Ciepłownictwo potrzebuje 50 mld euro na inwestycje

W najbliższych latach ciepłownictwo, łącznie z budownictwem mieszkaniowym, potrzebuje ok. 50 mld euro na inwestycje, które pozwolą spełnić wymogi unijne.
Ciepłownictwo potrzebuje 50 mld euro na inwestycje

Takie szacunki przedstawia Michał Machlejd, prezes prywatyzowanego obecnie Stołecznego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej.

– Z drugiej strony musimy uzyskać rentowność, bo bez tego nie znajdziemy zainteresowania u inwestorów. To niesie potrzebę podniesienia efektywności – mówi Machlejd.

Czytaj też: Ciepłownictwo może być dobrym biznesem

Dodaje, że ten proces wiąże się konsolidacją sektora, który działa w bardzo głębokim rozproszeniu. Machlejd zaznacza, że SPEC wyróżnia się wielkością wśród innych podmiotów.

Według danych za 2009 r. spółka wygenerowała 50 proc. wyniku netto, a moc zamówiona przez jego klientów stanowiła 25 proc. całego rynku ciepłowniczego w Polsce.

Czytaj też: Ciepłownictwo powoli stawia na kogenerację

– W konsekwencji postępuje proces konsolidacji, który może odbywać się w oparciu o doświadczone przedsiębiorstwa. Tutaj – w przypadku prywatyzacji – może również pojawić się symbioza z miastami, które potrzebują kapitału – wyjaśnia Machlejd.

Czytaj też: Chłodno w ciepłownictwie

Również inni specjaliści podkreślają, że polskie ciepłownictwo wymaga dużych inwestycji. Zaznaczają, że produkcja ciepła może być opłacalna.

– Można robić dobry biznes na modernizacji zdegradowanych, źle zarządzanych i nieefektywnych systemów ciepłowniczych, ponieważ technologia jest tak doskonała, że skokowo można otrzymać dobre wyniki. Jeśli ktoś ma pieniądze i wie jak zainwestować w ten sektor, to odnosi sukces krok po kroku. Tak było też z Energetyką Cieplną Opolszczyzny – twierdzi prezydent Opola, Ryszard Zembaczyński (zabierz głos/oceń prezydenta).

Miasto posiada 53 proc. akcji prywatyzowanej obecnie spółki. Jako przykład opłacalnych inwestycji Zembaczyński wskazał kogenerację. Pierwsza instalacja kogeneracji na gaz w Energetyce Cieplnej Opolszczyzny w Opolu zwróciła się po 6 latach. Teraz produkuje czysty zysk.

Zdaniem Alberta Kępki, prezesa Elektrociepłowni Tychy z grupy Tauron, rozwój rynku ciepłowniczego to naturalny trend.

– Można na nim stworzyć pewne synergie między sektorem wytwarzania, a dystrybucją. To stwarza elementy, które można wykorzystać biznesowo. Oczywiście ciepłownictwo jest rynkiem regulowanym. Jednak mając źródło ciepła i sieć – a do tego angażując środki finansowe w przyłączanie nowych klientów i inwestycje – naturalnie wpływa się na wartość tego rynku. Świadectwem są inwestorzy, którzy są zainteresowani tym sektorem – uważa Kępka.

Prezydent Zembaczyński zauważa, że majątek ciepłownictwa komunalnego i przemysłowego jest zmienny.

– Skala oszczędności poczynionych dzięki termomodernizacji jest tak ogromna, że za kilka lat elektrociepłownie mogą mieć problem ze sprzedażą ciepła na dzisiejszym poziomie. Racjonalizacja zużycia jest tak dynamiczna, że trzeba patrzeć na potencjał wytwórczy ciepłownictwa z innego punktu widzenia. Większą wartością jest zestaw umiejętności osób zarządzających spółką – ocenia.

– Po poprzednim ustroju politycznym otrzymaliśmy „chore ciepłownictwo”, na bardzo niskim poziomie technologicznym. Mieszkańcy chcą mieć dobry standard zaopatrzenia w ciepło. W polskich miastach istnieją przedsiębiorstwa z dobrymi kadrami, które są dobrze zarządzane. Jednak są też miasta, gdzie czas się zatrzymał w miejscu – podsumowuje.
 

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Radziłbym ciepłownikom szybko poczytać tzw. wytyczne Komisji w sprawie benchmarków. Czeka ich pracowite lato...

ochronaklimatu, 2011-06-16 12:36:26 odpowiedz

Znowu następni przejedli amortyzację

Amortyzator finasowy, 2011-06-16 11:25:23 odpowiedz

Trzeba byc kretynem, zeby uwazac, ze wazniejsze od produkcji ciepla jest kierownictwo wytworni

horror, 2011-06-15 21:51:24 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU