Chcieliśmy być drugą Japonią? Tam śmieci segregują na 34 kategorie

• W Polsce narzekamy na rozbudowany system segregacji śmieci.
• Co na to mają powiedzieć Japończycy? W miasteczku Kamitaksu segregują śmieci na 34 frakcje.
Chcieliśmy być drugą Japonią? Tam śmieci segregują na 34 kategorie
System segregowania śmieci w Japonii jest znacznie bardzie skomplikowany od naszego (fot.youtube.com)

Na początku lat 90. Lech Wałęsa spopularyzował hasło „Polska drugą Japonią”. Jak wiemy tego planu zrealizować się nie udało, ale pytanie czy mamy czego żałować?

Od czasu wprowadzenia tzw. reformy śmieciowej narzekamy, że musimy segregować śmieci na kilka frakcji - osobno szkło, papier, plastiki, popiół, odpady mokre. Większość Polaków nie jest w stanie się z tym uporać, tymczasem w japońskim miasteczku Kamikatsu mieszkańcy segregują śmieci na…34 frakcje.

W Kamikatsu już w 2003 roku ogłoszono „Deklarację zero śmieci”, która zakłada ograniczenie do 2020 roku ilości śmieci utylizowanych w spalarniach lub na wysypiskach do absolutnego minimum.

To tzw. filozofia „zero-waste”, która polega na maksymalnym ograniczeniu ilości produkowanych odpadów. Oprócz nacisku na recykling i ponowne użycie produktów (reklamówki, opakowania), „zero-waste” promuje także zmianę sposobów produkcji i dystrybucji towarów. Chodzi o to, aby powstało w ich trakcie jak najmniej odpadów.

Dzięki systemowi, ilość spalanych odpadów stanowi 30 proc. stanu sprzed jego wprowadzenia. Stopień powtórnego wykorzystania zasobów przez gospodarstwa domowe przekracza 75 proc.

Co ciekawe w Kamikatsu nie ma śmieciarek. Mieszkańcy dostarczają śmieci do jedynego w mieście, czynnego na okrągło „pszoka”.

Działa przy nim także sklep z używanymi rzeczami, promujący ponowne ich wykorzystanie. Przedmioty, które nadają się jeszcze do użytku są prezentowane na wystawie i chętni mogą je zabrać za darmo.

Punkt nie przyjmuje odpadków organicznych z gospodarstw domowych, te trafiają do przydomowych kompostowników.

Taki system to przypadek skrajny, nawet w czystej Japonii, ale np. w Tokio od mieszkańców oczekuje się, że będą nosić przy sobie śmieci tak długo, aż znajdą pojemnik na konkretne odpady.

Żeby nie popaść w kompleksy, warto dodać, że filozofia „zero-waste” nie jest obca i Polakom. Jak już kilkakrotnie pisaliśmy, system oparty na podobnych zasadach z powodzeniem działa od kilku lat w Nakle.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Polska mogłaby być tak jak Japonia światowym liderem selektywnej zbiórki odpadów - ale na przeszkodzie stoją interesy lodziarzy śmieciowych zainteresowanych tylko tym aby wzrastały comiesięczne opłaty - odpadyblog.pl/czy-polska-moze-byc-liderem-w-swiatowej-gospodarce-odpadami-system-eko-ab/... rozwiń

Dobre praktyki zakazane, 2016-02-08 19:00:45 odpowiedz

Na razie nie zanosi się na drugą japonię - rząd się zmienił ale nadal wydajemy miliony z publicznych financów na stacje wyciągania zmieszanych śmieci z woreczków solidnie zawiązanych przez mieszkańców... eostroleka.pl/zapowiada-sie-ciekawe-otwarcie-stacji-segregacji-smieci,art52107.html... rozwiń

Wstrząśnięte i zmieszane, 2016-02-08 15:44:19 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE