Bytom chce pociągu do Gliwic

Samorząd Bytomia sprzeciwia się likwidacji połączenia kolejowego z tego miasta do Gliwic, w ramach cięć wprowadzanych w spółce Koleje Śląskie.
Bytom chce pociągu do Gliwic

Samorząd województwa odpowiada, że obecnie nie jest w stanie zadeklarować zmian w rozkładzie jazdy.

Od soboty w ramach wdrażanego przez Koleje Śląskie programu naprawczego spółka ograniczy liczbę wykonywanych połączeń o 39 proc., a na najpopularniejszych trasach Gliwice-Katowice-Częstochowa oraz Katowice-Tychy - nawet o ponad 40 proc.

Trzy połączenia, w tym Bytom-Gliwice, będą zlikwidowane. Bilety podrożeją średnio o 10 proc., a na najpopularniejszych trasach nawet o 20 proc. Przedstawiciele firmy tłumaczą, że bez tych zmian spółka musiałaby upaść.

Zmiany ogłoszono w połowie maja, co wywołało liczne protesty. Pasażerowie zaczęli zbierać podpisy pod petycjami do samorządu województwa, do którego należą Koleje Śląskie.

Władze Tychów, które inwestują w infrastrukturę dla kolei kilkadziesiąt milionów złotych, alarmują, że ograniczenie liczby połączeń grozi koniecznością zwrotu unijnych dotacji na projekty związane z koleją. W piątek list do marszałka woj. śląskiego wysłał natomiast prezydent Bytomia Damian Bartyla.

Prezydent zaapelował do marszałka Mirosława Sekuły, by zaledwie po kilkunastu tygodniach od przywrócenia połączenia z Gliwicami, nie likwidował go. Podkreślił, że Urząd Miejski w Bytomiu nie zna analiz finansowych, które przemawiałyby za takim posunięciem, nie został też poproszony o konsultacje merytoryczne w tej sprawie.

Według Bartyli likwidowane połączenie cieszyło się dużym zainteresowaniem bytomian, m.in. dojeżdżających na zajęcia na Politechnice Śląskiej oraz do pracy w zakładach na terenie Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

Witold Trólka z urzędu marszałkowskiego w Katowicach poinformował, że do kancelarii marszałka nie wpłynęło dotychczas pismo władz Bytomia. Trudno jednak oczekiwać, by Koleje Śląskie szybko wycofały się z likwidacji połączenia.

„W tej chwili, z powodu trudnej sytuacji finansowej przewoźnika, nie możemy zadeklarować żadnych konkretnych zmian w rozkładzie jazdy, który będzie obowiązywał od 1 czerwca" - powiedział Trólka.

Potwierdził, że w ostatnim czasie do urzędu marszałkowskiego napływa wiele sygnałów, opinii i uwag związanych z wchodzącym w życie w czerwcu nowym rozkładem jazdy Kolei Śląskich.

„To cenne źródło informacji i wskazówka dotycząca ewentualnych zmian. Prowadzimy rozmowy z samorządem Tychów dotyczące kursowania pociągów, łączących miasto z centrum aglomeracji" - dodał.

Jak informował niedawno prezydent Tychów Andrzej Dziuba, jest szansa na przywrócenie czterech połączeń na trasie Katowice-Tychy w godzinach szczytu - dwóch rano i dwóch po południu.

Niespełna dwa tygodnie temu wicemarszałek woj. śląskiego Stanisław Dąbrowa zapowiedział, że jeżeli wprowadzany program naprawczy Kolei Śląskich przyniesie rezultaty, to od grudnia oferta przewozowa tej spółki zacznie się poprawiać.

Koleje Śląskie należą do samorządu woj. śląskiego. W grudniu ubiegłego roku przewoźnik przejął obsługę całości regionalnych kolejowych przewozów pasażerskich w regionie, co wywołało chaos na torach i zakończyło się dymisją nie tylko zarządu spółki, ale też marszałka woj. śląskiego.

Audyt wykazał, że firma była nieprzygotowana do działania na taką skalę i popełniono wiele błędów organizacyjnych i technicznych. Obecnie Koleje Śląskie realizują program naprawczy.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE