Centra przesiadkowe jak grzyby po deszczu

  • Adam Sierak
  • 19-04-2016
  • drukuj
Miasta w całej Polsce chcą do końca 2020 roku wydać pięć miliardów złotych na budowę węzłów przesiadkowych z prawdziwego zdarzenia.
Centra przesiadkowe jak grzyby po deszczu
Władze miasta Gliwice czekają na listy i maile od mieszkańców z uwagami dotyczącymi trzech projektów gigantycznego centrum przesiadkowego, które ma powstać tuż przy dworcu kolejowym. (fot. mat.pras.)

Niecałe dwa tygodnie zostały mieszkańcom Gliwic na przedstawienie swojej opinii na temat kształtu i funkcji tzw. Zachodniej Bramy Metropolii Silesia. Władze miasta czekają na listy i maile z uwagami dotyczącymi trzech projektów gigantycznego centrum przesiadkowego, które ma powstać tuż przy dworcu kolejowym.

Jedna z największych tego typu inwestycji prowadzona jest właśnie w Łodzi. Miejsce, które według projektu, połączy w jednym miejscu wszystkie formy transportu, ma kosztować ponad 400 milionów złotych. Ponad połowę tej kwoty wyłożyła Unia Europejska.

Od ponad roku, ale na mniejszą skalę, takie centra działają w Tychach. Tu można przesiąść się na pociąg z autobusu lub pozostawionego na parkingu samochodu. Tego typu inwestycje powstają - bądź będą powstawały - także w Warszawie, Siedlcach, Świdnicy, Krakowie, Chorzowie, Katowicach, Opolu, Lublińcu i wielu innych miejscach.

Więcej o nowym inwestycyjnym trendzie w polskich miastach dowiecie się z naszego materiału wideo.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE