Chcą niższych opłat za śmieci w Białymstoku

Radni SLD, którzy są opozycją w Radzie Miasta Białystok, chcą, by miasto najpierw rozstrzygnęło przetargi na wywóz śmieci, a dopiero potem ustaliło stawki opłat dla mieszkańców. W ich ocenie zaproponowane stawki są zdecydowanie za wysokie.
Chcą niższych opłat za śmieci w Białymstoku
Władze Białegostoku kilka dni temu poinformowały, że zaproponują radnym do głosowania wariant, w którym są dwie stawki opłat za wywóz śmieci, z podziałem na jedno- i wieloosobowe gospodarstwa domowe.

Osoba samotna płaciłaby za posegregowane śmieci 24 zł miesięcznie. Gospodarstwa domowe wieloosobowe miałyby jedną, taką samą stawkę, bez względu na liczbę domowników, czyli 48 zł za śmieci posegregowane. Jeśli śmieci nie będą segregowane, stawki będą o połowę wyższe.

Czytaj też:  Apel wysłuchany. Będzie większa swoboda w ustalaniu opłat za śmieci

Radni SLD zakwestionowali na wtorkowej konferencji prasowej tę propozycję. Jak mówili, obecnie mieszkańcy Białegostoku płacą w przeliczeniu na osobę 8-9 zł i uważają, że uzasadniony byłby wzrost o ok. 50 proc., czyli stawka ok. 12 zł w przeliczeniu na mieszkańca.

Uważają też, że stawki opłat dla mieszkańców powinny być ustalone dopiero po rozstrzygnięciu przetargów na wywóz śmieci.

"To stawianie wozu przed koniem. Najpierw powinien być wyłoniony wykonawca czy wykonawcy, oni zaproponują swoje stawki, wygra, miejmy nadzieję, najlepsza oferta i dopiero w oparciu o tę ofertę powinny być zaproponowane konkretne stawki opłat" - mówił radny Sojuszu Wiesław Kobyliński.

Czytaj też:  Białostoczan słabo interesuje opłata śmieciowa

Sojusz proponuje też, by - zachęcając mieszkańców do selektywnej zbiórki odpadów - albo obniżyć jeszcze opłaty za taką zbiórkę, albo wręcz przez pewien czas w ogóle zrezygnować z opłat przez osoby, które selekcję swoich śmieci będą prowadziły. "Albo celem jest wyciągnięcie pieniędzy, albo nauczenie ludzi nawyków proekologicznych" - dodał Kobyliński.

W ocenie SLD nie do końca jasne są wyliczenia władz, że system gospodarki odpadami w mieście ma kosztować ok. 57 mln zł rocznie.

Według władz miasta, przy takim koszcie działalności systemu, tak skalkulowanych stawkach (24 i 48 zł - red.) i zaproponowanej metodzie naliczania opłat za wywóz śmieci, system powinien być z tych opłat sfinansowany.

Sprawą wyboru systemu naliczania opłat i stawek Rada Miasta Białystok ma zająć się na najbliższej sesji, w przyszłym tygodniu. Radni Sojuszu chcą, by temat znalazł z programu tej sesji zdjęty, lepiej przygotowany i przesunięty na sesję w marcu. Jeśli będzie potrzeba - uważają za stosowne zorganizowanie sesji nadzwyczajnej.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (7)ZOBACZ WSZYSTKIE

Kim Il Dzong - a ciebie jeszcze nie powiesili?

741, 2013-02-21 08:17:45 odpowiedz

"777" to idiota ogarnięty manią konieczności płacenia kar za odpady - a nie euro-reformami w tej dziedzinie... Wkrótce wystąpi o powszechne zezwolenie na sr...e na ulicy - bo w Chinach to powszechne...

Kim Il Dzong, 2013-02-20 15:44:01 odpowiedz

smieszne te sankcje finansowe 67000 euro dziennie to daje 3 zl na obywatela na rok. Jeśli przeciętny obywatel produkuje 330 kg śmieci rocznie wystarczy dodać 10 zł do tony w opłacie marszałkowskiej i sprawa załatwiona! Dlatego w Polsce jest najdrożej, bo wszyscy szukaja wydumanych rozwiązań, zami...ast zastosowac najtańsze! rozwiń

777 i 1/2, 2013-02-20 15:34:12 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE