Chcemy budować spalarnie, ale nie w Gdańsku. Tam może być problem z finansowaniem

  • Agnieszka Widera-Ciochoń
  • 09-08-2017
  • drukuj
Remondis tłumaczy, dlaczego wycofał się z przetargu na wartą prawie 500 mln zł spalarnię w Gdańsku Szadółkach. Leszek Pieszczek z zarządu spółki mówi też o nowych przepisach o selektywnej zbiórce oraz spodziewanej rozbudowie zakładów MBP i fuzjach na rynku.
Chcemy budować spalarnie, ale nie w Gdańsku. Tam może być problem z finansowaniem
Idziemy w stronę ograniczania ilości odpadów, które mają się znaleźć na wysypisku - mówi Leszek Pieszczek (fot.fotolia)

• 1 lipca weszło w życie rozporządzenie wprowadzające Wspólny System Segregacji Odpadów (WSSO).  O to, jak gminy radzą sobie z segregacją i co oznacza ta zmiana, pytamy przedstawiciela firmy Remondis Polska.

• Radzi samorządom, by jak najszybciej wprowadziły nowe zasady w gospodarce odpadami, przyznaje jednak, że może to oznaczać dla mieszkańców wyższe opłaty. - Zbiórka selektywna odpadów opakowaniowych, też biodegradowalnych, jest kosztowna i z tego trzeba zdać sobie sprawę - mówi Leszek Pieszczek. Dodaje jednak, że im wcześniej zmiany w systemie segregacji odpadów zostaną wdrożone w poszczególnych gminach, tym lepsze będą ich efekty.

• W temacie in-house nie przewiduje znacznego wysypu nowych zleceń dla spółek komunalnych w przyszłym roku.

• Opowiada też o relacjach między prywatnymi i komunalnymi spółkami w branży oraz zdradza plany spółki związane z budową spalarni i konsolidacją w branży.

*****
Remondis brał udział w postępowaniu na budowę spalarni w Gdańsku, ale już nie bierze - dlaczego?

Leszek Pieszczek, członek zarządu Remondis Polska:
Tak, braliśmy udział w postępowaniu dotyczącym budowy zakładu termicznego przekształcania odpadów w Gdańsku. Przetarg trwa, ale nie złożyliśmy oferty, jak cztery inne firmy zaproszone do drugiego etapu, ze względu na ryzyko związane z nieuzyskaniem decyzji środowiskowej i pozwolenia na budowę.

W tym postępowaniu przetargowym jest dość skomplikowana sytuacja, a do tego wybrana oferta firmy EEW została zaskarżona do KIO. Nie wiadomo więc, jak się to skończy, nie wiadomo też, czy spółka miejska otrzyma unijne dofinansowanie na ten projekt.

Bez względu jednak na sytuację Gdańska, jesteśmy zainteresowani, by tego typu zakład wybudować i prowadzić ze względu na rynkową konieczność zamknięcia systemu gospodarki odpadami. Inne projekty, w których uczestniczymy, to projekty komercyjne niezwiązane z zamówieniami publicznymi. Chodzi o zakłady, które mają produkować energię, spalać frakcję, która nie może być składowana na składowisku.
Leszek Pieszczek
Leszek Pieszczek



Zamierzamy rozbudowywać nasze zakłady MBP, które w związku z przepisami wymagają modernizacji. Aktualnie kończymy taką inwestycję w Łodzi.
 
Stawiamy również na dywersyfikację działalności spółki. Chcemy wejść w obsługę zimową dróg i autostrad. Do tego planujemy fuzje i przejęcia, bo rynek wymaga zmian i konsolidacji.

WSSO rzeczywiście coś zmieni na plus w segregacji odpadów w naszym kraju? Pytam, bo gminy mają aż 5 lat na dostosowanie się do systemu zbierania odpadów do 4 pojemników.

 


KOMENTARZE (6)ZOBACZ WSZYSTKIE

Mieszkańcy i tak będą musieli dodatkowo, poza „opłatą śmieciową”, zapłacić za kolorowe pojemniki (obecnie co najmniej za 5, a nie 4 jak twierdzi Pan Leszek Pieszczek) oraz za ich mycie (co obecnie zdarza się sporadycznie), za wywózkę odpadów składowanych obok altan w ramach kosztów zarządzania nieru...chomością, oraz za niedopełnienie przez gminy uzyskania wymaganych ustawowo poziomów składowania czy recyklingu. O wiszącym ewentualnie wzroście opłat związanych z karami unijnymi, póki co, nie wspominam. Podpisuję się pełnym nazwiskiem pod tym komentarzem (i innymi również), bo jestem w stanie merytorycznie odnieść się do każdego argumentu przeciwnego. Czynię to ze względu na świadomość ekologiczną i obywatelską. Nie jestem żadnym lobbystą na rzecz pana Bartoszkiewicza. Dalsze poprawianie aktualnego systemu poza tym, że kosztowne, jest bezcelowe. rozwiń

Tadeusz Babicz, 2017-08-10 17:01:20 odpowiedz

i to w jakości możliwej do zaakceptowania przez przetwarzających. Pomijając ten argument, zaproponowane przez pana Bartoszkiewicza rozwiązanie pozwoli na zewidencjonowanie ilości przekazywanych odpadów, a dokumentowanie dalszego przemieszczania pozwoli na zapobieżenie zrzucaniu barachła do dziur w z...iemi lub ograniczy do zdarzeń epizodycznych dzikie wysypiska czy dzikie pożary. Oponenci tej metody bez jakichkolwiek analiz oceniają jako zbyt drogą do zastosowania, co jest oczywistą nieprawdą. Jako argument ekonomiczny pomijam fakt zarabiania na uzyskanych surowcach wtórnych. Po zastosowaniu proponowanego rozwiązania każda tona odpadów będzie kosztowała o około 80% mniej ze względu na uniknięcie opłaty środowiskowej. Marszałkowska opłata środowiskowa stanowi około 50-cio procentowy koszt dla firmy, dlatego tak często dowiadujemy się o nielegalnym składowaniu lub o dziwnych pożarach składowisk. Wszelkie oficjalne koszty i zyski, każdej firmy zagospodarowującej śmieci, mieszczą się w pozostałych 50-ciu procentach. Interes będzie jeszcze bardziej opłacalny w następnych latach, bo już opublikowana wysokość opłaty za składowanie będzie znacznie rosła ze 120,76 PLN/Mg w tym roku do 140 PLN/Mg w 2018roku, 170 PLN/Mg w 2019 roku i wreszcie 270 PLN/Mg w 2020 roku. Proszę zdać sobie sprawę, że firmy przetwarzające odpady z automatu podniosą opłatę choćby tylko proporcjonalnie do wzrostu tej opłaty. cdn rozwiń

Tadeusz Babicz, 2017-08-10 17:00:02 odpowiedz

i to w jakości możliwej do zaakceptowania przez przetwarzających. Pomijając ten argument, zaproponowane przez pana Bartoszkiewicza rozwiązanie pozwoli na zewidencjonowanie ilości przekazywanych odpadów, a dokumentowanie dalszego przemieszczania pozwoli na zapobieżenie zrzucaniu barachła do dziur w z...iemi lub ograniczy do zdarzeń epizodycznych dzikie wysypiska czy dzikie pożary. Oponenci tej metody bez jakichkolwiek analiz oceniają jako zbyt drogą do zastosowania, co jest oczywistą nieprawdą. Jako argument ekonomiczny pomijam fakt zarabiania na uzyskanych surowcach wtórnych. Po zastosowaniu proponowanego rozwiązania każda tona odpadów będzie kosztowała o około 80% mniej ze względu na uniknięcie opłaty środowiskowej. Marszałkowska opłata środowiskowa stanowi około 50-cio procentowy koszt dla firmy, dlatego tak często dowiadujemy się o nielegalnym składowaniu lub o dziwnych pożarach składowisk. Wszelkie oficjalne koszty i zyski, każdej firmy zagospodarowującej śmieci, mieszczą się w pozostałych 50-ciu procentach. Interes będzie jeszcze bardziej opłacalny w następnych latach, bo już opublikowana wysokość opłaty za składowanie będzie znacznie rosła ze 120,76 PLN/Mg w tym roku do 140 PLN/Mg w 2018roku, 170 PLN/Mg w 2019 roku i wreszcie 270 PLN/Mg w 2020 roku. Proszę zdać sobie sprawę, że firmy przetwarzające odpady z automatu podniosą opłatę choćby tylko proporcjonalnie do wzrostu tej opłaty. rozwiń

Tadeusz Babicz, 2017-08-10 16:56:39 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE