce ma być oddany kolejny, a w planach miasta są następne. Jak wyjaśniła podczas spotkania z dziennikarzami zastępczyni dyrektora departamentu spraw społecznych w Urzędzie Miasta w Białymstoku Edyta Mozyrska, są to wymogi ustawy o pieczy zastępczej, która reformuje system tak, aby w placówkach opiekuńczo-wychowawczych przebywało do 14 dzieci. Uważa też, że przebywanie dzieci wymagających opieki w domach, gdzie jest mała liczba dzieci, daje im szansę na "lepsze rodzinne wzrastanie".

Mówiła, że obecnie w mieście w pieczy zastępczej jest ponad 470 dzieci. "Ważne jest to, że każde dziecko ma zapewnioną opiekę" - dodała. Poinformowała też, że 1/3 dzieci znajduje się w placówkach, pozostałe w rodzinach zastępczych.

Anna i Maciej Mojsak rodzinny dom dziecka prowadzą od 10 lat, obecnie pod ich opieką znajduje się trójka dzieci w wieku od 9 do 17 lat. Państwo Mojsak posiadają też piątkę własnych dzieci. Jak opowiadała pani Anna, dotychczas mieszkali w 90-metrowym mieszkaniu, w domu mając do dyspozycji 200 metrów, będzie możliwość, by w domu przebywało sześcioro dzieci, które wymaga pieczy zastępczej.

Rodzina ma nadzieję, że uda się przeprowadzić do domu na długi majowy weekend (obecnie załatwiane są jeszcze sprawy formalne). Pani Anna mówiła, że dom, do którego przylega ogródek, daje duże możliwości dla dzieci: zabawy oraz uczenia się np. uprawy ogródka, ale mieszkanie w zabytkowym domu - dodała - to też odpowiedzialność.

Pan Maciej mówił, że chce, aby dom był otwarty dla wszystkich. Myśli o tym, żeby współpracować z sąsiadami, stworzyć np. dziecięcy teatrzyk.

Odrestaurowanie domu kosztowało miasto 1 mln zł. Jak mówił dyrektor Zarządu Mienia Komunalnego Andrzej Ostrowski, ponadstuletni budynek był zniszczony i wymagał wielu napraw. Dom odrestaurowany jest według wzornika, czyli wytycznych konserwatora zabytków, w jaki sposób mają wyglądać odnawiane bojarskie domy. Ostrowski mówił, że na potrzeby pieczy zastępczej przygotowywane są kolejne nieruchomości.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU