Bytom chce oceny 500 budynków

Prawie 500 budynków oraz innych konstrukcji będzie wymagało, zdaniem władz miasta Bytomia, specjalistycznej oceny eksperckiej w związku z dalszą działalnością górniczą na terenie miasta - poinformował w środę wiceprezydent miasta Marian Maciejczyk.
Bytom chce oceny 500 budynków
W środę spotkali się w Bytomiu przedstawiciele władz miasta, należącej do Kompanii Węglowej kopalni Bobrek-Centrum oraz związkowcy. Spotkanie zostało zwołane po tym, jak prezydent Bytomia Piotr Koj (zabierz głos/oceń prezydenta) wydał negatywną opinię do planu ruchu zakładu na lata 2012-2014.

Jak poinformował w środę wiceprezydent miasta Marian Maciejczyk, w trakcie spotkania omawiano m.in. ewentualną modyfikację planu ruchu z zachowaniem ciągłości funkcjonowania kopalni, skutków oddziaływania działalności górniczej na powierzchni miasta, a także kwestię oceny stanu technicznego budynków w rejonach Karbia, Miechowic, oraz ścisłego centrum miasta.

Czytaj też: List do prezydenta Bytomia ws. planu ruchu

W tych rejonach, w obszarze trzyletniego obszaru oddziaływania, znajduje się 468 budynków mieszkalnych (277 na terenie ruchu Bobrek i 199 na terenie Centrum). W środę omawiano zasady przygotowania planu ruchu, tak, "żeby miał szansę pozytywnego zaopiniowania przez prezydenta miasta". Miasto zaproponowało, aby przyjąć skrócony plan ruchu kopalni na rok 2012.

- Chcemy, aby plan był oparty o najbliższy 2012 rok. Chodzi o to, aby było więcej czasu na analizy dotyczące skutków oddziaływania tego wydobycia na powierzchni, czyli na budynki - powiedział Maciejczyk.

Miasto chce, aby wszystkie budowle zostały poddane badaniu - metodzie eksperckiej, polegającej na zbadaniu z osobna każdego budynku znajdującego się w rejonie wydobycia, zamiast wydawaniu jednej opinii dla grupy budynków, wybudowanych w tym samym czasie oraz według podobnego schematu (metoda punktowa).

- Badania stanu technicznego budynków nasi rzeczoznawcy przeprowadzają od kilku tygodni - powiedział rzecznik Kompanii Węglowej Zbigniew Madej. Dodał, że Kompanii zależy, nie tylko na bezpieczeństwie "pod ziemią, ale i na powierzchni".

Madej podkreślił, że w tej sytuacji najważniejsze jest, że toczą się rozmowy, aby można było rozwiać wszelkie wątpliwości, ponieważ przed wydaniem negatywnej opinii na temat planu ruchu nie zwrócono się do Kompanii z żadnym zapytaniem.

W komunikacie przesłanym przez śląską-dąbrowską Solidarność poinformowano, iż "prezydent Bytomia obiecał, że sprawa jego opinii do planu ruchu kopalni Bobrek-Centrum na lata 2012-2014 zostanie rozwiązana w duchu dialogu".

O wydaniu negatywnej opinii do planu ruchu zakładu na lata 2012-2014 prezydent Koj poinformował pod koniec października. Powiedział, że na wydaniu negatywnej opinii o planie ruchu kopalni w głównej mierze zaważyła katastrofa budowlana w Karbiu.

Podkreślił także, że koszty usuwania szkód górniczych w mieście są wyższe od wpływów do budżetu z tytułu opłaty eksploatacyjnej. Dodał też, że dokumentacja dołączona do planu ruchu kopalni jest niekompletna, a władze Bytomia miały za mało czasu na jej analizę.

Kopalnia Bobrek-Centrum odpowiada m.in. za szkody w bytomskiej dzielnicy Karb, gdzie w ostatnich tygodniach wykwaterowano 464 mieszkańców domów uszkodzonych z powodu eksploatacji górniczej. Kompania Węglowa zapłaciła za to miastu prawie 25 mln zł odszkodowania. Władze Bytomia obawiają się szkód w kolejnych budynkach, dlatego negatywnie zaopiniowały plan ruchu kopalni na lata 2012-2014.

 

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE