Blokada z koła i w nogi

  • Przegląd prasy/Rzeczpospolita/PAP
  • 16-12-2010
  • drukuj
Mnożą się kradzieże blokad zakładanych na auta przez kontrolerów i strażników miejskich w stolicy. Nawet, jeśli uda się złapać złodzieja na gorącym uczynku, prokuratura umarza sprawę.

Ponad 20 przypadków ściągnięcia blokad z samochodów zanotowała tylko w ostatnich tygodniach warszawska straż miejska. Urządzenia zostały skradzione albo zniszczone – czytamy w „Życiu Warszawy”.

Wcześniej wspólne patrole strażników i drogowców zakładały blokady na koła aut, których właściciele nie opłacili co najmniej 10 razy kar za brak kwitka z parkometru. Jeszcze niedawno te blokady miały opinie niezdejmowanych. Ale widać, że ktoś opracował metodę ich usuwania. Teraz traci na tym budżet miasta.

Ukaranie sprawcy jest raczej niemożliwe, jeśli nie będzie bezpośrednich świadków lub nagrań z monitoringu. Z reguły właściciele aut udają zdziwionych i twierdzą, że żadnej blokady na kołach w swoim aucie nie mieli – pisze Życie Warszawy”.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Gdy założy się blokadę, trzeba zrobić zdjątko, Po to, by nie mogło potem, kręcić niewiniątko. Wtedy można żądać twardo, stokrotnej zapłaty. A jak nie, to auto w komis. Gnoja zaś, za kraty!

Eterno Vagabundo, 2010-12-27 22:00:14 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE