CBA zbada przetarg śmieciowy w stolicy?

Firma Remondis, która przegrała przetarg na odbiór śmieci w Warszawie, złożyła w CBA zawiadomienie w sprawie nieprawidłowości przy przetargu - poinformował dyrektor spółki Grzegorz Czechoński. CBA analizuje zawiadomienie. Ratusz nie komentuje tej sprawy.
CBA zbada przetarg śmieciowy w stolicy?
Czechoński powiedział PAP, że we wniosku do CBA znalazły m.in. zarzuty wobec osób pełniących funkcje publiczne, które miały wpływ na postępowanie przetargowe. Jego zdaniem osoby te mogły naruszyć przepisy prawa karnego. Dyrektor firmy Remondis nie wskazał jednak konkretnych nazwisk.

Kolejny zarzut Czechoński skierował w zawiadomieniu do CBA wobec Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania, które wygrało przetarg śmieciowy, a którego jedynym właścicielem jest miasto stołeczne Warszawa. "Zarzuty dotyczą zmowy przetargowej i składania nieprawdziwych informacji" - powiedział.

"Uważam, że wniosek władz stolicy o wyłączenie całego składu Krajowej Izby Odwoławczej od orzekania w sprawie przetargu śmieciowego stanowi formę niedopuszczalnego nacisku władz miasta na podejmowane przez skład decyzje" - dodał także Czechoński.

Zastępca rzecznika stołecznego ratusza Agnieszka Kłąb przekazała PAP, że ratusz nie komentuje tej sprawy.

W poniedziałek do KIO wpłynął wniosek do premiera o wyłączenie całego składu KIO od orzekania ws. przetargu śmieciowego. Władze stolicy twierdzą, że orzekający nie są bezstronni. Wniosek dotyczy wszystkich trzech osób zasiadających w składzie orzekającym w sprawie przetargu śmieciowego w stolicy, w tym prezesa KIO Pawła Trojana.

Rzecznik prasowy CBA Jacek Dobrzyński potwierdził, że do CBA od jednej z firm wpłynęło zawiadomienie w sprawie nieprawidłowości przy przetargu w sprawie odbioru śmieci w Warszawie. "Jak każde zawiadomienie, które wpływa do biura, jest analizowane i weryfikowane przez funkcjonariuszy CBA" - powiedział.

Warszawa rozstrzygnęła przetarg na odbiór i zagospodarowanie odpadów na początku września. Władze stolicy zdecydowały wówczas, że śmieci w stolicy będą odbierać od lutego 2014 r. trzy firmy: Lekaro, Sita Polska oraz MPO. Miasto podzielono na dziewięć obszarów, z czego najwięcej, bo pięć, przypadło Miejskiemu Przedsiębiorstwu Oczyszczania: Śródmieście, Bielany i Żoliborz, Białołęka i Targówek, Ochota, Ursus i Włochy, Wola i Bemowo.

Od tego rozstrzygnięcia odwołały się dwie firmy, które przetarg przegrały: Byś i Remondis. Obie odwołały się tylko od wyboru MPO, ponieważ startowały do tych samych rejonów, co miejskie przedsiębiorstwo. W swoich odwołaniach obaj przegrani zarzucili miastu, że wybrało w przetargu miejską spółkę, mimo że ma stratę i nie ma wymaganego doświadczenia w zakresie zagospodarowania odpadów. Obie firmy twierdzą też, że MPO zaoferowało rażąco niską cenę.

Dotychczas w Krajowej Izbie Odwoławczej odbyło się kilka posiedzeń, w trakcie których KIO przesłuchała przedstawicieli obu odwołujących się firm, a także wysłuchała argumentów pełnomocników miasta oraz Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania i firmy Lekaro.

Wcześniej KIO już dwukrotnie rozpatrywała odwołania Bysia - w czerwcu i sierpniu - ale wtedy dotyczyły one warunków zamówienia stawianych przez miasto. Tym razem natomiast Byś i Remondis odwoływały się od wyników samego przetargu.

Na razie - na skutek opóźnień przy samym rozstrzygnięciu przetargu - do 31 stycznia 2014 r. będzie obowiązywał w Warszawie tzw. system pomostowy. W tym czasie mieszkańcy będą przekazywać opłatę śmieciową miastu, a nie firmom śmieciowym. Miasto będzie z niej opłacać faktury za odbiór śmieci.

W związku z problemami z wdrażaniem nowego sytemu śmieciowego w stolicy na początku czerwca do dymisji podał się wiceprezydent Jarosław Kochaniak. Zastąpił go burmistrz Bemowa Jarosław Dąbrowski.
Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Przynajmniej koniec niech będzie bardziej cywilizowany.Może powiedzą sobie parę słów. Nie można tego tak zostawić!

SWAT, 2013-11-05 18:18:52 odpowiedz

Miałam taki oto sen. Stanęłam przed Komisją Europejską aby sprawozdawać o sytuacji w polskich odpadach po wejściu w życie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Wysoki Komisarz zaczął przesłuchanie od stwierdzenia: "teraz gdy gminy stały się podobnie jak w innych krajach Wspólnoty ...odpowiedzialne za odpady mieszkańców i zbierają opłaty na ich zagospodarowanie - to tylko kwestia czasu jak zaczną powstawać niezbędne instalacje i zakłady"? Odpowiedziałam, że wprawdzie gminy zbierają od mieszkańców opłaty za usuwanie i zagospodarowanie odpadów - ale pieniądze te muszą regularnie wpłacać na konta firm wywozowych bo gminom nie wolno według artykułu 6r ustawy "śmieciowej" kształtować opłat tak aby zostawała część tych kwot na niezbędną w innych krajach rezerwę inwestycyjną na odtworzenie instalacji po okresie dekapitalizacji. Ale nawet jak gmina wydzieliła z budżetu pieniądze na budowę infrastruktury - to i tak nie wolno jej od razu samodzielnie przystąpić do budowy niezbędnej infrastruktury. Według artykułu 3a ustawy "śmieciowej" - gmina musi najpierw ogłosić przetarg na wyłonienie podmiotu prywatnego chcącego zainwestować swe własne kapitały w tą niezbędną infrastrukturę lub ogłosić przetarg na wyłonienie podmiotu prywatnego chcącego realizować wspólnie z gminą inwestycję na zasadach partnerstwa publiczno-prywatnego lub podmiotu prywatnego chcącego inwestować na zasadzie ustawy o koncesji na roboty budowlane. Dopiero wtedy gdy podmioty prywatne nie zostaną "wyłonione" w takich przetargach - to dopiero wówczas - zgodnie z artykułem 3a ustęp 2 ustawy "śmieciowej" - "gmina może samodzielnie realizować zadanie polegające na budowie, utrzymaniu lub eksploatacji instalacji do przetwarzania odpadów komunalnych"... Dodałam, że artykuł 6r ustęp 2 ustawy "śmieciowej" nie pozwala gminom na tworzenie z opłat za usuwanie odpadów otrzymywanych od obywateli funduszy na odtworzenie infrastruktury. Po moich wyjaśnieniach Wysoki Komisarz stwierdził, że to mechanizm niosący niebezpieczeństwo nakręcania coraz wyższych opłat za odpady jeśli będą się nimi zajmować tylko firmy prywatne nastawione na zysk. Dodał, że w takim razie gminy dla dobra mieszkańców powinny dbać o własne przedsiębiorstwa pracujące dla odpadów na zasadzie "non profit" - a nawet odtwarzać zlikwidowane wcześniej firmy komunalne. Wyjaśniłam więc, że zgodnie z artykułem 6e ustawy "śmieciowej" - spółki z udziałem gminy wprawdzie mogą odbierać odpady komunalne od właścicieli nieruchomości, ale w przypadku, gdy zostały wybrane w drodze wcześniejszego przetargu... Jednak ze względu na to, że szczegółowe wymagania stawiane przedsiębiorstwom odbierającym odpady komunalne od właścicieli nieruchomości są wygórowane i wymagają kosztownych inwestycji i wyposażenia - gminy nie tworzą własnych firm śmieciowych bojąc się ryzyka, że po przegranym przetargu nie odzyskają z licytacji swojego podmiotu włożonego wcześniej kapitału... Mimo tego, że zgodnie z artykułem 7 ustawy o samorządzie gminnym sprawy unieszkodliwiania odpadów komunalnych należą w Polsce do zadań własnych samorządu - to ustawa "śmieciowa" praktycznie zabrania gminom inwestowania w tą dziedzinę municypalną... Gminy nie chcą tworzyć firm których jedynym zadaniem mogłoby być konkurowanie z przedsiębiorcami których stać na proponowanie cen zbliżonych do dumpingowych. Komisarz zapytał więc kto zbuduje niezbędną infrastrukturę dla polskich odpadów jeśli amortyzacja takich zakładów i instalacji liczona jest na dziesiątki lat - a co kilka lat musi być przetarg w wyniku którego inwestujący podmiot może zostać na lodzie? Odpowiedziałam, że nikt nie wyartykułował dotąd takiego pytania - nikt więc nie zadawał sobie trudu aby szukać na nie odpowiedzi... ------ Obudziłam się gdy Wysoki Komisarz wykrzyknął wzburzony: CZY W TAKIM RAZIE WSZYSCY W TEJ POLSCE ZOSTALIŚCIE SKORUMPOWANI?! rozwiń

Beata K., 2013-11-02 21:36:36 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE