Chcą znać wycenę MPEC Białystok

Opozycja w Radzie Miasta Białystok chce upublicznienia informacji z analiz przedprywatyzacyjnych dotyczących Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, w tym wycen wartości tej komunalnej spółki.
Chcą znać wycenę MPEC Białystok

To informacje poufne - odpowiada magistrat. Stosowne wnioski o udostępnienie takich danych, skierowane równolegle do prezydenta Białegostoku i spółki MPEC, złożył w środę szef klubu radnych PiS. w Radzie Miasta Rafał Rudnicki. Za podstawę prawną wniosków przyjął ustawę o dostępie do informacji publicznej.

„Białostoczanie mają prawo dowiedzieć się, za ile prezydent Tadeusz Truskolaski z PO chce sprzedać Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej. Te dane powinny zostać upublicznione. Mam nadzieję, że prezydent Truskolaski nie będzie chował się za paragrafami przepisów, bo nie wierzę, że ma w tej sprawie coś do ukrycia przed opinią publiczną" - oświadczył Rudnicki.

Postulował, by udostępnione zostały informacje z analiz przygotowanych przez firmę doradczą na zlecenie władz Białegostoku, a także treść umowy z tym podmiotem, zawartej po rozstrzygnięciu przetargu. na sporządzenie takich analiz.

„W przypadku odmowy udostępnienia wyceny, planuję podjąć dalsze kroki prawne, przewidziane przepisami" - dodał radny.

Jak powiedziała w środę rzeczniczka prezydenta Białegostoku Urszula Mirończuk, Truskolaski już wcześniej podkreślał, że informacje dotyczące wartości MPEC są „informacjami o charakterze poufnym".

Dodała też, że nawet potencjalni nabywcy, aby otrzymać dokumenty spółki, są zobowiązani do podpisania klauzuli poufności. Wyjaśniła, że „jeśli chce się coś sprzedać, to nie ujawnia się potencjalnym kupcom wartości", bo wtedy - jak dodała - nie uzyska się najlepszej ceny.

Mirończuk zaznaczyła, że decyzja o sprzedaży MPEC zostanie podjęta przez władze, jeśli uda się uzyskać „jak najkorzystniejszą cenę".

Przed tygodniem prezydent Białegostoku wydał zarządzenie ws. przeznaczenia do zbycia udziałów spółki MPEC. Na przełomie września i października mają ukazać się oficjalne ogłoszenia o zaproszeniu do negocjacji, skierowane do przyszłych nabywców.

Władze nie ujawniły dotąd wycen MPEC-u zawartych w zamówionych analizach. Prezydent Truskolaski powtarzał, że sprzedaż nie jest przesądzona, bo wszystko zależy od warunków zaproponowanych przez potencjalnych oferentów. Mówił, że nie jest to „sprzedaż za wszelką cenę", ale jednocześnie nie podawał też kwot, które uznałby za satysfakcjonujące dla miasta.

Grupa radnych opozycyjnych i niezależnych złożyła niedawno projekt uchwały, poprzez którą chcą cofnąć zgodę na sprzedaż udziałów w spółce MPEC, wydaną prezydentowi przez radnych w listopadzie 2012 roku. Projekt powinien być rozpatrywany na sesji we wrześniu lub w październiku, ale nie wiadomo, czy opozycji uda się go przegłosować.

W maju w Białymstoku. odbyło się referendum, w którym mieszkańcy odpowiadali na pytania dotyczące sprzedaży MPEC, zorganizowane z inicjatywy PiS, ale było nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji. Większość głosujących opowiedziała się przeciwko sprzedaży MPEC.

Plan zakłada sprzedaż 100 proc. udziałów w spółce. Nabywca będzie mógł kupić bezpośrednio 85 proc. udziałów. Pula pozostałych maksymalnie 15 proc. przeznaczona jest do nieodpłatnego nabycia przez byłych i obecnych pracowników.

Władze miasta szacują, że cała procedura wyłonienia ewentualnego nabywcy - łącznie z podpisaniem z nim umowy - powinna potrwać nie dłużej niż pół roku. Według władz Białegostoku pieniądze z prywatyzacji. MPEC miałyby być przeznaczone na wkłady własne miasta do nowych inwestycji w nowej perspektywie finansowej UE.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.