Branża OZE może zniknąć bez odpowiedniej ustawy

- Jeżeli prace nad ustawą o odnawialnych źródłach energii (OZE) będą długo trwały, to branża ta może zniknąć - ocenił przewodniczący SLD Leszek Miller. W lutym br. Stały Komitet Rady Ministrów przyjął projekt i pozytywnie zaopiniował go rządowi.
Branża OZE może zniknąć bez odpowiedniej ustawy

"Od kilku lat słyszymy, że koalicja PO i PSL przygotowuje nowe, nowoczesne rozwiązania prawne, które mają uregulować wiele problemów dzielności branży OZE, ale jeśli to będzie się działo w takim tempie, to prędzej OZE przestaną istnieć niż doczekają się stosownych regulacji" - powiedział Miller na wtorkowej konferencji "Miejsce odnawialnych źródeł energii w polityce energetycznej Polski do 2030 r.".

Miller mówił, że SLD złożył swój projekt dot. OZE; przedstawiciele koalicji zapewniali jednak, że prace dot. projektu rządowego są na ukończeniu i niedługo zostaną zaprezentowane ich wyniki. "Nic takiego się nie zdarzyło" - dodał.

Czytaj też:  Rząd: nie utrudniać budowy sieci energetycznych!

Projekt autorstwa resortu gospodarki w tej sprawie został opublikowany jesienią 2011 r. gdy ministerstwem kierował jeszcze Waldemar Pawlak. We wrześniu 2013 r. MG przedstawiło gruntownie zrewidowany projekt. Na początku lutego br. resort gospodarki informował, że Stały Komitet Rady Ministrów przyjął projekt ustawy o OZE, pozytywnie rekomendując przyjęcie go przez rząd. Dokument nie został jednak dotąd przyjęty przez Radę Ministrów.

Projekt zakłada odejście od obecnego systemu dotowania bieżącej produkcji energii ze źródeł odnawialnych na rzecz systemu aukcyjnego. Ten, kto zaoferuje najniższą cenę takiej energii, otrzyma gwarancję jej zakupu nawet przez 15 lat.

MG zakłada, że aukcje na zakup "zielonej" energii będą ogłaszane co najmniej raz w roku. Minister gospodarki ma wcześniej ogłosić tzw. cenę referencyjną, czyli maksymalną, jaką można zaoferować na aukcji, jak również i pulę energii, którą w danym roku państwo wesprze.

Będą oddzielne aukcje dla źródeł energii o mocy powyżej i poniżej 1 MW, przy czym co najmniej 25 proc. puli energii objętej wsparciem ma pochodzić ze źródeł małych, poniżej 1 MW. To według MG ma zapewnić wsparcie również dla małych producentów.

W myśl projektu ustawy koszty te zostaną przerzucone na odbiorców energii w postaci tzw. opłaty OZE, której wysokość na 2015 r. określono na 2,27 zł/MWh bez VAT. Rozliczaniem opłaty OZE zajmie się specjalna spółka OREO - Operator Rozliczeń Energii Odnawialnej. Autorzy projektu prognozują, że w 2015 r. średnia kwartalna cena energii będzie wynosić 220 zł/MWh, a średnia wspieranej energii z OZE - 362 zł/MWh.

Projekt wprowadza m.in. definicję mikroinstalacji, czyli instalacji OZE o niewielkiej mocy, produkującej energię głównie na własne potrzeby. Dla jej użytkowania nie trzeba będzie mieć koncesji czy prowadzić działalności gospodarczej. Wsparciem ma być tu też obowiązek zakupu przez odpowiedni podmiot nadwyżek energii za 80 proc. ceny rynkowej.

MG zapewnia, że projekt odchodzi od wspierania współspalania biomasy z węglem w dużych blokach energetycznych, z której to technologii pochodzi dziś ok. połowy polskiej "zielonej" energii. Wsparcie mają jednak otrzymywać tzw. dedykowane instalacje spalania wielopaliwowego, w których poszczególne paliwa podawane są oddzielnymi liniami. Resort podkreśla, że projekt zawiera również mechanizm zabezpieczający przed używaniem do współspalania pełnowartościowego drewna.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.