Co z autami w Krakowie?

  • Gazeta Wyborcza Kraków
  • 09-10-2009
  • drukuj
Podziemne parkingi i tunele szybkiego tramwaju pod Rynkiem Głównym to bardzo odległa przyszłość. Dlatego miasto musi już teraz rozwijać komunikację zbiorową i przynajmniej rozpocząć ograniczanie ruchu samochodowego w ścisłym centrum - donosi "Gazeta Wyborcza Kraków".
Powtarzające się regularnie w centrum blokady linii tramwajowych przez źle zaparkowane auta oraz spowodowane korkami notoryczne opóźnienia autobusów jeżdżących wokół Plant nie pozostawiają złudzeń: natężenie ruchu w obrębie Starego Miasta dawno przekroczyło punkt krytyczny, więcej aut tu już nie wjedzie, czas więc, by coś z tym problemem zrobić.

Idealne z punktu widzenia klientów komunikacji zbiorowej rozwiązanie to całkowite zamknięcie centrum dla indywidualnego transportu. Tak radykalne posunięcie natrafi oczywiście na opór licznej grupy zainteresowanych dojazdem do pracy w centrum, nie mówiąc o stałych mieszkańcach. Trudno zresztą całkiem odmówić im racji. Czy jednak oznaczać to musi rezygnację z radykalnych posunięć?"Kiedy powstaną podziemne parkingi na obrzeżach drugiej obwodnicy, będzie można myśleć o ograniczaniu ruchu w centrum miasta" - to obietnica powtarzana od lat. "Trzeba budować metro. W ten sposób komunikacja będzie niezależna od ruchu ulicznego. Szybka i komfortowa" - można też usłyszeć.

Trudno się nie zgodzić z takimi postulatami. Tyle że, biorąc pod uwagę, iż w najlepszych finansowych okolicznościach sieć parkingów otaczających najstarszą część miasta powstanie najwcześniej za lat 20, a budowa metra wymaga dodatkowo szczególnie dobrego klimatu polityczno-gospodarczego (bez dofinansowania inwestycji z budżetu państwa nie ma sensu nawet o metrze poważnie myśleć), są to w praktyce jedynie pobożne życzenia. Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.