PARTNER PORTALU
  • BGK

Bilety w KZK GOP na razie bez podwyżek

  • tvs.pl    24 maja 2011 - 18:37
Bilety w KZK GOP na razie bez podwyżek

Zgromadzenie KZK GOP zdecydowało, że na razie nie podniesie cen za bilety.




Decyzję podjęto przewagą dwóch głosów. Projekt odrzucono jednak nie na długo, bo ostateczne rozwiązania mają zapaść w ciągu miesiąca. Wynika z nich, że i tak za bilety trzeba będzie więcej zapłacić.

Gorący temat podwyżek cen biletów w KZK GOP gotuje krew w żyłach nie tylko pasażerom. Władze spółki zasadziły się na podwyżki wyjątkowo mocno i wszystko wskazuje na to, że nie odpuszczą. - Szukamy wszędzie. Druga wersja to jest podwyżka cen biletów wyżej niż do tej pory. Wtedy zapłaciliby za to wszyscy pozostali - tłumaczy Roman Urbańczyk, prezes KZK GOP. By tego uniknąć rozwiązań szukano w portfelach tych, którzy z komunikacji publicznej korzystają najczęściej, czyli emerytów.

Czytaj też: Ruda Śląska nie płaci składek

- Jestem emerytem, ale już nie płacę za przejazdy. I nie rozumiem po co robić takie zamieszanie wśród społeczeństwa - mówi Jerzy Mazur. Ale zamieszanie jest potrzebne, bo kasy w KZK GOP coraz mniej. A poza tym, jak twierdzi organizator komunikacji w aglomeracji śląskiej, cofnięcie 100-procentowej ulgi dla emerytów to przecież nie zabieranie a zrównanie przywilejów z tymi, którzy ulgę mają 50-procentową. - Sądzę, że jak będzie więcej negatywnych głosów takich jak mój to się może trochę zastanowią - uważa Mazur.

Myślenie przyniosło pozytywny skutek. Dziś podwyżki cen biletów i zmiany w ulgach zostały odrzucone. Ale podobno nie na długo. Prezydenci, burmistrzowie i wójtowie mają zebrać się ponownie w ciągu miesiąca i wtedy ma zapaść kolejna decyzja. A, że nikt z tej dziewiętnastki emerytem nie jest i życia za 1000 złotych nie prowadzi to i argumenty ostatecznie mogą do nich nie trafić. - Mają różne emerytury i kupno biletu to nie zawsze jest jakiś szczególnie duży wydatek. Nie mniej jednak przypuszczam, że dla większości emerytów będzie to problem - mówi Alina Michońska, emerytka.

Problem, którego rozwiązania o dziwo nie znajduje się gdzie indziej. Np. poprzez wzmocnienie kontroli, która według prezesa KZK GOP Romana Urbańczyka działa wyśmienicie. - Cały czas jest ścisła kontrola, ewidencja jest porządnie prowadzona, jest egzekwowanie kar i mandatów. To wszystko robimy - zapewnia. Można by odnieść wrażenie, że spółka jest nowoczesna, nowocześnie zarządzana, a jakość usług na najwyższym poziomie. Z tym jednak trudno się zgodzić nawet jej członkom. - Od kilku ostatnich lat nie negocjowane są warunki obsługi niektórych linii autobusowych i tramwajowych wśród operatorów - stwierdza Dawid Kostempski, prezydent Świętochłowic (oceń prezydenta).

W walce z urzędnikami można jednak odnieść sukces. Stowarzyszenie Moje Miasto od miesięcy zabiegało o sprawną komunikację nocną. Autobusy ruszyły w październiku ubiegłego roku. Ruszyły, bo znaleźli sojuszników. - Najważniejsze, że nam się udało. Choć, rzeczywiście rozmowy były bardzo burzliwe, pomagał w nich prezydent Uszok i dzięki jego wsparciu udało się to doprowadzić do końca - przyznaje Dominik Tokarski ze Stowarzyszenia Moje Miasto.

W KZK GOP - jak twierdzą eksperci - należałoby jednak zacząć od początku. Bo na razie brak rozwiązań systemowych powoduje - najdelikatniej mówiąc - słabo przemyślane decyzje. - Na całym świecie tendencja jest odwrotna. Emerytów się zachęca i docenia jako pasażerów - podkreśla dr hab. Stanisław Krawiec z Politechniki Śląskiej. Wsparcia dla takich rozwiązań trudno jednak u nas szukać. Tym bardziej pomysłu by naprawę finansów spółki zaczęli od siebie.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!








KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.




NAJPOPULARNIEJSZE W PORTALU




NAJNOWSZE WIADOMOŚCI



Wyszukiwarki

Polecane oferty: