Chcą innych stawek za śmieci w Białymstoku

Radni PiS złożyli projekty zmian w uchwale dotyczącej sposobu naliczania opłat i stawek za wywóz śmieci w Białymstoku. Chcą opłat od liczby domowników i niższych stawek. Liczą, że w związku ze zmianą układu sił w radzie miasta, uda się zmiany przegłosować.
Chcą innych stawek za śmieci w Białymstoku

5 marca, głosami większości z Platformy Obywatelskiej, Rada Miasta Białystok zdecydowała, że w mieście opłaty za śmieci będą zależały od powierzchni lokalu mieszkalnego.

Decyzja była zgodna z propozycją prezydenta miasta, którego PO wspiera. Przyjęte zostały trzy stawki. Przy zbiórce selektywnej, dla lokalu mieszkalnego do 40 metrów kw. - 24 zł, od 40,01 do 80 m kw. - 38 zł, a powyżej tej powierzchni - 49 zł. Jeśli zbiórka nie będzie selektywna, stawki będą o 50 proc. wyższe. Uchwała przewiduje też m.in. dopłaty dla samotnych osób starszych.

Czytaj też: Wojewoda ponagla pomorskie samorządy ws. śmieci

Za tą propozycją było 15 radnych, przeciw 13, nikt nie wstrzymał się od głosu.

Wówczas jednak klub radnych PO w 28-osobowej radzie miasta liczył 16 osób. Po tamtym głosowaniu z klubu wystąpiły dwie osoby. Obecnie Platforma ma w klubie 14 radnych (dwie osoby, które wystąpiły z klubu, na razie pozostają w partii), PiS - 7 radnych, SLD - 4, zaś trzy osoby nie są zrzeszone w klubach radnych (dwie osoby z PO oraz radny Solidarnej Polski).

Jak mówił na piątkowej konferencji prasowej szef klubu radnych PiS Rafał Rudnicki, zmiany proponowane przez PiS dotyczą zarówno metody naliczania opłat, stawek, jak i ulg dla rodzin wielodzietnych i osób ubogich.

Czytaj też: Nikłe działania edukacyjne gmin ws. gospodarki odpadami

Projekt PiS zakłada naliczanie opłat od liczby osób w gospodarstwie domowym. Przy zbiórce selektywnej, samotna osoba płaciłaby 10 zł miesięcznie, 2-3 osoby w gospodarstwie - 20 zł miesięcznie, zaś większe rodziny - 25 zł miesięcznie. Ulgi, czyli dopłaty z kasy miejskiej, dotyczyłyby rodzin, gdzie jest więcej niż trójka małoletnich dzieci oraz osób o najniższych dochodach.

"Liczymy, że te projekty zyskają akceptację co najmniej czternastu radnych. Może ktoś wstrzyma się od głosu, albo nie będzie go na głosowaniu i uchwały zostaną przyjęte na jednej z najbliższych sesji" - mówił Rudnicki.

Zdaniem szefa klubu radnych PO Zbigniewa Nikitorowicza propozycja PiS to "polityczne bicie piany". Według niego nie będzie dla tej propozycji większości. Jak powiedział, za przyjętym 5 marca projektem głosowała też jedna z osób, które potem klub Platformy opuściły. "Nie sądzę, aby radni, którzy są członkami Platformy, wspierali opozycję w tego typu działaniach" - powiedział.

Nikitorowicz dodał, że na podstawie przyjętych uchwał jest wdrażany system i będą rozstrzygane przetargi. "To próba destabilizacji sytuacji w Białymstoku i tylko tak mogę to nazwać" - powiedział.

Kiedy 5 marca rada miasta uchwalała stawki i metodę naliczania opłat, prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski deklarował, że obecny system i stawki zostały wybrane na pół roku. Po wakacjach ma to być poddane ocenie i dyskusji. Przypomniał swoją wcześniejszą deklarację, że jeśli będą oszczędności po wprowadzeniu systemu, np. z przetargów na wywóz śmieci, to opłaty mogą zostać obniżone.

Obowiązująca od pierwszego stycznia 2012 r. tzw. ustawa śmieciowa nakłada na gminy obowiązek całkowitego przejęcia odpowiedzialności za gospodarkę odpadami komunalnymi.

Od 1 lipca gmina przejmie obowiązki związane z odbiorem, transportem, odzyskiem i unieszkodliwianiem wszystkich odpadów komunalnych. Samorządy będą także zobligowane do odbioru i zagospodarowania odpadów zielonych, odpadów niebezpiecznych i wielkogabarytowych, a także usuwania odpadów z nielegalnych wysypisk.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE