Chcą kontrolować kosze na odpady, a dowiedzą się gdzie biega pies

Białystok jest kolejnym miastem, które wprowadza chipy na pojemnikach na odpady. System kontroli w gospodarce odpadami ma być tam tak dokładny, że firma odbierająca śmieci dowie się, na której posesji jest zamknięta furtka, a gdzie biega pies...
Chcą kontrolować kosze na odpady, a dowiedzą się gdzie biega pies

Spółka LECH, której powierzone jest zadanie prowadzenia systemu gospodarki odpadami w Białymstoku wprowadza rozwiązania umożliwiające bieżące kontrolowanie firm, w tym m.in. chipy na pojemnikach.

Czytaj też: Krakowskie kosze na śmieci z kodami kreskowymi

- Każdy pojemnik wyposażony jest w urządzenie, dzięki któremu w połączeniu z funkcjonującym systemem monitoringu GPS śmieciarek, jesteśmy w stanie kontrolować odbiór odpadów w naszym mieście - mówi Adam Kamiński, wiceprezes spółki LECH.

W chipie znajdują się dane pozwalające na określenie lokalizacji pojemnika, jego pojemności oraz przeznaczenia, czyli tego jakie odpady powinny być w nim gromadzone.

- Dzięki tym danym jesteśmy w stanie stwierdzić czy odpady zostały odebrane zgodnie z harmonogramem, zweryfikować czy były odbierane na każdej nieruchomości oraz czy prowadzona jest selektywna zbiórka odpadów. Dzięki systemowi otrzymujemy również informacje o przepełnionych pojemnikach czy sytuacjach, w których odbiór był niemożliwy, jak na przykład zamknięta furtka czy luźno biegający pies - informuje Adam Kamiński.

Czytaj też: W Białymstoku podpisano umowy na wywóz śmieci

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Takie systemy istnieja jus w Brlgii, we kliku miejscach we wloszech, w Katalonii i dzialaja bardzo dobrze. Nie ma obaw o inwigilajce.

Piotr Barczak, 2014-09-24 14:09:15 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE